"Tajemnice Gwen Frost" - Jennifer Estep

http://dreamswydawnictwo.pl/zapowiedzi/tajemnice-gwen-frost-akademia-mitu-iii,produkt68/

Zawsze kochałam mitologię. W każdym calu, pod każdym względem. Moją ulubioną pozostaje mitologia egipska, o której raczej nie słyszy się za często, ale mam do niej pewien sentyment. Oczywiście nie oznacza to, że pozostałe jej rodzaje traktuję gorzej, o nie! Ostatnimi czasy bardzo często spotykam się z mitologią nordycką czy grecką. Akademia mitu łączy w sobie oba te rodzaje, a główną bohaterką tego cyklu jest Cyganka o imieniu Gwen Frost, a trzeci tom tej sagi brzmi „Tajemnice Gwen Frost”. Czyżbyśmy mieli poznać mroczne sekrety, które skrywa Cyganka?

Ferie zimowe dobiegły końca i uczniowie powoli wracają do codziennego życia w Akademii mitu. A powrót ten jest zdecydowanie widowiskowy, bowiem żniwiarze postanowili zaatakować nic nie podejrzewających studentów akademii. Atak swoje podłoże ma w poszukiwaniu sztyletu z Helheimu, który jest narzędziem potrzebnym do uwolnienia Lokiego z więzienia. Gwen jako wybranka Nike musi zadbać o to, aby do tego nie doszło. Nie może zawieść swojej bogini ani przyjaciół i pragnie pomścić śmierć matki. Obiecuje sobie odnaleźć żniwiarkę, która zabiła najbliższą jej osobę. Jednak czy jest możliwe odnalezienie artefaktu, po którym ślad zaginął? I jak Gwen ma cokolwiek zrobić, skoro nawet w jej szkole znajdują się szpiedzy żniwiarzy?

Cenię sobie Jennifer Estep za jej cykl Elemental Assassin, ale przygody Gwen Frost również przypadły mi do gustu. Zawsze z wielkim zaangażowaniem czytam każdy tom i tak też było tym razem. Gwen jest bardzo realistyczną i życiową postacią, na której barkach spoczywa wielka odpowiedzialność – nic więc dziwnego, że dziewczyna chwilami popada w zwątpienie, ale zawsze potrafi się podnieść  i stanąć na nogi. Oczywiście nie jest w tym wszystkim sama, wspierają ją nie tylko przyjaciele, ale i nauczyciele Akademii Mitu. W końcu jak można przejść obojętnie obok wybranki Nike? Niestety, są też osoby, które nie życzą jej za dobrze i ukrywają się wśród zwyczajnych uczniów akademii – żniwiarze tylko czekają na jeden jej błąd, który będą mogli wykorzystać do wypełnienia swojej misji – uwolnienia boga chaosu z więzienia. Dar psychometrii, jaki posiada Gwen rozwija się coraz bardziej – dziewczyna odkryje, że dzięki niemu może nie tylko odszukiwać zaginione przedmioty czy poznawać cudze wspomnienia, ale też za jego pomocą może dokonać czegoś znacznie większego i bardziej niebezpiecznego.

Zachowanie głównej bohaterki może chwilami wydawać się infantylne i irytujące, ale jakoś zupełnie tego nie odbierałam w ten sposób. W tej dziewczynie jest po prostu coś, co skłania mnie do kibicowania jej i trzymania mocno kciuków za jej wygraną – w każdej kwestii. Myślę, że po części udało mi się zżyć z Gwen i to jest wytłumaczenie tej sytuacji. Trzeba przyznać, że autorka zadbała o to, aby w trzecim tomie nie zabrakło mocnej akcji i napięcia. Już sam początek jest wystrzałowy, co uruchamia w nas ciekawość związaną z dalszymi wydarzeniami. No bo skoro otrzymaliśmy taki mocny start, to przecież dalej na pewno nie będzie gorzej, prawda? I nie było. Czytelnik ma minimalne chwile wytchnienia, bowiem zwroty akcji nie pozwalają na więcej.

W tej części dowiadujemy się też nieco więcej o matce Gwen, która głęboko wierzyła w swoją córkę. Nadal kontynuowany jest motyw przyjaźni z Daphne, która ma też swoje osobiste problemy, jednak żaden z uczniów nie bagatelizuje zbliżającej się wojny ze żniwiarzami i kto wie – być może samym Lokim. O ile uda się go uwolnić, prawda? I uwaga! Pojawiają się zwierzątka domowe… no, prawie domowe. Nie jestem pewna czy fenrira można za takie zwierzątko uznać, jednakże Gwen właśnie zyskała nową przyjaciółkę, która  ma zamiar ochraniać ją za wszelką cenę – wzruszający wątek, który bardzo mi się spodobał. Ah, i zapomniałabym o moim ulubieńcu! Nie, nie o Loganie, jednakże jego temat też za chwilę poruszę. Wiktor, czyli cudowny miecz Cyganki… nikt w tej książce nie rozbraja mnie tak jak on! Potrafi znakomicie rozładować atmosferę, nawet w obliczu największej tragedii. A Logan… no tak, czarujący, przystojny, powalający Spartanin. Właściwie… czegoś mi w nim tym razem zabrakło. Chociaż plusem jest to, że autorka ujawniła przed nami pewne istotne fakty z jego przeszłości.

„Tajemnice Gwen Frost” czytało mi się lekko i przyjemnie, jednak w wielu momentach nie byłam do końca przekonana, co mnie jeszcze czeka. Bądź co bądź doszłam sama do rozwiązania kilku rzeczy, ale to dzięki logice, która jest cechą charakterystyczną dla pióra pani Estep. Chwilami dałam się ponieść emocjom, a historia Gwen ma w sobie coś wciągającego. Trzeba przyznać, że zakończenie zachęca do sięgnięcia po kolejne tomy, bowiem robi się coraz ciekawiej i zdecydowanie będę się zastanawiać nad tym, co jeszcze stanie na drodze głównej bohaterce i jak poradzi sobie ona z tak odpowiedzialnym zadaniem. Wystawiam ocenę 8/10 i sięgam po tom czwarty!

Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu:

http://dreamswydawnictwo.pl
 

Etykiety

Pokaż więcej

Reading is dreaming with open eyes...

Reading is dreaming with open eyes...

A book is a dream that you hold in your hands...

A book is a dream that you hold in your hands...

Do what you love!

Do what you love!