"Zawód: Wiedźma" cz.1 - Olga Gorymko


Wiedźma... Fajnie brzmi, tym bardziej dla mnie, bo jestem w takich klimatach wychowywana od małego. Toteż bardzo lubię książki o podobnej tematyce. Poza tym lubię książki, które naprawdę bardzo do mnie przemawiają, które po prostu są zachwycające, a ta powieść właśnie taka jest.

Wolha jest uczennicą w szkole dla magów. To buntowniczka, która nikogo nie słucha, zawsze musi wszystko robić po swojemu. Dla niektórych jest to dość niewygodne i kłopotliwe. Natomiast w Dogewie – siedzibie wampirów – dzieją się bardzo dziwne rzeczy. Wolha jako kolejny już mag zostaje tam wysłana, aby zbadać sprawę. Problem polega na tym, że nikt stamtąd nie wrócił…

Fabuła zdecydowanie intryguje, jest interesująca, a także wciągająca – i to bardzo. Język jest prosty i swobodny, naprawdę bardzo przyjazny. Te dwie cechy sprawiają, że książkę można dosłownie połknąć za jednym razem. Czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Ja zatraciłam się całkowicie w świecie stworzonym przez Olgę Gromyko. Była to pierwsza książka jej autorstwa, po którą sięgnęłam, i cieszę się, że to zrobiłam. Z pewnością sięgnę po kolejne dzieła tej autorki. Dobre pomysły i znakomita realizacja – to jest to!

Bohaterowie są świetnie opisani i wykreowani. Zdecydowanie najlepiej poznajemy główną bohaterkę – Wolhę – oraz władcę wampirów – Lena. Powiem szczerze, że koncepcja wampirów jest tutaj dość specyficzna, chociaż nie różni się bardzo od innych wersji w znanych książkach. Jednak nie dajcie się zwieść myśleniu „o nie.. znowu wampiry”. Ja początkowo także trochę sceptycznie podchodziłam do lektury, ale to tylko początkowo. Ale to myślenie było zgubne, gdyż mogłam stracić okazję na poznanie naprawdę wciągającej opowieści. Wracając do bohaterów… Len jest zarówno dobrym, sprawiedliwym władcą, jak i bardzo miłym i sympatycznym, trochę zwariowanym przyjacielem. Natomiast Wolha – ludzie, kocham tą dziewczynę! Ma charakterek. Pewna siebie, silna, odważna, uparta, zdeterminowana – świetna bohaterka, z którą naprawdę bardzo się zżyłam i bardzo ją polubiłam.

Akcja toczy się umiarkowanym, swobodnym tempem. Pod koniec lekko przyspiesza, ponieważ mamy do czynienia z punktem kulminacyjnym całej historii. Czytając tą książkę należy jednak pamiętać, żeby skupić się tylko i wyłącznie na czytaniu. Nie można sobie pozwolić na chwilę dezorientacji, bo można się zagubić i nie wiedzieć, co się dzieje. Czy to źle? Moim zdaniem nie – to sprawia, że wchodzimy do nowego świata, a co lepsze – sami chcemy tam wejść i zostać. Jest to zasługa zarówno bohaterów, jak i pięknego otoczenia. Opisy bardzo dobrze oddają nam obraz Dogewy, można zobaczyć na własne oczy każde drzewo, każdy fragment miasta. Jednak opisy nie są przeważającą częścią tej książki – są zrównoważone dialogami. Co do dialogów – czasem można się nawet pośmiać.

Podsumowując – gorąco polecam tę książkę każdemu fanowi fantasy i tematyki dotyczącej czarownic, wampirów i innych mrocznych stworzeń. Polecam osobom, które uwielbiają ten moment, kiedy książka potrafi zawładnąć człowiekiem. A tak naprawdę to polecam każdemu, kto ma ochotę na dobrą powieść.





 A w ogóle to życie jest piękne! Jan van Helsing opisał mi na kolejnego e-maila, aż się dziwię, że nie ma już mnei dość i nie usuwa e-maili jak tylko widzi mój adres tam xD Ale to się nazywa dbanie o czytelnika, o tak! Poprosiłam nawet o wysłanie mi autografu i powiedział, że nie ma problemu! Hell yeah!
A w ogóle.. jak zacznę być dla wszystkich miła i kochana to niech mnie ktoś walnie.. Tiriś błagam, walnij mnie wtedy... Bo Ty jedna wiesz o co mi chodzi... Lov ju. 

A book is a dream that you hold in your hands...

A book is a dream that you hold in your hands...

Reading is dreaming with open eyes...

Reading is dreaming with open eyes...