Recenzja przedpremierowa: "Szamańskie tango" - Aneta Jadowska





Data wydania: 13.09.2017
ISBN: 978-83-7574-256-4
Wymiary: 125 x 195 mm
Strony: 392
 Cena: 39,90
Cykl: Szamańska Seria #2








RECENZJA MOŻE ZAWIERAĆ SPOILERY Z PIERWSZEGO TOMU!!!

Witkacy znowu w akcji! I tym razem będzie się musiał zmierzyć z czymś większym niż do tej pory. Jego życie zmieniło się o 180 stopni! Pierwszy tom tej serii był naprawdę bardzo przyjemny, momentalnie stałam się fanką głównego bohatera, a twórczość Anety Jadowskiej po prostu uwielbiam. Tak, jestem już na takim etapie, że po prostu uwielbiam tę kobietę! Po raz pierwszy z jej twórczością spotkałam się kilka lat temu, ale teraz jestem w stanie z czystym sumieniem przyznać się do tego, że Aneta Jadowska to moja ulubiona polska autorka. I nie tylko dlatego, że tworzy mój ukochany gatunek, jakim jest urban fantasy. Ta kobieta po prostu ma talent! Talent do pisania, talent do opowiadania nieziemskich historii i talent do kreowania takich postaci, które po prostu stają się naszymi przyjaciółmi.

Od kiedy szaman dowiedział się, że ma nastoletnią córkę, która na dodatek wykazuje podobne zdolności, co on, Witkacy czuje się nieco zagubiony. Musi nauczyć się być rodzicem, a zabieranie młodej dziewczyny na miejsce magicznej zbrodni chyba nie jest zbyt dobrym pomysłem. Jednakże Wiktoria – jak na swój wiek – jest bardzo dojrzała, chętna do nauki, to po prostu perfekcjonistka, która musi być najlepsza i zawsze stawia na swoim. A Witkacy nie jest w stanie walczyć z jej trudnym charakterem, bo i tak wie, że mija się to z celem. Nie sądził jednak, że wychowanie młodej szamanki przysporzy mu tyle kłopotów. Że trafi do Zaświatów, w których wszyscy domagają się spłaty długu. No i masz Ci los, komu to przeszkadzało, że żył w słodkiej niewiedzy? Ale z drugiej strony, gdyby nigdy nie poznał swojej córki…

Po raz kolejny przepadłam! Szamańskie klimaty w wykonaniu Anety Jadowskiej są po prostu tak niesamowite, że ciężko, aby stało się inaczej. Historia głównego bohatera urzekła mnie już od samego początku, podobnie jak i jego osoba, dlatego kolejny tom jego przygód również pochłonęłam w mgnieniu oka. Byłam w totalnym szoku, kiedy okazało się, że dotarłam na ostatnią stronę. Jak? Kiedy? Przez powieści Anety Jadowskiej po prostu się płynie, przerzuca się stronę za stroną, żyje się historią, którą opisuje na kartach swoich powieści. Ciekawe, ile razy wykonywałam niekontrolowane ruchy, albo ile razy z moich ust padły niekontrolowane słowa… Czytając Szamańskie tango byłam pełna emocji, nerwów, niepewności, ale i fascynacji. Cała chodziłam, bowiem na dobre stałam się częścią świata, który Jadowska tworzy od lat.

Fakt, że uwielbiam głównego bohatera, jest już oczywisty, ale tym razem na podium stanęła również jego córka, a także duchowy opiekun – Sęp. Wiktoria jest świetną dziewczyną, widzę w niej nawet cząstkę swojego charakteru – obie uwielbiamy postawić na swoim i zawsze do tego dążymy, mamy ciężki i trudny charakter, ale też dążymy do stałego rozwoju, podążamy za wiedzą, jesteśmy perfekcjonistkami. Witkacy ma naprawdę genialną córkę i bardzo podoba mi się to, jak sprawdza się w roli rodzica. Oczywiście nie jest konwencjonalnym rodzicem, nie ma też dużego doświadczenia, ale wydaje mi się, że naprawdę dogaduje się z Wiki. Oboje mogliby stworzyć świetny duet szamański i być może właśnie w tym kierunku podąży autorka. Chociaż tak sobie myślę… czy Witkacy byłby w stanie skupić się na zadaniu, kiedy miałby świadomość tego, że musi chronić Kurczaczka? Dobra, dziewczyna zapewne świetnie dałaby sobie radę, ale wiecie… Instynkt rodzicielski. Sęp z kolei to postać bardzo humorystyczna, nieco sarkastyczna, ale ciężko byłoby go nie lubić.

Po raz kolejny mamy do czynienia z niesamowitą akcją, z mnóstwem emocji, z odpowiednim stopniowaniem napięcia, z zaskakującymi sytuacjami. Skąd ta autorka czerpie tak bezbłędne pomysły? Tym razem trafiamy do Zaświatów, a to, co się tam dzieje, jest po prostu nie do opisania. Aneta Jadowska jest po prostu mistrzem – czerpiąc inspiracje z różnych mitologii tworzy coś niepowtarzalnego, oryginalnego, całkowicie otumaniającego. Podczas czytania jej powieści wyobraźnia działa na najwyższych obrotach, a nie można też zlekceważyć niesamowitych i przepięknych ilustracji tworzonych przez Magdalenę Babińską. Aneta Jadowska barwnie i plastycznie opisuje wszystkie wydarzenia, a Magdalena Babińska idealnie je odwzorowuje. Coś wspaniałego.

Jestem zachwycona kontynuacją losów Witkacego, a zakończenie tej części sprawiło, że z utęsknieniem będę wyczekiwać kolejnego tomu. Śmiało mogę stwierdzić, że Aneta Jadowska może się równać z uwielbianymi przeze mnie autorkami zagranicznego urban fantasy, takimi jak Ilona Andrews czy Jennifer Estep. Stworzyła tak niesamowite uniwersum, tak wspaniałych bohaterów, tak niepowtarzalne historie… Ma świetny warsztat i dba o każdy szczegół swoich powieści. Po prostu perfekcjonistka w swoim fachu. Jeżeli jeszcze nie zapoznaliście się z jej twórczością to KONIECZNIE musicie to zmienić. Jak nie to naślę na Was stado duchów! A wtedy już będziecie musieli zapoznać się z Witkacym.



Etykiety

Pokaż więcej

Reading is dreaming with open eyes...

Reading is dreaming with open eyes...

A book is a dream that you hold in your hands...

A book is a dream that you hold in your hands...

Do what you love!

Do what you love!