Data wydania: 10.02.2016
Tytuł oryginału: The Likeness
Tłumacz: Paweł Wieczorek
ISBN: 978-83-7985-397-7
Wymiary: 135 x 205 mm
Strony: 560
Cena: 32,90 zł
Lustrzane odbicie
to książka o zaskakującej treści. Może nawet nie zaskakującej pod względem
tego, co się w niej dzieje, ale zdecydowanie nie spodziewałam się, że otrzymam
coś w takim stylu. Owszem, liczyłam na połączenie kryminału z powieścią
detektywistyczną, co oczywiście otrzymałam, ale okazuje się, że mamy tutaj do
czynienia z czymś więcej. Tana French mnie zaintrygowała, co uważam nawet za
dosyć niecodzienne… I zaraz Wam wyjaśnię, dlaczego.
Gdy młoda detektyw Cassie Maddox ledwo uszła z życiem po
tajnej operacji policyjnej, obiecała sobie, że już nigdy nie podejmie się
czegoś podobnego. Trzymała się tego do momentu, w którym zobaczyła swojego
sobowtóra. Ktoś zamordował dziewczynę wyglądającą dokładnie tak, jak Cassie. Co
więcej – nie dość, że dziewczyna była jej lustrzanym odbiciem, to jeszcze
przywłaszczyła sobie dawną tożsamość Cassie. Szef wydziału zabójstw wpadł na
iście szatański pomysł, aby młoda detektyw wniknęła w życie zamordowanej.
Głównymi podejrzanymi jest czwórka przyjaciół, z którymi ofiara mieszkała. W
miarę jak Cassie wnika do ich życia, odkrywa, że każdy z nich ma swoje mroczne
tajemnice…
Choć nie jestem w stanie napisać, że jest to nieoczywista lektura,
to zdecydowanie muszę uznać ją za fascynującą. W doskonały sposób prezentuje
policyjną mistyfikację, w bardzo dokładny sposób, który niektórym czytelnikom
może się wydać nużący. Co ciekawe, ja w większości przypadków jestem takim
właśnie czytelnikiem – gdy autor coś za bardzo „rozwleka”, to mam ochotę sobie
na chwilę przysnąć albo przerzucić kilka kartek powieści w przód. Co więc
takiego się stało, że tym razem było inaczej? Czym urzekła mnie Tana French?
Być może klimatem, dokładnością i dbałością o szczegóły. Całe prowadzone
śledztwo jest niesamowicie zaprezentowane. Ta książka jest bardzo realistyczna,
bo mamy obraz tego, jak naprawdę wygląda praca policji. Nie jest to takie „hop
siup” i już mamy na celowniku mordercę. To bardzo złożony proces, który wymaga
ogromnej ostrożności, uwagi i zaangażowania. Ten proces trwa tygodniami,
czasami miesiącami, może i nawet latami. I właśnie to jest doskonale widoczne –
Cassie podszywa się pod zamordowaną, a w tym samym czasie wydział zabójstw
prowadzi śledztwo ze swojej strony.
W dużej mierze jest to też powieść obyczajowa, bowiem z dnia
na dzień Cassie staje się coraz bardziej pewna swojej roli, jednak wiąże się to
z tym, że autorka dokładnie opisuje cały proces adaptacji do nowego miejsca.
Nie wystarczy być czyimś sobowtórem, jeżeli chodzi o wygląd i pani detektyw
doskonale o tym wie. Musi się nauczyć naśladować wszystkie gesty ofiary, poznać
jej przeszłość, uważać na jej nawyki. To jest prawdziwa sztuka. A pozostaje
jeszcze inna, bardzo istotna kwestia – czy morderca chciał dopaść prawdziwą
Cassie i po prostu się pomylił, czy może jednak Lexie Madison zginęła
przypadkowo bądź też komuś się naraziła? Czy ta zbieżność pomiędzy nimi jest
naprawdę istotna, czy może jest tylko zbiegiem okoliczności? Właśnie to pytanie
nurtowało mnie najbardziej od samego początku, bowiem okazuje się, że sprawcę
morderstwa bardzo szybko wytypowałam i co więcej – miałam rację, choć chwilami
Tana French potrafiła mi namącić w głowie i moja pewność była zachwiana.
Lustrzane odbicie to
obszerna, złożona i ambitna powieść. Styl autorki jest niezwykle dojrzały i
głęboki, co działa oczywiście na jeszcze większą korzyść książki. Uwielbiam autorów,
którzy są tak bardzo dokładni i staranni w przelewaniu na papier swoich
historii. Choć może po części sama fabuła jest przewidywalna i zakończenie nie
było dla mnie czymś zaskakującym, to muszę przyznać, że sama forma i
konstrukcja tej książki jest genialna. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że
zazwyczaj coś w podobnym stylu mnie nieco nuży. Jak widać jednak, Tana French w
jakiś sposób zyskała moją uwagę i spore zaangażowanie. Mogłabym nawet napisać,
że delektowałam się tą lekturą, czytałam ją spokojnie i powoli (o ile w moim
przypadku to w ogóle możliwe), rozkoszowałam się tym sprawnym dopracowaniem
całości. Nie brakuje tutaj dobrej atmosfery, w głowie czytelnika pojawia się
wiele pytań i wątpliwości, a fabuła mimo wszystko jest wciągająca. Być może
było to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki (oczywiście bardzo
udane), ale na pewno nie ostatnie! Chętnie sięgnę po jej inne powieści, a tę
pozycję szczerze polecam, choć wiem, że nie wszystkim przypadnie do gustu.
Za egzemplarz serdecznie dziękuję: