"Al Capone. Gangster wszech czasów" - Johnathan Eig

 
 
 
 Data wydania: 30.04.2014
Tytuł oryginału: Get Capone: The Secret Plot That Captured America's Most Wanted Gangster
Tłumacz: Tomasz Szlagor
ISBN: 978-83-245-9315-6
Wymiary: 165 x 240 mm
Strony: 420
Cena: 49,90
 
 
 
 
 
 
„Z uśmiechem i spluwą można zajść dużo dalej niż z samym uśmiechem.”

Klimaty mafijne i sprawy gangsterskie zawsze miały w sobie coś, co mnie fascynowało. Uwielbiałam zanurzać się w podobnej atmosferze, czy to oglądając filmy, grając w gry czy czytając książki. Nie zdziwi więc nikogo fakt, że jak tylko zobaczyłam książkę Jonathana Eig’a „Al Capone. Gangster wszech czasów” to musiałam ją dorwać! Nie mam w zwyczaju sięgania po biografię, bo zwyczajnie ich nie lubię, ale tej nie mogłam sobie odpuścić.

Postaci Ala Capone chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Najsłynniejszy gangster Ameryki, przyszedł na świat w roku 1899 w Nowym Jorku. Jego rodzice byli emigrantami z Neapolu, posiadał więc włoskie korzenie, ale nie można tutaj zarzucić wpływu mafii sycylijskiej na to, kim się stał. W roku 1920, za czasów prohibicji, Al. Przebywał w Chicago i to właśnie w tym mieście zaczął coraz intensywniej wchodzić w gangsterski świat. Miał sporo rodzeństwa, a jego bracia pomagali mu w interesach. Z czasem, jak wiadomo, osiągnęły one nie małą skalę.

Książka ta dzieli się na trzy zasadnicze części odpowiadające etapom w życiu Ala Capone. Droga na szczyt, Król Capone, Upadek. Faktycznie w każdej z nich widać, jak kariera Ala się rozwijała, jak on sam ulegał zmianom, jak sytuacja polityczno-społeczna miała na to wszystko wpływ. Upadek jest w moich oczach częścią najbardziej rozwiniętą i autor położył naprawdę ogromny nacisk na ukazanie czytelnikowi tego, jak wiele osób starało się Alowi zaszkodzić – szukanie jakiejkolwiek drobnostki, za którą można by go aresztować, zamknąć, pozbyć się go. Prawda taka, że nie udowodniono mu żadnej wielkiej zbrodni, a każdy, kto choć trochę zna jego historie, wie, co Capone pogrążyło. Wydaje się to rzeczą wręcz absurdalną i śmieszną, ale jak widać władze dały radę. Choć czy aby na pewno wygrały?

Johnathan Eig nie skupiał się tylko na samej postaci Ala Capone. Dzięki jego publikacji otrzymujemy bardzo wyrazisty obraz czasów prohibicji w Ameryce. Skupia się bardziej na polityce niż na społeczeństwie, ale na pierwszy rzut oka widać, że każdy z tych elementów miał pośredni wpływ na karierę Ala. Pojawia się tutaj kilka ważnych postaci historycznych, chociażby prezydent Hoover. Pojawiają się również informacje o życiu rodzinnym Ala – widzimy, w jaki sposób gangster traktował rodzinę i w jakich stosunkach z nimi pozostawał przez całe swoje życie. Doskonale pamiętam powieść Maria Puzo „Ojciec chrzestny” i czytając tę biografię miałam wrażenie, że widzę, czym Puzo się inspirował (mam na myśli samą postać Capone i jego historię, nie samą książkę Eig’a).

Najbardziej cieszy mnie to, że dzięki tej powieści mogłam bez mała na własne oczy zobaczyć całą historię Ala Capone. Nigdy nie sądziłam, że biografia może tak poruszyć moją wyobraźnię. Zazwyczaj to tylko powieści mają w moim przypadku zdolność przeniesienia mnie do swojego świata, ale panu Eig’owi też się to udało. Stałam się biernym obserwatorem czasów, w których przyszło żyć Alowi Capone, towarzyszyłam mu podczas wzlotów i upadków, podczas pobytu w więzieniu i nawet na łożu śmierci. Nie mnie oceniać, jakim był człowiekiem, ale jak dla mnie jest osobą niesamowitą pod kilkoma względami: zachowywał spokój ducha, kochał rodzinę, miał łeb do interesów, dążył do swoich celów, był sprytny i przebiegły. Jest postacią, którą historia zapamiętała i na pewno nie jeden człowiek widzi w nim w pewnym stopniu wzór do naśladowania, a pisarze szukają inspiracji w jego historii.

„Al Capone. Gangster wszech czasów” to znakomita biografia, która przedstawia życie najsłynniejszego gangstera Ameryki, a może i świata. Zawiera w sobie wiele wątków, jednak są one ze sobą logicznie i chronologicznie połączone. Urozmaicona archiwalnymi zdjęciami, pięknie wydana i zdecydowanie warta przeczytania. Nigdy nie podejrzewałabym, że jakakolwiek biografia tak bardzo zapadnie mi w pamięci, a w tym przypadku jestem pewna, że tak właśnie będzie. Żadna biografia nie wywarła na mnie takiego efektu jak ta – nie wiem, czy jest to tylko kwestia tego, kogo dotyczy czy zdolności autora, ale zdecydowanie polecam ją każdemu!

Za egzemplarz serdecznie dziękuję:


Etykiety

Pokaż więcej

Reading is dreaming with open eyes...

Reading is dreaming with open eyes...

A book is a dream that you hold in your hands...

A book is a dream that you hold in your hands...

Do what you love!

Do what you love!