Data wydania: 12.11.2019
Tytuł oryginału: The Uninhabitable Earth
Tłumacz: Jacek Spólny
ISBN: 978-83-8116-750-5
Wymiary: 145 x 215 mm
Wymiary: 145 x 215 mm
Strony: 344
Cena: 45,00
Podobno jest znacznie gorzej niż nam się wydaje… Chociaż
tyle się mówi o globalnym ociepleniu, o skutkach, jakie ono ze sobą niesie, o
wielkim wymieraniu gatunków, to jednak wciąż odnoszę wrażenie, że ludzie nic
sobie z tego nie robią. Narzekają na wszystko, ale nie dostrzegają przyczyn.
Pożary w Amazonii i Australii, susza, zmiany klimatyczne – niby się o tym mówi, a jednak
nigdy nie jest to temat numer jeden. Czy ludziom wydaje się, że ich to nie
dotyczy? Czy nie przebudzimy się na dobre, zanim już będzie za późno?
Nie da się ukryć, że rasa ludzka wzięła Ziemię w całkowite
posiadanie. Ta eksploatacja owej planety niestety nie bardzo się jej
przysłużyła. Obecnie jesteśmy na tym etapie, że sami dążymy do własnej zagłady,
chociaż świadomość tego faktu jest znikoma. I gdzie w tym wszystkim ten motyw z
człowiekiem rozumnym? Bo odnoszę wrażenie, że rozumu zabrakło nam już jakiś
czas temu i ceni się obecnie zupełnie inne wartości. Dlatego cieszę się, że
powstają takie książki jak ta, którą napisał David Wallace-Wells. Książki, o
których powinno być znacznie głośniej niż w rzeczywistości jest.
Co ciekawe, autor wcale nie jest ekspertem czy naukowcem, a
jednak jakiś czas temu mocniej zainteresował się tematyką globalnego
ocieplenia. Przez lata zbierał różne informacje na ten temat, analizował
artykuły, zapoznawał się z prognozami, sięgał do wielu źródeł i w ten oto
sposób całą zebraną przez siebie wiedzę postanowił skumulować w książce.
Podzielić się tym wszystkim z innymi ludźmi, aby dotarło do nich, że sytuacja
jest poważna. W bardzo przekonujący sposób pokazuje, jak globalne ocieplenie
wpływa na wszystkie aspekty naszego życia, jak to wszystko się ze sobą łączy,
aż w końcu można dostrzec, że to po prostu efekt domino lub coś w stylu
błędnego koła, z którego ciężko znaleźć drogę ucieczki.
Tak naprawdę tematyka ta nie skupia się już tylko na
zmianach klimatycznych czy klęskach żywiołowych, bo przecież każdy myślący
człowiek zrozumie, że te dwa aspekty wpływają na całą resztę. Powodują
niedobory żywności i niedostatek wody, wielkie migracje, epidemie, a co za tym
wszystkim idzie – kryzysy ekonomiczne i gospodarcze. A ludzkość dalej uważa, że
wszystko jej się należy i że można czerpać z natury bez granic. Wallace-Wells
pokazuje jednak, że może to przynieść ze sobą fatalne skutki. Naprawdę,
jesteśmy już tak blisko przekroczenia granicy, że to ostatnie chwile, żeby
przejrzeć na oczy. A potencjalne scenariusze są naprawdę przerażające – autor
śmiało je tutaj prezentuje, uświadamiając czytelnikowi, że wkrótce te wszystkie
powieści czy filmy postapokaliptyczne mogą stać się naszą rzeczywistością.
Książka ta powstała w oparciu o naprawdę szeroką
bibliografię, którą można znaleźć na jej końcu – chylę czoła przed autorem,
bowiem widać, że naprawdę w konkretny sposób podszedł do tematu. Zrobił mocny
research i porządną selekcję, aby pokazać w swojej publikacji to, co
najważniejsze, to, co przerażające, co powinno nam dać najbardziej do myślenia.
Nie owija w bawełnę, skupia się na faktach, a jeżeli ktoś poczuje się bardziej
zainteresowany pewnymi doniesieniami, to z pewnością znajdzie do nich odniesienia
w bibliografii. Jego styl może nie jest wyjątkowo przystępny, ale też weźmy pod
uwagę, że jest to książka poważna i ma być konkretna sama w sobie.
Zdecydowanie jest to taki tytuł, po który powinien sięgnąć
każdy mieszkaniec naszej planety. Nawet jeżeli podejdzie do niej w sposób
prześmiewczy, bo będzie miał gdzieś „te pierdoły o ekologii” i tym podobne, to
może jednak gdzieś tam w głębinach umysłu zapali się czerwona lampka. Szkoda,
że w tym temacie, jak i w wielu innych, panuje taka ignorancja. Dobrze jednak,
że wciąż są tacy ludzie, którzy dostrzegają problem, szerzą prawdę i skłaniają
innych do myślenia, chociażby za pomocą tego typu publikacji.
Recenzja napisana dla portalu secretum.pl