Data wydania: 06.06.2018
Tytuł oryginału: The Right Stuff
Tłumacz: Jan Kraśko
ISBN: 978-83-268-2646-7
Wymiary: 140 x 210 mm
Strony: 512
Cena: 39,99 zł
W październiku 1957 roku Rosjanie wypuścili na orbitę
ziemską pierwszego sztucznego satelitę, Sputnika 1. Wtedy w Stanach
Zjednoczonych wybuchła panika. Rozpoczął się kosmiczny wyścig, który USA
koniecznie chciało wygrać – nie tylko dla zachowania twarzy, ale też z powodu
obaw dotyczących kolejnych, potencjalnych działań ZSRR. Cel był jeden –
wystrzelić w kosmos człowieka, a następnie spokojnie sprowadzić go z powrotem.
Szanowni Państwo, przed Wami historia programu Merkury!
Gdy zobaczyłam zapowiedź tego tytuły, to byłam pewna dwóch
rzeczy: na pewno po niego sięgnę i zapewne będę miała do czynienia z krótkimi
biografiami każdego z uczestników programu. Pierwsza rzecz – jak łatwo zauważyć
– rzeczywiście się ziściła, a druga? Nie do końca. Faktycznie miałam przed
oczami taką wizję, że poza wstępem otrzymam tutaj 7 rozdziałów, z których każdy
zostanie poświęcony jednemu z astronautów. Ale nie! Ta książka ma zupełnie inną
formę – Tom Wolfe prowadzi nas przez cały czas trwania programy Merkury i choć
mocno prezentuje sylwetki osób biorących w nim udział, to mimo wszystko nie
zapomina o całej reszcie. Niestety, muszę przyznać, że chwilami czyta się to
dosyć ciężko, może nie ze względu na sam styl autora, bo ten należy do
przyjemniejszych, momentami jest nawet humorystyczny, aczkolwiek jakoś ten
czysty tekst, bez jakichkolwiek dodatków, okazał się być na dłuższą metę
nużący.
Sama tematyka jest niesamowicie ciekawa, nie do końca tylko
przekonuje mnie ta forma. Rozumiem, że to coś w rodzaju reportażu i nie wymagam
tutaj kolorowych schematów czy przepięknych zdjęć, jednakże zdecydowanie
przydałyby się lekkie urozmaicenia. Ale zapominając o takich błahostkach,
skupmy się na samej tematyce, bo jest tego warta. Choć o programie Merkury
możemy przeczytać w Internecie, to mimo wszystko trzymanie w rękach książki,
która kumuluje w sobie najważniejsze jego aspekty jest naprawdę przyjemną
przygodą. Da się odczuć powagę tamtych czasów, powagę prowadzonych działań,
momentami nawet odczuć presję, która ciążyła nad Amerykanami, choć sami ją w
sobie wywoływali.
Chociaż nigdy nie pragnęłam zostać astronautą, to zawsze
podziwiałam ludzi, którzy się na to zdecydowali. Nie zrozumcie mnie źle,
chętnie bym poleciała w kosmos i zobaczyła przestrzeń na własne oczy, ale
jednak do zawodu jako takiego nigdy mnie nie ciągnęło (aż dziwne, biorąc pod
uwagę ile karier miałam w głowie). Nigdy jednak nie zaprzeczę temu, że jest to
niesamowicie intrygująca tematyka, która sprawia, że rodzi się we mnie podziw i
szacunek – zarówno względem osób, które są astronautami, jak i względem całej
ekipy, która odpowiada za ich bezpieczeństwo i planuje cały lot. Dzięki tej
książce mamy szansę zauważyć, jak ta praca wygląda od podstaw, jak program
Merkury został podzielony na etapy, jakie trudności pojawiały się po drodze.
Autor nie zapomniał o prywatnym życiu astronautów, którzy brali w nim udział –
jednym słowem otrzymujemy tutaj naprawdę kompleksową i całościową wiedzę na ten
temat.
Tom Wolfe ma naprawdę przyjazny styl i chociaż zwraca się on
do czytelnika jak do starego przyjaciela, nie zapominając o żarcikach i
anegdotach, to tak naprawdę nie jest to taka „lajtowa” książka na jeden
wieczór. Nie można przy niej myśleć o niebieskich migdałach, bo jest napakowana
wiedzą i sporą ilością informacji, a dodatkowo naprawdę warto pozostać w
skupieniu i krok po kroku odkrywać tajemnice programu Merkury. I chociaż
faktycznie 500 stron czystego tekstu, pozbawionego jakichkolwiek dodatków,
wydaje się być męczące i takie też chwilami się staje, to ta książka wciąga. I
to mocno. Czytelnik stale czuje się zachęcony do dalszego zgłębiania lektury.
Najlepsi. Kowboje, którzy polecieli w kosmos to znakomita
historia, to wiedza, którą warto posiadać. To książka, w której poznajemy
sylwetki słynnych astronautów, zgłębiamy sekrety lotów kosmicznych, poznajemy
realia czasów zimnej wojny, czujemy wręcz tę rywalizację i obserwujemy rozwój
NASA. To naprawdę interesujący reportaż!