"Lare i t'ae" - Eleonora Ratkiewicz + 11 pytań


Penie wielu z Was powiedziało sobie kiedyś, że zostanie prezydentem i wtedy wszystko w naszym kraju będzie wyglądało lepiej. Łatwo się mówi, trudniej się robi. Bycie dobrym politykiem i władcą jest naprawdę ciężką sprawą. Trzeba wiedzieć ,co będzie dla kraju i mieszkańców najlepsze, trzeba być asertywnym, umieć dyplomatycznie odmawiać, przemawiać, trzeba podpisywać ważne dokumenty… a jaka odpowiedzialność! Nawet nie chcę o tym myśleć.

Lermett niedawno został królem Najlisu. Nie ma się co dziwić – był następcą tronu, ale trzeba mu przyznać, że jest znakomitym dyplomatą i politykiem. Oczywiście ma swoich doradców i przyjaciół, bez których za wiele by pewnie nie zdziałał. Zarówno Najlis jak i reszta królestw zapomniały czym jest wojna. Już bardzo długo panuje spokój i dostatek. Wkrótce jednak okazuje się, że królestwom grozi susza. I to nie taka na kilka miesięcy, czy parę lat… nie. Susza, która trwałaby setki lat, a to oznacza jedno – zagładę. Głód, wojna, zawiść – to wszystko stanowi przyszłość, chyba, że Lermettowi uda się pogodzić wszystkich władców.

Powiem szczerze, że po przeczytaniu opisu na okładce spodziewałam się tutaj czegoś innego. Myślałam, że będę czytać o obmyślaniu strategii, sztuce dowodzenia, pojawią się pojedyncze sceny walk, może jakiś spisek. W sumie jednak dostałam coś innego, z jednej strony przyjemnego, z drugiej.. hmm dziwnego.

Pomysł na fabułę mi się mimo wszystko spodobał. Lubię książki, w których mamy do czynienia z kilkoma królestwami, ze spotkaniami władców i z różnymi rasami. W książce „Lare i t’ae” poznajemy (poza ludźmi oczywiście) elfy, krasnoludy, a i nawet mag się znajdzie. Akcja toczy się bardzo swobodnym i spokojnym tempem, nie ma tutaj niestety za dużo napięcia, jest to książka bardziej spokojna. Chociaż był taki moment, że akcja potoczyła się nieco szybciej – właściwie było to jakieś 120 ostatnich stron. Tam działo się znacznie więcej niż w poprzednich fragmentach, wzbudzało na pewno dużo większą ciekawość czytelnika.

Nie ma tutaj jednego głównego wątku. Fakt, niby wszystko toczy się wokół spotkania władców w celu zapobiegnięcia zagładzie, jednak tak naprawdę mamy tutaj wiele innych motywów i żaden nie wychodzi do przodu przed inne. Rozterki miłosne bohaterów, romanse, przyjaźń, a i pojawia się także spisek. Z jednej strony jest to dobry zabieg, ponieważ czytelnik nie nudzi się czytając ciągle o jednym i tym samym, z drugiej jednak strony odnoszę wrażenie, że było tego za dużo i można się było trochę pogubić przez te przeskoki z jednej sytuacji w drugą. Język jest teoretycznie prosty, jednak jest w nim coś takiego, że musimy być skupieni na lekturze, bo inaczej bardzo szybko nie będziemy wiedzieli, co się stało i co przegapiliśmy.

Bohaterów jest sporo, więc nie każdy jest bardzo dobrze przedstawiony. Można niby w każdym zauważyć jakąś jego szczególną cechę, ale ogólnego zarysu charakteru już nie. Niektórych można jednak nawet polubić. Ja osobiście polubiłam krasnoluda, a normalnie za nimi nie przepadam. Powiedziałabym, że można by tą liczbę bohaterów zmniejszyć, jednak należy pamiętać, że sprawa dotyczy 8 królestw, więc musimy mieć do czynienia z ich przedstawicielami. Dobrą rzeczą jest to, że poznajemy po części historię każdego z nich, wiemy kto skąd pochodzi. To autorka bardzo dobrze dopracowała, cieszę się, że nie zrobiła tego „na odczep się”. W ogóle muszę przyznać, że wiele rzeczy jest tutaj dopracowanych bardzo szczegółowo.

Na pewno nie jest to książka lekka na jeden wieczór, o nie. Nie możecie jej szybko przelecieć wzrokiem. Tutaj trzeba się w to po prostu zagłębić, żeby cokolwiek z tej książki wynieść i zrozumieć. Powiedziałabym, że jest trochę trudna w odbiorze, chociaż to nie do końca dobre słowo. Jednak jeżeli ktoś lubi wielowątkową fabułę, elfy, romanse, jednak nie te ckliwe, spiski, i ogólnie tego typu książki to polecam, myślę, że będzie zadowolony.
 

Za książkę dziękuję wydawnictwu:


__________________________________________________________________________
A teraz zabawa w 11 pytań :)

Pytania od GumcioBook

1. Paryż czy Rzym?
Rzym
2. Kisiel czy budyń?
Kisiel
3. Koncert czy teatr?
Teatr
4. Barok czy romantyzm?
Romantyzm
5. Ciastka czy cukierki?
Ciastka
6. Komiks czy książka?
Książka
7. Czytanie nocą czy za dnia?
Za dnia
8. Polsat czy Tvn?
Tvn
9. Kolorowy czy czarno-biały?
Czarno-biały
10. Dom czy podwórko?
Podwórko
11. W Polsce czy za granicą?
Za granicą

Pytania od Jane:

01. Horror czy książki obyczajowe?
Horror
02. Powieść czy zbiór opowiadań?
Powieść
03. Laptop czy komputer stacjonarny?
Laptop
04. Recenzja czy opinia?
Opinia
05. Forum czy portal?
Forum
06. Lubimy Czytać czy Na kanapie?
Lubimy czytać
07. Twarda czy miękka okładka?
Z wyglądu - twarda, z wygody - miękka
08. Książka krótka czy „cegła”?
Cegła
09. Film czy książka?
Książka
1o. Teatr czy kino?
Teatr
11. Kuchnia włoska czy polska?
Polska


Wybaczcie, że sama nie wymyślę pytań, ostatnio mam jakieś mało kreatywne i mało myślące dni... i śpiące. A dodatkowo boli mnie gardło i ciągle jest gorąco... Masakra.

Etykiety

Pokaż więcej

Reading is dreaming with open eyes...

Reading is dreaming with open eyes...

A book is a dream that you hold in your hands...

A book is a dream that you hold in your hands...

Do what you love!

Do what you love!