Ponoć są na świecie
ludzie, którzy mają dar. W sumie wiele rzeczy można uznać za dar od sił
wyższych, nie tylko jakieś zdolności parapsychiczne, ale także talent do
rysowania, tańca czy śpiewu. Jednak nie da się ukryć, że to te pierwsze robią
na ludziach największe wrażenie, a czasami wzbudzają zazdrość. Jednak ludzie
zapominają o tym, że dla osoby, która ten dar posiada, może on być zarówno
darem jak i przekleństwem.
Gdy piętnastoletnia
Jem spojrzy na człowieka, widzi jego numer. I to nie byle jaki numer, bowiem
jest to data jego śmierci. Wiedziała kiedy jej matka umrze, wie kiedy umrą
ludzie, których mija na ulicy, wie, kiedy zginą ludzie w ataku terrorystycznym.
Numery są wszędzie, a ona nie może się ich pozbyć, co więcej – nie może nikogo
uratować. Przez swój dar wpada w poważne kłopoty i wraz z nowym przyjacielem
ucieka z dala od Londynu. Ucieka przed innymi ludźmi, przed policją, a nawet
przed sobą samą.
Tak na dobrą sprawę
nie byłam do końca pewna czego się spodziewać po tej książce. Czytałam wiele pozytywnych
opinii, więc gdy zobaczyłam ją na półce w bibliotece pomyślałam, że spróbuję i
przekonam się na własnej skórze cóż to za książka. Nie nastawiałam się na nic
szczególnego, w sumie nie miałam żadnych wymagań i może właśnie dlatego książka
mi się spodobała. Chyba muszę mieć takie podejście do wszystkich, bo potem
narzekam.
Narratorką powieści
jest piętnastoletnia Jem, która widzi daty śmierci ludzi. Jej matka zmarła, gdy
dziewczynka miała 7 lat. I tutaj pojawia się nam już pierwszy głębszy problem poruszany
w tej książce – czym jest śmierć matki dla dziecka, a dodatkowo przestroga
przed narkotykami. Dzięki temu rodzajowi narracji lepiej poznajemy Jem, która
faktycznie momentami zachowuje się jak zwykła nastolatka, ale zdarzają się
momenty, w których zapominamy o wieku głównej bohaterki, ponieważ zachowuje się
dojrzalej niż nie jeden dorosły. Dzięki temu możemy lepiej zrozumieć jej myśli
i wybory, których dokonuje. Postać Jem jest bardzo dobrze wykreowana, podobnie
jak postać Pająka. Ta dwójka może zdobyć sympatię czytelnika, mimo głupich
zachowań i przekleństw, których często używają. Gdy się im bliżej przyjrzymy
możemy zobaczyć tak naprawdę dwójkę zagubionych nastolatków, którzy nie umieją
sobie radzić z problemami i własnym życiem, ale nie są to problemy typu
„chłopak mnie rzucił”.
Największym plusem
tej powieści jest to, że stale coś się dzieje, akcja mknie do przodu, ale przy
tym wszystkim mamy jakąś chwilę na własne przemyślenia i refleksje. Napięcie
ciągle rośnie, wzbudzając w nas coraz większą ciekawość. Było tutaj wiele
momentów, podczas których ciarki przeszły całe moje ciało. Nie mówiąc już o
samym zakończeniu, które było naprawdę niesamowite, chociaż smutne, to nawet na
początku czy w środku książki były właśnie takie „ciarkowe” momenty. Książka
jest na pewno nieprzewidywalna, ponieważ ciężko jest się domyślić co się
stanie, jakie będzie zakończenie, jak potoczą się losy Jem i Pająka. Myślę, że
znajdzie się tutaj wiele rzeczy, które Was zaskoczą, podobnie jak mnie.
Podoba mi się sam
pomysł autorki, której wcześniej nie zdałam, a także wykonanie. Widać pewne
niedociągnięcia, czegoś mi tu minimalnie zabrakło, ale są to naprawdę drobne
minusy, które nie wpływają na całość. Język jest raczej skierowany do
młodzieży, chociaż twierdzę, że ta książka nie jest zwykłą powieścią dla
nastolatków. Mimo że Jem sama ma 15 lat, to wiele starszych osób może się z nią
utożsamić i myślę, że książka im się spodoba. Czasami widuję, że wiele osób
taki wiek bohaterów odpycha, jednak w tym przypadku nie należy się tym
sugerować. Poza tym książka jest naprawdę głęboka, porusza niebanalne tematy,
nawet nie trzeba jej dogłębnie analizować, żeby to dostrzec. Niektóre
wypowiedzi bohaterów może były zbyt kolokwialne i prymitywne, ale w końcu to
tylko dwójka dzieciaków, więc może autorka zrobiła to specjalnie.
