Puszka Pandory, mityczyna beczka, która została otwarta
przez Epimeteusza i jej właścicielkę Pandorę z czystej ciekawości. A
powszechnie wiadomo, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła! Ta na pozór
nic nieznacząca rzecz była karą zesłaną przez bogów, a powszechne porzekadło sprawdziło
się - otwarta puszka stała się źródłem
wszelakich nieszczęść i trudności. Dla detektywa Johna Tallowa puszką Pandory
okazał się być pokój A3 w starej kamienicy przy Pearl Street…
Zwykła policyjna akcja – tak wszyscy myśleli. Nikt nie
spodziewałby się, że podczas codziennej rutyny zginie policjant, a detektyw
Tallow natknie się na ślad niezwykle skomplikowanej intrygi trwającej od lat. W
pokoju A3 znajduje pokaźną kolekcję broni, w której żaden egzemplarz się nie
powtarza. Z każdego pistoletu czy karabinu zabito jedną osobę, co stanowi swego
rodzaju modus operandi mordercy.
Każdą swoją ofiarę traktuje w sposób wyjątkowy i dobiera broń specjalnie do
niej. Dlaczego jednak sprawca ponad 200 zabójstw zbiera – nie okłamujmy się –
narzędzia zbrodni, które mogą naprowadzić policję na jego ślad? Na pewno liczył
na to, że jego kolekcja nigdy nie ujrzy światła dziennego, ale John Tallow
rozpętuje chaos, którego rozwiązania nie spodziewałby się nikt… Przyjdzie mu
uganiać się za niezrównoważonym szaleńcem, a pogoń ta będzie pełna
niespodzianek i trudności.
„Wzorzec zbrodni” to tytuł idealnie oddający fabułę tej
powieści. Dochodzenie prowadzone przez detektywa Tallowa skupia się nie tylko
na odnalezieniu sprawcy i odkryciu, dlaczego mordował dane osoby, ale chodzi
tutaj o coś więcej – znalezienie wzorca, zgodnie z którym oprawca postępował.
John doskonale zdaje sobie sprawę z ukrytego kodu, który tworzył morderca.
Detektyw jest oddany swojej pracy i mimo rozsypki po stracie partnera potrafi
się pozbierać i wie, że musi doprowadzić tę sprawę do końca. Potrafi znakomicie
kojarzyć ze sobą fakty i posiada analityczny umysł, który jest nieodzownym
elementem pomagającym mu w prowadzeniu śledztwa. Nie da się ukryć, że ma też
odrobinę szczęścia, bowiem kilka zbiegów okoliczności ułatwia mu znalezienie
kolejnych tropów. A może nie są to zwykłe zbiegi okoliczności, tylko płynąca z
wieloletniego doświadczenia zdolność bycia w odpowiednim miejscu w odpowiednim
czasie?
Fabuła jest wciągająca, jednak polecam odłożyć wszystko inne
i skupić się tylko na czytaniu. Cisza i spokój są tuta konieczne, bo tylko
wtedy będziecie mogli wczuć się w atmosferę tworzoną przez Warrena Ellisa. Jeżeli
już rozpoczniecie lekturę, to po prostu się tego trzymajcie – poświęćcie te
kilka godzin na wejście do świata zbrodni i śledztwa, które wydaje się być
całkowicie beznadziejną sprawą – ale nie dla detektywa Tallowa! On nie zamierza
się poddawać. Styl pana Ellisa jest niezwykle przyjemny, choć odpowiednio
dobrany do powagi sytuacji. Nie brak tutaj mocnych słów, które wyrażają
frustrację bohaterów. Autor zadbał o dokładne opisy, dzięki którym podczas
czytania w naszej głowie wyświetla się znakomity film detektywistyczno-kryminalny.
Część rozdziałów pisana jest z perspektywy łowcy, czyli
sprawcy wszystkich zabójstw. Jest on intrygującą postacią, jak to zazwyczaj
bywa z seryjnymi mordercami. Cieszę się, że pan Ellis wprowadził taki element
do swojej powieści, bowiem to umożliwia czytelnikowi poznanie umysłu czarnego
charakteru. Teoretycznie w pewnym momencie wszystko staje się jasne – wiemy,
kto stoi za każdą zbrodnią, ale trzeba jeszcze odkryć i zrozumieć wzorzec,
którym się kierował. John Tallow pragnie również dojść do osób powiązanych z
łowcą, bowiem nie wierzy, że pracował on na własną rękę. Aż do ostatniej strony
jesteśmy trzymani w napięciu, niby wszystko staje się jasne, ale jednak
trzymają się nas wątpliwości.
„Wzorzec zbrodni” to świetna powieść detektywistyczna z
bardzo ciekawą fabułą i doskonale wykreowanymi bohaterami. Autor popisał się
swoim kunsztem również w kreowaniu książkowego świata i w pomyśle na intrygę.
John Tallow jest detektywem przebiegłym i zawziętym, a czytelnik wraz z nim
może wejść do kryminalnego świata, aby prowadzić dochodzenie. Kto wie, może
odkryjecie w sobie ukryte zdolności do sprawnego analizowania sytuacji i
łączenia faktów w jedną logiczną całość? Uważajcie tylko, żeby nie oberwać
kulką, bo morderca, którego będziecie ścigać jest nieobliczalnym szaleńcem.
Dajcie się porwać tej historii, a jestem przekonana, że będziecie się świetnie
bawić, napięcie Was nie wypuści ze swoich objęć, a dawka czarnego humoru
dopełni całości. Pan Warren Ellis napisał książkę, która na pewno trafi w gusta
wielu amatorów powieści detektywistycznych.
Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję:
PREMIERA 4 PAŹDZIERNIKA!
Zainteresowani? :)