Wymiary: 150 x 215 mm
Podobno ludzie dzielą się na dwa typy: miłośników kotów i
tych, którzy nie mają racji (ewentualnie w innej wersji na osoby poszkodowane
przez los). Jednak powiedzenie to chyba wymyślili właśnie Ci pierwsi, typowi
kociarze, którym do głowy nawet nie przyjdzie, że tych kochanych futerek można
nie lubić. Trzeba jednak przyznać, że na przyjaźń kota trzeba sobie zasłużyć. Z
psami zawsze idzie łatwiej – są dużo bardziej ufne i przyjacielskie, otwarte do
ludzi i innych istot. Koty? Niespecjalnie. Ale właśnie to jedna z tych cech,
które kociarze również w nich cenią.
Sekretne życie kotów
to książka, która odkrywa przed nami tajemnice kociego świata, aczkolwiek nie
skupia się tylko na domowych mruczkach, ale także na ich większych, dzikich
kuzynach. Opisania tego tematu podjęli się dyrektor warszawskiego ogrodu
zoologicznego oraz lekarka weterynarii, czyli osoby, które na co dzień obcują i
mają szansę obserwować te piękne i tajemnicze istoty (choć ta dostojność wydaje
się gdzieś znikać, gdy da się im karton… tak, tyczy się to nawet lwów i
tygrysów, kot to kot). A ja, jako typowa kociara, nie mogłam sobie odpuścić
takiej lektury!
Choć wydawało mi się, że w tym temacie nic mnie już nie
zaskoczy, to nie ukrywam, że znalazłam tutaj kilka perełek i ciekawostek, o których
do tej pory nie wiedziałam. Pierwsza część książki, objętościowo stanowiąca około
jedną trzecią całości, prezentuje typowe tematy związane z kotami domowymi. Nie
jest to jednak poradnik na temat tego, jak sobie radzić z kotami. Celem tej
książki było scharakteryzowanie ich jako gatunku towarzyszącego człowiekowi,
który dał się udomowić na własnych warunkach.
Tak oto możemy poczytać o kocich zmysłach, o ich anatomii, o
zachowaniu i cechach charakteru – choć każdy kociarz wie, że co kot to inny
charakterek (ja obecnie mam w domu trzy małe czorty i każdy jest inny!)… Jest
też co nieco o kociej diecie i już tutaj pojawiło się coś, co mnie zaskoczyło –
wiecie, że badano jaki kształt chrupek najbardziej odpowiada naszym domowym
futerkom? Choć oczywiście sucha karma to zawsze zły wybór – koty to
obligatoryjni mięsożercy, więc nie ma sensu karmić ich fast-foodem! Kolejne
dwie trzecie tej publikacji to krótsze lub dłuższe, w zależności od gatunku,
opisy kotów dzikich. Lwy, tygrysy, żbiki, oceloty, rysie…
Jest to też publikacja przepięknie wydana, bardzo przyjemna
dla oka. Mam tuta na myśli nie tylko piękne ilustracje i ozdobniki, ale także
odpowiednią konstrukcję, kolejność przekazywania informacji. Śmiało mogę
polecić tę książkę wszystkim miłośnikom kotów – na pewno będziecie zadowoleni z
dodania jej do swojej kolekcji i myślę, że z pewnością nawet starzy wyjadacze,
tacy jak ja, znajdą tutaj trochę ciekawostek, o których do tej pory nie mieli
pojęcia. Jest to też jednak całkiem dobra pozycja dla tych, którzy nadal wierzą
w kocie stereotypy – być może dzięki niej zmieni się wasze postrzeganie kociego
świata. No i właściwie każdy, kto lubi czytać o zwierzakach i poszerzać swoją
wiedzę też doskonale się tutaj odnajdzie.