Książkę polecam jak
najbardziej, nie tylko osobom w podobnym wieku, co główna bohaterka, ale
wszystkim, którzy lubią napięcie, nieprzewidywalność i zaskakujące zwroty
akcji. Uważam, że jest to książka godna przeczytania i polecenia, myślę, że
nawet kiedyś do niej może powrócę, ale póki co muszę zdobyć kolejne części.
Czy jedna osoba może
zmienić cały świat? Pewnie nie. Ale może to zapoczątkować i pociągnąć za sobą
tłumy, pod warunkiem, że potrafi. Jednak mówi się, że nawet machnięcie
skrzydłami przez motyla w Azji może wywołać huragan w USA. Więc może tak samo
jest z ludźmi? Może jeden mały człowiek zmieniając czyjeś życie, zmieni całą
resztę?
Adam podobnie jak
jego matka widzi daty śmierci ludzi. Ostatnio coraz częściej widuje datę 1
stycznia 2027. Wie, że wtedy stanie się coś złego. Widzi gruzy, wodę, ogień…
widzi jak wszędzie panuje chaos. Jednym słowem w Nowy Rok stanie się w Londynie
coś okropnego, zginie mnóstwo ludzi. Jednak co Adam może z tym zrobić? Nie może
nikomu powiedzieć, bo uznają go za szaleńca. Nie może tego powstrzymać, no bo
jak? To wszystko zaczyna go przerastać. Chciałby wierzyć, że jego „dar” może
coś zmienić, może komuś pomóc. Ale niestety, szczerze w to wątpi.
W pierwszej części
poznaliśmy Jem – piętnastolatkę, która musiała uciekać przez coś, czego nie
zrobiła. W części drugiej poznajemy jej syna – Adama. Adam ma 16 lat i mieszka
razem ze swoją babcią – matką jego ojca. Od małego widzi numery, podobnie jak
jego matka. Uważa to za przekleństwo, nienawidzi ich. Jest zbuntowany, porywczy
i uparty – podobnie jak jego rodzice. Chce coś zmienić, chce ocalić ludzkie
istnienie, tak jak jego matka. Czy mu się to uda? Przekonajcie się sami. Drugą
osobą, którą poznajemy jest Sara – 16-letnia dziewczyna, która ucieka z domu.
Ma ku temu swoje powody – wkrótce urodzi dziecko, a nie chce żeby jej rodzina,
a zwłaszcza ojciec, mieli z nim cokolwiek wspólnego. Narracja jest podzielona
na punkty widzenia każdego z tej dwójki bohaterów, tak więc każdego z nich
poznajemy osobno, mimo że ich drogi się wkrótce spotykają.
Pomysł nadal uważam
za bardzo oryginalny i dobrze wykonany. Tym razem autorka poszerzyła horyzonty,
przedstawiając nam nową bohaterkę z nowymi zdolnościami. Akcja nadal toczy się
bardzo szybko, nie pozwalając się nam jednak zagubić. Od pierwszej strony
jesteśmy trzymani w napięciu, aż do samego końca. Stale się coś dzieje, autorka
zadbała o to, żeby czytelnik się nie nudził. Ciągle daje mu nową dawkę emocji,
przygód i akcji. Nadal wiele rzeczy potrafi nas zaskoczyć czy zdziwić, i nadal mamy
nadzieję na to, że bohaterom uda się przechytrzyć przeznaczenie. Przeżywamy
wszystko razem z nimi, wszystko widzimy ich oczami, a widoki te są naprawdę
niesamowite.
Ciężko się nie
wciągnąć w czytanie tej książki. Jest bardzo dobrze napisana, ciekawa,
momentami ostrzejsza, nie tylko jeśli chodzi o język. Wzbudza w nas
zainteresowanie i porywa nas całkowicie. Ja pochłonęłam ją w niespełna 3
godziny. Po prostu nie mogłam się oderwać, leciała strona za stroną, pod koniec
akcja jeszcze bardziej przyspieszyła osiągając punkt kulminacyjny. Bywają także
momenty, które potrafią nas poruszyć, zwłaszcza zakończenie. Czy czegoś mi
brakowało? Mam wrażenie, że tak, ale ponownie nie umiem określić czego
dokładnie. Książka jest bardzo dobra, dobrze napisana i dopracowana. Pomysł
jest świetny i fascynujący. Bohaterowie wyraźni i dający się lubić. Co jest
więc nie tak? Naprawdę nie wiem, ale i tak powieść jest znakomita.
Nie ma oczywiście
innej możliwości, jak polecić gorąco tą pozycję, a także poprzednią. Niby można
czytać nie znając historii Jem, ale zawsze lepiej jest zacząć od pierwszej
części cyklu. Myślę, że się nie zawiedziecie i polubicie tą serię tak samo jak
ja!