Wymiary: 135 x 215 mm
Cykl: Wehikuł Czasu
Seria Wehikuł Czasu
wydawana przez wydawnictwo Rebis oferuje czytelnikom same najlepsza dzieła z
gatunku science-fiction. Dzieła ponadczasowe, refleksyjne, skłaniające do
przemyśleń, niejednokrotnie mocno angażujące czytelnika – psychicznie i
emocjonalnie. Nie inaczej jest w przypadku powieści Gdzie dawniej śpiewał ptak, której autorką jest zmarła zaledwie dwa
lata temu Kate Wilhelm. Wielokrotnie nagradzana kobieta renesansu, której
powieści tłumaczono na wiele języków, a opowiadania pojawiały się w samych
najlepszych antologiach. Zastanawiacie się, jak trudną tematykę podjęła w owej
powieści?
Wiele dzieł science-fiction często oferuje czytelnikom
możliwość przeniesienia się w przyszłość. Pokazania postapokaliptycznych,
dystopijnych, utopijnych wizji tego, do czego doprowadził człowiek. Uważam, że
chociaż tematyka ta zawsze rządzi się pewnymi prawami i niektóre stałe elementy
muszą się w niej znaleźć, tak mimo wszystko każdy autor ma ogromne pole do
popisu i może popuścić wodze fantazji. Nie jestem tym rodzajem czytelnika,
który w fikcji na siłę doszukuje się zachowania praw naukowych czy mocnego
realizmu, bowiem w fantastyce chodzi o to, aby czasami nawet od tego odejść. Z
typową nauką mam do czynienia na co dzień, dlatego czasami chcę lekkiego
rozluźnienia.
W powieści Wilhelm poruszona została wolność jednostki i
podporządkowanie jej systemowi władzy. Ponownie człowiek nie ma kontroli nad
własnym życiem, ma być tylko doskonałym narzędziem, wykonującym polecenia z
góry. Nie ma prawa samodzielnie myśleć ani czuć. Dodatkowo pojawia się tutaj
kwestia klonowania – konflikt nuklearny i idąca za nim powszechna bezpłodność
zaczęły zagrażać istnieniu gatunku ludzkiego. Dlatego bogata rodzina Sumnerów
postanowiła stworzyć na totalnym odludziu ośrodek naukowy, w którym zaczyna
klonować ludzi, a następnie zmuszać klony do reprodukcji. Jednak wkrótce
eksperyment wymyka się spod kontroli…
Chociaż każdy naukowiec pragnie tego, aby jego dzieło (w tym
przypadku istotnie sprawdzi się określenie dzieło stworzenia) było idealne i
całkowicie działało zgodnie z jego oczekiwaniami, tak niestety rzadko kiedy do
tego dochodzi. A klonowanie ludzi? Przecież nie można sklonować człowieka i
mieć nadziei na to, że stanie się on całkowicie posłuszny systemowi. Że uda nam
się go bezbłędnie zaprogramować i zmusić do całkowitego posłuszeństwa. W rasie
ludzkiej drzemie bunt, który chwilami wymaga tylko małej iskry, aby się
przebudzić. Poza tym nie jesteśmy pustymi maszynami, mamy uczucia, emocje,
jesteśmy kreatywni, uczymy się, dojrzewamy, zmieniamy. I to właśnie był
mankament tego eksperymentu… Bo dlaczego klony zaczęły samodzielnie myśleć,
skoro nikt ich o to nie prosił?!
Nie jest to książka łatwa. Trzeba się naprawdę skupić i
odpowiednio poświęcić jej pewną dawkę czasu, aby nie pogubić się w
skomplikowanych relacjach czy przeskokach w narracji. Trzeba wiedzieć, w którym
momencie historii obecnie się znajdujemy, co doprowadziło do danych wydarzeń,
których aktualnie świadkami jesteśmy, trzeba się orientować w imionach
poszczególnych bohaterów oraz w ich pochodzeniu. Kate Wilhelm stworzyła
opowieść rozbudowaną, perspektywiczną i mocno angażującą czytelnika. Akcja rozgrywa
się na przestrzeni wielu lat, a każde pokolenie zmaga się z typowymi problemami
egzystencjalnymi, wręcz panuje tutaj mocno filozoficzne zastanawianie się nad
istotą życia i człowieczeństwem.
To kolejna ponadczasowa powieść, która się nie starzeje. Co
więcej, podejmuje dosyć aktualny temat – bo chociaż głośno o klonowaniu
człowieka się nie mówi, tak przecież inżyniera genetyczna poszła tak mocno do
przodu, że podejmowane są próby modyfikowania ludzkich zarodków. Na chwilę
obecną jest to oczywiście niezgodne z prawem i uznawane za nieetyczne i
niemoralne, ale kto wie, co czeka nas za kilkanaście lat… Obyśmy jednak nie
zbłądzili i nie poszli w złym kierunku. Książki takie jak ta stanowią doskonałą
przestrogę i są dobrym przypomnieniem o tym, żeby zachować we wszystkim umiar i
zdrowy rozsądek.
Za egzemplarz dziękuję wydawcy.