"Spalić wiedźmę" - Magdalena Kubasiewicz




 
Data wydania: styczeń 2016
ISBN: 978-83-7995-030-0
Wymiary: 125 x 195 mm
Strony: 300
 Cena: 34,99 zł








Po każdą książkę o czarownicach sięgam w ciemno. Mimo że ten motyw jest dosyć słabo rozpowszechniony w literaturze, uwielbiam go całą sobą. „Spalić wiedźmę” to debiut Magdaleny Kubasiewicz, którego akcja rozgrywa się w najbardziej magicznym mieście, jakie sobie można wyobrazić – w naszym cudownym Krakowie! Autorka czerpała inspirację nie tylko z krakowskich legend (chociażby o rycerzach zaklętych w gołębie), ale również z wielu innych źródeł i stworzyła dzięki temu porywającą opowieść o wrednej, bezczelnej czarownicy…

Rozpoczynając lekturę tej powieści poczułam się lekko zdezorientowana. Już od pierwszych stron trafiamy do alternatywnej rzeczywistości, w której magia oraz istnienie czarownic czy demonów jest na porządku dziennym. Otrzymujemy piękną wizję Wawelu, gdzie na tronie zasiada król a u swego boku ma Pierwszą Czarownicę, która odpowiedzialna jest za utrzymywanie porządku w mieście. W mojej wyobraźni od razu zaczął się układać pewien obraz, rodem ze świata fantasy, który chwilami przypomina typowe średniowiecze pod względem wyglądu czy zachowania bohaterów, aż tu nagle czytam, że nasza czarownica chodzi w podartych dżinsach i glanach. Jakby tego było mało, komunikuje się z królem za pomocą SMSów! Przyznaję, że początkowo nie byłam w stanie pogodzić jednego z drugim, ale po jakimś czasie granica między tymi dwoma światami samoistnie się zatarła.

Bardzo ucieszył mnie fakt, że Magdalena Kubasiewicz osadziła akcję swojej powieści w Krakowie. To zdecydowanie moje ulubione miasto w naszym kraju i bardzo często je odwiedzam. Alternatywna wizja tego miejsca przedstawiona przez autorkę niezmiernie przypadła mi do gustu! Magia, demony i stare legendy idealnie pasują do Krakowa i tworzą niesamowity klimat, który udziela się czytelnikowi już od pierwszych chwil spędzonych z główną bohaterką. Jej postać również zasługuje na uwagę! Uwielbiam pewne siebie i harde bohaterki, a Sara Sokolska zdecydowanie się do nich zalicza. Czarownicy okiełznać nie można i nikomu nie radzę próbować! Sanika sama podejmuje decyzje, chadza własnymi ścieżkami, jest sprytna i przebiegła. Owszem, bywa również zbuntowana i wręcz dzika, ale to wciąż działa tylko i wyłącznie na jej korzyść. Podobnie jak stosowane przez nią ironia i sarkazm, dzięki którym nie raz uśmiałam się do łez!

W tej powieści Kraków stał się istną areną, na której rozgrywa się walka pomiędzy siłami zła i dobra. Nad miastem spoczywają ciemne chmury – nie tylko w przenośni – i na powierzchni pojawiają się strzygi, inkuby i biesy. Do walki staje nie tylko Sanika, ale i cała Loża Czarodziejów, która niezbyt często pochwala jej działania. Autorka w niesamowity sposób wplotła do historii Sary legendy Krakowa. Pojawia się tutaj postać mistrza Twardowskiego, diabła krzysztoforskiego i oczywiście mojego ukochanego Smoka Wawelskiego, czym Kubasiewicz urzekła mnie jeszcze mocniej! Ciekawą rzeczą jest to, że świat magiczny i realny przenikają się, istnienie czarownic czy demonów nie jest tematem tabu, a te dwa środowiska wzajemnie się uzupełniają i dobrze ze sobą współgrają. 

„Spalić wiedźmę” to doskonały debiut, który przenosi nas do niepowtarzalnego świata, z jednej strony znajomego, a z drugiej zaskakującego pod wieloma względami. Akcja toczy się odpowiednim rytmem, nie brakuje jej dynamiki, a czytelnik z pewnością nie ma okazji, aby nudzić się u boku Sary Sokolskiej. Fabuła wciąga już od pierwszych stron, a w miarę jak Pierwsza Czarownica odkrywa kolejne sekrety i przyczyny kryjące się za rozwijającą się wojną, znajduje intrygujące artefakty takie jak chociażby lustro Twardowskiego czy Nóż Dwóch Braci, czytelnik zostaje całkowicie wchłonięty do tego znakomicie wykreowanego świata. Poszczególni bohaterowie mają w sobie spory potencjał, chociaż Sanika i tak pozostaje na czele.

Magdalena Kubasiewicz stworzyła powieść oryginalną, w której wiele elementów przypadło mi do gustu. Styl autorki nie pozostawia wiele do życzenia, a jej twórczość czyta się lekko i przyjemnie, ale również ze sporym zaangażowaniem. To historia pełna zaskakujących zwrotów akcji, charakteryzująca się niesamowitą atmosferą. Chętnie zapoznałabym się z kolejnymi przygodami Saniki i mam nadzieję, że autorka nas na tym polu nie zawiedzie. Być może warto byłoby również ujawnić nieco więcej faktów z przeszłości głównej bohaterki? Czekam z niecierpliwością na kolejne powieści Magdaleny Kubasiewicz i mam nadzieję, że nie przyjdzie mi czekać zbyt długo!



„-Nie czułem się tak źle od tej nieszczęsnej historii z Dratewką.
-On z pewnością czuł się gorzej. Jeśli dobrze pamiętam, to odgryzłeś mu głowę.
-Pewnie nawet nie zauważył, a mnie żołądek palił tygodniami po jego ekscesach! Poza tym jestem pewien, że zrobiłabyś dokładnie to samo na moim miejscu.”

Za egzemplarz serdecznie dziękuję:

geniuscreations.pl

Etykiety

Pokaż więcej

Reading is dreaming with open eyes...

Reading is dreaming with open eyes...

A book is a dream that you hold in your hands...

A book is a dream that you hold in your hands...

Do what you love!

Do what you love!