Data wydania: 17.11.2015
Tytuł oryginału: Station Eleven
Tłumacz: Magdalena Lewańczyk
ISBN: 978-83-61386-74-2
Wymiary: 130 x 197 mm
Strony: 428
Cena: 39,90 zł
„Stacja jedenaście” to niecodzienna opowieść. Nawiązuje do
twórczości jednego z największych pisarzy wszech czasów, Williama Shakespeare’a.
Należy on do grona moich ulubionych autorów, dlatego nie mogłam przejść
obojętnie obok tej pozycji. Na korzyść tej książki przemawia również fakt, iż
była nominowana do wielu nagród i zdobyła nagrodę Arthura C. Clarke’a za
najlepszą powieść roku. Emily St. John Mandel przenosi nas do świata
postapokaliptycznej przyszłości, w której ludzkie życie diametralnie się
zmieniło.
Wydawałoby się, że apokalipsę wystarczy przetrwać i jakoś żyć
dalej. Nieprawda. Przytaczając cytat widniejący w postaci tatuażu na ramieniu jednej
z bohaterek tej powieści, „Samo przetrwanie nie wystarcza”. Wizja końca świata
przedstawiona przez autorkę jest dobrze opisana i ponownie mamy tutaj do
czynienia ze śmiertelną zarazą. Ona jednak nie przemienia ludzi w bezmózgie
zombie, a po prostu zabija w brutalny sposób, w niezwykle krótkim czasie. Świat
opustoszał, a idealnym jego odzwierciedleniem jest okładka „Stacji jedenaście”.
Ciekawą rzeczą jest wyjaśnienie samego tytułu tej książki, które można
zrozumieć dopiero na ostatnich stronach. Historia Stacji Jedenaście i Doktora
Jedenaście towarzyszy nam od początku, ale tak naprawdę całe jej sedno wychodzi
dopiero na sam koniec.
„To życie nigdy nie należało do nas. My je tylko na chwilę
wypożyczyliśmy.”
Emily Mandel sprawnie operuje językiem i dogłębnie opisuje
rozgrywające się wydarzenia. Początkowo można odnieść wrażenie, że historia
jest pozbawiona sensu i logiki, ale to tylko złudzenie. Owszem, skaczemy tutaj
pomiędzy jednym miejscem akcji a drugim, a co więcej pomiędzy przeszłością i
teraźniejszością, ale łatwo utrzymać chronologię i zrozumieć, gdzie w danym
momencie się znajdujemy. Jest to ciekawy zabieg zastosowany przez autorkę,
bowiem takie retrospekcje pomagają nam zrozumieć historie poszczególnych
bohaterów, a jest ich tutaj całkiem sporo.
Najbardziej wyrazistą postacią okazała się być Kirsten,
młoda aktorka wędrująca z grupą o nazwie Podróżująca Symfonia. W różnych
miejscach, gdzie jeszcze można znaleźć życie, aktorzy wystawiają dzieła
Shakespeare’a. Pojawia się również postać znanego aktora Arthura Leandera,
którego opowieść bardzo dobrze poznajemy, mimo że na pierwszych stronach pada
martwy na scenę. To właśnie dzięki tym skokom pomiędzy tym, co było, a tym, co
jest. Na uwagę zasługuje oczywiście Miranda, od której zaczęła się historia
Stacji Jedenaście. Być może bohaterowie nie są przedstawieni w taki sposób, że
jesteśmy w stanie wyobrazić ich sobie w każdym detalu, ale Emily Mandel miała
tutaj chyba nieco inny cel. Mam wrażenie, że każda postać to takie narzędzie,
niosące pewne przesłanie.
„Gdyby twoja dusza opuściła ziemię, poszedłbym za nią i ją
odnalazł.”
Należy wspomnieć, że nie jest to typowa postapokalipsa. Jest
osobliwa i niepowtarzalna. Daje nam do zrozumienia, że w życiu piękne są tylko
chwile, że nic nie trwa wiecznie i wszystko jest ulotne, nawet nasze życie. To
bardzo melancholijna i spokojna opowieść, w której nie doświadczymy fizycznej
brutalności jako takiej. Akcja toczy się spokojnym i umiarkowanym rytmem,
raczej nie można tutaj mówić o jej zaskakujących zwrotach, ale o nutce
nieprzewidywalności już trochę tak. To ciekawa książka, która skłania do
refleksji i zmusza do myślenia. Pobudza ciekawość czytelnika, nie tylko ze
względu na swoją oryginalność.
„Stacja jedenaście” to dobra i interesująca powieść, jednak
w wielu momentach czułam niedosyt. Jakby czegoś mi tutaj zabrakło – z jednej
strony autorka naprawdę świetnie sobie poradziła z połączeniem tak wielu
elementów w spójną całość, a z drugiej coś
mi tu nie do końca grało. I jak dla mnie zdecydowanie za mało Shakespeare’a!
Mimo wszystko jest to poprawnie napisana książka, która przedstawia znaczenie
wszelakiej sztuki i pasji w życiu człowieka, w tym przypadku dającej nadzieję i
chęć do życia. Powieść ta jest przesycona specyficzną atmosferą, która udziela
się czytelnikowi, ale w moim przypadku nie na tyle, aby całkowicie zatracić się
w świecie stworzonym przez autorkę. Mimo wszystko jest to pozycja godna uwagi.
Książkę w okazyjnej cenie możecie dostać tutaj: