"Ubik" - Philip K. Dick


Lubicie czasem wejść do  zupełnie innego świata i się w nim zatracić? Tak? To fajnie. Jednakże nie mam tu na myśli świata, gdzie spotkamy elfy, smoki czy magów. Nie, zdecydowanie nie chodzi mi w tej chwili o świat fantasy. Chodzi mi w sumie o całkiem normalny świat, a jednak inny. Dziwna sprawa, prawda? To w końcu normalny czy inny? Dobre pytanie, na które sama do tej pory nie znam odpowiedzi.

Glen Runciter jest właścicielem firmy, gdzie pracują inercjały. Są to ludzie, którzy niwelują działanie innych ludzi, którzy mają talent psychotroniczne – jasnowidzenie, czytanie w myślach itp. Któregoś dnia dostaje on zlecenie na pozbycie się kilku telepatów w firmie działającej nigdzie indziej jak na samym Księżycu. Jest to szansa na niesamowity zarobek, tak więc Runciter zbiera swoich najlepszych ludzi i udaje się na Lunę. Jednak to, co ich tam czeka i jakie ta wyprawa będzie mieć skutki nie przychodzi nikomu nawet na myśl. Chociaż, może sam Runciter wie?

Z twórczością Phillipa K. Dicka spotkałam się, gdy sięgnęłam po książkę „Blade Runner”. Zachwyciła mnie, to na pewno. Tak więc stwierdziłam, że muszę sięgać dalej po twórczość tego autora. Nie żałuję, że to zrobiłam. Ta książka jest po prostu obłędna jak dla mnie!

Książka ta jest faktycznie inna od większości jakie czytam. Jest po prostu nieco dziwna, a może lepiej powiedzieć specyficzna. Sprawia to nie tylko sam styl pisania autora, ale także pomysł, fabuła, przebieg akcji, bohaterowie, tamten świat. Czasem nic nie trzyma się kupy, a jednak książka powstała i jest naprawdę niesamowita. Cóż mogę o niej powiedzieć… na pewno przenosi nas do swojego świata i to bardzo głęboko. Niby czytamy, a czujemy się jakbyśmy oglądali film. Naprawdę, miałam wrażenie, że siedzę w kinie, a to wszystko dzieje się na ekranie. Niesamowite uczucie. Dodatkowo książka jest taka, że można trochę postradać zmysły. Nie mówię tutaj o tym, że od razu od niej oszalejecie i wylądujecie w białym pokoju bez klamek, ale na pewno będziecie się trochę dziwnie czuć, trochę nieswojo, a Wasz umysł będzie błądził. Piękna sprawa, że książka potrafi uczynić coś takiego.

Bohaterowie może nie są bardzo wyraźnie opisani, poza Runciterem i Joe, jednak nie zwraca się na to szczególnej uwagi. Są tu dużo ważniejsze aspekty, które ją przyciągają. Książka jest zaskakująca i nieprzewidywalna. Akcja toczy się już od pierwszych stron, nie ma daremnych wprowadzeń w sytuację, od razu jesteśmy wstrzeliwani w nowy, obcy świat. W tym przypadku jest to świetny zabieg, nie wyobrażam sobie, że miałabym tutaj czytać jakieś spokojne wprowadzenie. Nie ma zbędnego owijania w bawełnę, zarówno opisy i dialogi dostarczają nam wystarczającą wiedzę i informacje.

Ciekawe jest też to, że nie dowiadujemy się na samym początku czym lub też kim jest tytułowy Ubik. Wzbudza to w nas ciekawość już podczas czytania pierwszych stron i czytamy dalej licząc na to, że za chwilę otrzymamy rozwiązanie i dowiemy się o co chodzi. A to wcale nie jest takie proste, o nie. I całe szczęście, chwała panu Dickowi za to. Tak na dobrą sprawę to nawet na końcu nie mamy pewności co to jest Ubik, mimo że to pytanie pojawia się w tekście kilka razy. Myślę, że to pozostaje w domyśle czytelnika.

Poza faktem, że jest to bardzo dobra powieść, ma ona także drugie znaczenie, bardziej głębokie przesłanie. Widzi się to dopiero, gdy analizuje się wszystko bardziej szczegółowo a i pomaga nam w tym zapewne przedmowa. Jednak jakie to jest znaczenie – odkryjcie sami.

Książkę jak najbardziej polecam, chociaż nie jest ona chyba dla wszystkich. Niektórzy naprawdę mogą przez nią nie przejść, może im się wydać ciężka i trudna. Mnie w każdym bądź razie urzekła i to jak!

Etykiety

Pokaż więcej

Reading is dreaming with open eyes...

Reading is dreaming with open eyes...

A book is a dream that you hold in your hands...

A book is a dream that you hold in your hands...

Do what you love!

Do what you love!