Data wydania: 02.03.2016
Tytuł oryginału: The Witch Hunter
Tłumacz: Grzegorz Komerski
ISBN: 978-83-7686-434-1
Wymiary: 130 x 240 mm
Strony: 350
Cena: 37,90zł
Seria: Łowczyni #1
Seria: Łowczyni #1
„The Witch Hunter. Łowczyni” to książka, na którą miałam
wielką ochotę! Przede wszystkim ze względu na jej główny wątek – czarownice.
Jest to prawdopodobnie jeden z moich ulubionych motywów w literaturze, jednak
problem polega na tym, że mało któremu autorowi udaje się go odzwierciedlić w
taki sposób, który zadowalałby mnie w stu procentach. Mimo że powieść Virginii
Boecker jest całkiem przyjemna w odbiorze, to jednak nie jest to powieść
idealna, która urzekłaby mnie na tyle, aby wspominać ją dłużej niż chwilę.
Elizabeth Grey jest bardzo niepozorną dziewczyną –
niewysokiego wzrostu, drobna blondynka o słodkiej buźce. Jednak nie dajcie się zwieść
i nie oceniajcie książki po okładce – Elizabeth służy w jednostce królewskich
łowców czarownic i jest naprawdę świetna w swoim fachu. Mimo że doskonale służy
swojemu władcy, tak któregoś dnia, przez przypadek, sama zostaje oskarżona o
praktykowanie magii i skazana na śmierć. Jednak nie dochodzi do egzekucji, bo z
opresji ratuje ją najpotężniejszy i najbardziej poszukiwany mag w całym królestwie.
Nie zdaje sobie sprawy z tego, że uratował i przygarnął pod swój dach
łowczynię, jednak wszystko wskazuje na to, że Elizabeth jest mu potrzebna do
wypełnienia konkretnej misji, która ma dla niego ogromne znaczenie. Czy
dziewczyna porzuci znane jej do tej pory ideały i sprzymierzy się z
potencjalnym wrogiem?
Zaczynając od dobrych stron tej powieści, należy zwrócić
uwagę na styl autorki. Książkę można spokojnie zaliczyć do fantastyki
młodzieżowej, bowiem główna bohaterka liczy sobie zaledwie 16 lat, ale mimo
wszystko język pani Boecker nie pozostawia wiele do życzenia. Jest niebanalny,
dopracowany i brak tutaj infantylnych zwrotów czy wypowiedzi, które mogłyby
czytelnika lekko zirytować. O dziwo wiek bohaterki też nie powinien być rzeczą,
która odstrasza i zniechęca do lektury, bowiem Elizabeth mimo wszystko nie
sprawia wrażenia głupiej nastolatki. Dobrą rzeczą jest również sam pomysł –
może nie jest wyjątkowo oryginalny, ale mimo wszystko nie powtarza też zbyt
wielu schematów znanych mi z innych powieści związanych z czarownicami. Całkiem
przyjemnie śledzi się losy bohaterów i muszę przyznać, że historię Elizabeth
czyta się bardzo szybko, lekko i przyjemnie.
Dosyć dobrze został przedstawiony świat powieści, w
wystarczającym stopniu poznajemy prawa, jakie w nim panują, a przede wszystkim
zasady obowiązujące łowców czarownic. Jednakże autorce nie udało się stworzyć
odpowiedniego klimatu – jest on zdecydowanie za słabo wyczuwalny, przez co
czytelnik nie może całkowicie zżyć się z tą powieścią – a przynajmniej mnie się
to nie udało. Natomiast całkiem przyjemne jest tempo akcji – przypomina nieco
sinusoidę, przyspiesza w odpowiednich momentach, czyli tam, gdzie zaczyna się
dziać coś konkretnego i co ma wpływ na dalszy rozwój fabuły, a po chwili
zwalnia, a czytelnik ma chwilę wytchnienia, w której może sobie wszystko
poukładać – chociaż nie jest to powieść tego typu, w której można się zagubić.
Rozgrywające się wydarzenia są przedstawione w sposób logiczny i
chronologiczny, a więc nie ma ku temu możliwości.
Niestety, największym minusem tej powieści są jej
bohaterowie. Są po prostu płascy, mało wyraziści – jakby ciągle okrywała ich
gęsta mgła, przez którą nie idzie dostrzec cech ich charakteru i zobaczyć
drzemiącego w nich potencjału. W moim odczuciu są całkowicie pozbawieni życia,
chociaż najwięcej werwy wydawała się mieć uczennica Nicholasa
(najpotężniejszego maga w królestwie), a nie główna bohaterka. Słabo widoczne
są również relacje pomiędzy bohaterami, co w efekcie skutkuje tym, że książka
nie wzbudza w czytelniku żadnych konkretnych emocji. Owszem, pojawiają się
tutaj chwilami pewne zwroty akcji, a fabuła może się wydawać nieprzewidywalna,
ale nie do końca kompensują one pozostałe braki tej powieści.
„The Witch Hunter. Łowczyni” to książka, którą oceniłabym
tak pół na pół. Ma w sobie godne uwagi elementy, historia przedstawiona przez
autorkę potrafi wciągnąć, jednak ciężko nie zauważyć pewnych braków i
niedociągnięć. Sama fabuła jest przyjemna, chociaż z pewnością dało się ją
bardziej urozmaicić, ale słabo wykreowani bohaterowie to coś, czego po prostu
nie znoszę! Zwłaszcza, jeżeli mam do czynienia z czarownicami czy łowcami –
przecież to z definicji są osoby pełne
życia, werwy, z tak zwanym pazurem. W tym przypadku jest to w ogóle
niewidoczne. Krótko mówiąc – książka ma swoje wady i zalety, ale jeżeli
szukacie lekkiej lektury na dwa czy trzy wieczory, to w takiej roli powinna się
sprawdzić.
W SKRÓCIE:
Książka jest dosyć wciągająca i dobrze napisana, ale ma też pewne niedociągnięcia - przede wszystkim jeżeli chodzi o kreację bohaterów. Plusy i minusy częściowo się równoważą, ale mimo wszystko dzieło Virginii Boecker czyta się lekko, szybko i przyjemnie.
DLA KOGO?
Dla osób poszukujących nieskomplikowanej powieści, które po prostu chcą się na chwilę oderwać od rzeczywistości - chociaż też może się to do końca nie udać.
Książkę w okazyjnej cenie możecie zdobyć tutaj: