Data wydania: 12.09.2017
Tytuł oryginału: Famine
Tłumacz: Piotr Kuś
ISBN: 978-83-7674-648-7
Wymiary: 145 x 205 mm
Strony: 416
Cena: 36,90 zł
Twórczość Grahama Mastertona cenię i uwielbiam od lat. Choć
nie każda jego książka wywiera na mnie tak samo dobre wrażenie, bowiem ma on w
swoim dorobku nieco gorsze pozycje, tak Głód z pewnością się do nich nie
zalicza. W tej książce jest wszystko to, z czego słynie Masterton: dobry
pomysł, świetne wykonanie, desperacja, realistyczni bohaterowie, spisek i
tajemnica. Dodajcie do tego nieco apokalipsy, a otrzymacie historię, która
pochłonie Was bez reszty.
W USA zaczynają gnić całe plantacje zbóż. Jeden z
właścicieli największych farm w Stanach, Ed Hardesty, dostrzega na swoim polu
dziwną, do tej pory niespotykaną zarazę. O ile co roku część plonów zostaje
spisana na straty, tak w tym przypadku sprawa wygląda o wiele gorzej. Wszystkie
pola uprawne zostały zaatakowane przez dziwnego wirusa, trudnego w
identyfikacji, który w zastraszającym tempie niszczy zboże i zaczyna atakować
inne rośliny uprawne. Zaczyna to grozić całkowitą klęską, podstawowe produkty
służące do wyżywienia ludności zostają skażone. Najpotężniejszy naród świata z
dnia na dzień stacza się na dno. Ludzie zapominają o człowieczeństwie, a
uruchamia się w nich jedynie zwierzęcy instynkt przetrwania.
Apokalipsy w wykonaniu Mastertona jeszcze nigdy nie
doświadczyłam, ale wiedziałam, że może to być coś mocnego. I faktycznie, Graham
Masterton poruszył temat dosyć chwytliwy, który może być nie tylko fikcją
literacką. Podoba mi się to, że skorzystał z wizji dość realistycznej, nawet
wręcz prawdopodobnej. W dzisiejszych czasach stworzenie w warunkach
laboratoryjnych odpowiedniego wirusa, który przyczyniłby się do klęski
głodowej, nie jest aż tak skomplikowane, jak było niegdyś. Broń biologiczna
stanowi poważne zagrożenie, o czym należy zawsze pamiętać. Przypadek opisany w
tej książce na szczęście jest tylko wymysłem wyobraźni autora, ale czy możemy
mieć pewność, że jest to czysta fikcja? Niestety nie. Choć jest to nieco
przerażające, to podoba mi się realizm tej powieści.
Masterton słynie z tego, że potrafi w bardzo dosadny sposób
opisywać pewne wydarzenia. Relacje międzyludzkie, zbliżenia, seks, morderstwa.
Oczywiście również w tej książce nie mogło zabraknąć tych elementów. Po raz
kolejny autor udowadnia, że wie, jak wpleść pewne wątki w główną historię. Choć
skupiamy się na apokaliptycznej wizji świata, to pojawiają się tutaj różne
motywy: rodziny, korupcji, polityki, religii. Przerażająca wizja zyskuje
jeszcze wyższy level, gdy społeczeństwo zaczyna tracić rozum. To niesamowite,
że w tak patowych sytuacjach potrafimy zapomnieć o człowieczeństwie, a władzę
nad nami przejmuje gadzia część naszego umysłu. Autor pokazuje, że posuwamy się
wtedy do czynów brutalnych, obrzydliwych i przerażających. Dodatkowo łatwo tu
zauważyć, że Ci, którzy są wysoko postawieni i mają pieniądze, mogą przejść
przez katastrofę niewzruszeni, zgodnie z zasadą: „każdy dba o siebie”.
Graham Masterton za każdym razem naprawdę porządnie kreuje
swoich bohaterów, choć na dłuższą metę można zauważyć w ich kreacji pewną
powtarzalność. Ed Hardesty przypomina nieco innych głównych bohaterów powieści
tego autora, nawet jego relacja z rodziną wydaje się być znana. Również
pojawiające się tutaj postaci kobiece czy też politycy i biznesmani mają w
sobie coś znajomego, ale mimo wszystko nie jest to wada tej książki. Ciekawe,
że dopiero w trakcie tej lektury zauważyłam pewną schematyczność i zaczęłam nad
tym myśleć, ale naprawdę zupełnie mi to nie przeszkadza. Jest to w moim
odczuciu po prostu coś dosyć charakterystycznego dla całego stylu Mastertona, a
poza tym tworzy on naprawdę dobrych bohaterów.
Głód to książka, którą czyta się z wielkim zaangażowaniem.
Autor stopniowo rozbudza ciekawość czytelnika, odpowiednio dawkuje napięcie i
informacje dotyczące obecnej sytuacji Stanów Zjednoczonych. Nie da się ukryć,
że zaprezentował on wizję dosyć makabryczną i przerażającą, postawił swoich
bohaterów przed trudnymi decyzjami, w obliczu prawdziwego, wręcz namacalnego
zagrożenia. Powieść wciąga i intryguje na każdym kroku, jest to jedna z tych
historii, od których ciężko się oderwać, dlatego serdecznie polecam, nie tylko
fanom Mastertona.
Recenzja napisana dla portalu duzeka.pl