Ah, kolejny mroźny dzień. Szczerze to mam serdecznie dość tych mrozów. Nie mówię, że ma być od razu +30 stopni, ale kurde.. -15 też nie jest za fajne... Jak tak patrzę na mój plan na semestr letni to zaczynam wątpić w to, że studiuję biotechnologię. Prędzej jakąś fizykochemię. Ale trzeba przeżyć. Ogólnie dobry dzień, zrobiłyśmy z Blondi mega obiad :D Zaczęłam czytać "Under the Never Sky" i zapowiada się naprawdę ciekawie. Ponieważ jest to e-book i po ang to zejdzie mi trochę dłużej niż normalne książki, jednak nie znam wszystkich słówek po angielsku, a czytanie na komputerze strasznie męczy. Ale na pewno podzielę się opinią, a póki co recenzja "Ciszy" ; )
Wyobrażacie sobie jaki ciężki musi być powrót do życia, gdy ma się amnezję? Nagle któregoś dnia budzicie się w nieznanym wam miejscu i nic nie pamiętacie. Co, jak, gdzie i kiedy. Nie macie pojęcia ile czasu minęło, ani co się z Wami działo. Trochę nieciekawa perspektywa...
"Cisza" jest trzecią częścią cyklu stworzonego przez Beccę Fitzpatrick. Seria ta zdobyła sławę niemal na całym świecie, a historia Patcha i Nory jest znana sporej ilości nastolatków, a może i nie tylko. Ponieważ przeczytałam dwie pierwsze części, które mi bardzo przypadły do gsutu, tej nie mogłam sobie odpuścić. Mimo tego, że naczytałam się kilku niepochlebnych recenzji, zdecydowałam się ją kupić. W pierwszej chwili chciałam sobie odpuścić czytanie, skoro miała być taka słaba. Jednak na szczęście tego nie zrobiłam.
Nora budzi się na cmentarzu. Znanym cmentarzu, ponieważ bywała tam często, na grobie ojca. Jednak nie wie jaki jest dzień ani co się przydarzyło. Nic nie pamięta. A dokładniej to nie pamięta 5 ostatnich miesięcy jej życia. Dlaczego? Nie ma pojęcia. Mimo wszystko ma pewne prześwity świadomości, a z czasem jej pamięć sięga coraz głębiej. Mimo że powinna wszystko odkreślić grubą krechą i zacząć żyć na nowo, nie może. Widocznie nie jest jej to pisane...
W sumie byłam przygotowana na jakąś tragedię. Myślałam, że będzie to strasznie nudne i będzie się opierało głównie na tym, że Nora przypomina sobie wszystko to, co działo się w dwóch pierwszych częściach. Na szczęście autorka nam tego nie zrobiła. Dzieje się dużo, jak to zwykle w tej serii bywa. Jest napięcie, jest akcja, jest uczucie, są emocje. Jest wszystko to, co było w "Szeptem" i w "Crescendo". Trzecia część spokojnie dorównuje i utrzymuje poziom pozostałych dwóch. Miejsce ma wiele nieoczekiwanych sytuacji, wiele zwrotów akcji, ale do tego można się przyzwyczaić, jeśli chodzi o tą serię. A Patch jest jeszcze bardziej pociągający o ile to możliwe.
Muszę przyznać, że jest to naprawdę niesamowita opowieść o miłości, i mimo że jest to teoretycznie główny wątek, to jest wiele pobocznych, które sprawiają, że czytelnik się nie nudzi. Jest pełna poświęcenia i uczucia, ale z drugiej strony pełna napięcia, a czasem nawet okrucieństwa czy zbrodni. To wszystko sprawia, że naprawdę czuć lekki dreszczyk. Książka wciąga, ciężko się oderwać i uważam, że nie jest to książka na jeden wieczór, bo nią powinno się delektować, że tak powiem. Jednak ciężko jej nie pochłonąć od razu.
Polecam jak najbardziej, zwłaszcza fanom serii, myślę, że się nie zawiodą. Ah, zapomniałam o zakończeniu, które daje nadzieję na to, że 4 część będzie naprawdę emocjonująca! Tak więc jak ktoś nie zna historii Patcha i Nory to niech nie zwleka dłużej z zapoznaniem się z nią.
"Cisza" jest trzecią częścią cyklu stworzonego przez Beccę Fitzpatrick. Seria ta zdobyła sławę niemal na całym świecie, a historia Patcha i Nory jest znana sporej ilości nastolatków, a może i nie tylko. Ponieważ przeczytałam dwie pierwsze części, które mi bardzo przypadły do gsutu, tej nie mogłam sobie odpuścić. Mimo tego, że naczytałam się kilku niepochlebnych recenzji, zdecydowałam się ją kupić. W pierwszej chwili chciałam sobie odpuścić czytanie, skoro miała być taka słaba. Jednak na szczęście tego nie zrobiłam.
Nora budzi się na cmentarzu. Znanym cmentarzu, ponieważ bywała tam często, na grobie ojca. Jednak nie wie jaki jest dzień ani co się przydarzyło. Nic nie pamięta. A dokładniej to nie pamięta 5 ostatnich miesięcy jej życia. Dlaczego? Nie ma pojęcia. Mimo wszystko ma pewne prześwity świadomości, a z czasem jej pamięć sięga coraz głębiej. Mimo że powinna wszystko odkreślić grubą krechą i zacząć żyć na nowo, nie może. Widocznie nie jest jej to pisane...
W sumie byłam przygotowana na jakąś tragedię. Myślałam, że będzie to strasznie nudne i będzie się opierało głównie na tym, że Nora przypomina sobie wszystko to, co działo się w dwóch pierwszych częściach. Na szczęście autorka nam tego nie zrobiła. Dzieje się dużo, jak to zwykle w tej serii bywa. Jest napięcie, jest akcja, jest uczucie, są emocje. Jest wszystko to, co było w "Szeptem" i w "Crescendo". Trzecia część spokojnie dorównuje i utrzymuje poziom pozostałych dwóch. Miejsce ma wiele nieoczekiwanych sytuacji, wiele zwrotów akcji, ale do tego można się przyzwyczaić, jeśli chodzi o tą serię. A Patch jest jeszcze bardziej pociągający o ile to możliwe.
Muszę przyznać, że jest to naprawdę niesamowita opowieść o miłości, i mimo że jest to teoretycznie główny wątek, to jest wiele pobocznych, które sprawiają, że czytelnik się nie nudzi. Jest pełna poświęcenia i uczucia, ale z drugiej strony pełna napięcia, a czasem nawet okrucieństwa czy zbrodni. To wszystko sprawia, że naprawdę czuć lekki dreszczyk. Książka wciąga, ciężko się oderwać i uważam, że nie jest to książka na jeden wieczór, bo nią powinno się delektować, że tak powiem. Jednak ciężko jej nie pochłonąć od razu.
Polecam jak najbardziej, zwłaszcza fanom serii, myślę, że się nie zawiodą. Ah, zapomniałam o zakończeniu, które daje nadzieję na to, że 4 część będzie naprawdę emocjonująca! Tak więc jak ktoś nie zna historii Patcha i Nory to niech nie zwleka dłużej z zapoznaniem się z nią.