Ulubieni autorzy


Jan van Helsing. Jeny, uwielbiam tego człowieka za wszystko! Za to, że jego książki całkowicie zmieniły mnie i moje życie. Za nadzieję i wiarę. Za sens najdrobniejszej rzeczy, którą jego nauki nadały. Za szczerość i odwagę. Za te wszystkie e-maile, na które mi odpisał... Za to, że się popłakałam jak głupia, gdy przyszło mi z nim zamienić parę zdań przez telefon, co nikomu w Polsce dane nie było, poza jego przyjacielem. Za te autografy, które mi wysłał. Zdecydowanie mój mentor.


Richelle Mead, uwielbiam ją za każdą książkę, którą napisała. Pierwszymi książkami, które dostałam w swoje łapki była seria o Georginie Kincaid, którą pokochałam całym sercem. Myślę, że w przyszłości na moich półkach będą gościć wszystkie książki tej Pani, a może i uda mi się z nią kiedyś spotkać i porozmawiać. Uwielbiam ją za jej styl, pomysły, zaskakującą akcję i poczucie humoru. Potrafi także stworzyć niesamowity świat i oryginalnych bohaterów.


Meg Cabot, ją pokochałam za serię "Pośredniczka". Moja ulubiona seria książek, mam do niej ogromny sentyment, wiele się natrudziłam, żeby zdobyć wszystkie części i mieć na półce. Jednakże wiem, że zawsze będę do niej powracać. Kolejna książka, za którą ją uwielbiam to "Porzuceni". Innych jeszcze w sumie nie czytałam, ale wszystko przede mną. Znakomite pomysły i humor oraz cudowni bohaterowie - czego chcieć więcej?


Mario Puzo. Odkąd pokochałam motyw mafii we wszystkim, co możliwe, ten autor stał się jednym z moich ulubionych. Swoją przygodę z nim zaczęłam od "Ojca chrzestnego", a potem leciało dalej i dalej. W przyszłości również chcę mieć na półce jego wszystkie dzieła, ponieważ uwielbiam je w każdym calu. Są głębokie, dopracowane, znakomicie przemyślane. Naprawdę nie sądziłam, że jego twórczość aż tak do mnie przemówi.


J.R.R. Tolkien. Tego Pana nie mogło tutaj zabraknąć. Mam na półce wiele jego dzieł, ale oczywiście jako pierwszą przeczytałam trylogię "Władca pierścieni". Było to już dawno dawno temu, więc wypadałoby sobie to odświeżyć i w końcu zabrać się za pozostałe. Za co go uwielbiam? Za świat, który stworzył. Jest obłędny i niesamowity! Brak mi nawet słów na opisanie mojej miłości do tego. Poza tym jak zawsze denerwują mnie przydługie opisy... tak u niego jest wręcz przeciwnie.


Phillip K. Dick. Autor science-fiction, chociażby książki "Blade runner". Właśnie to była pierwsza książka, którą przeczytałam i która mnie trafiła. Potem poszły kolejne i w ogóle dałam się już porwać jego twórczości. Jego książki również będą obowiązkowymi pozycjami na moich półkach. To, co ten facet stworzył w swoich dziełach jest hmm przyznaję, nieco obłąkane, ale przy tym wszystkim fascynujące i interesujące. Wiem, że miał problem z narkotykami, co także miało wpływ na jego twórczość, ale nie dbam o to - uwielbiam.


William Shakespeare. Tak, dosyć dziwny roztrzał, wiem. Jednak On tutaj także musiał się znaleźć. Nie widzę innej opcji, ale powiem szczerze, że nie pamiętam już od czego wzięła się moja miłość do niego. Wiem po prostu, że uwielbiam każde jego dzieło, które do tej pory dane mi było przeczytać, wiele mam na półce, będzie pewnie też reszta... 


 Douglas Preston & Lincoln Child. Przede wszystkim za wykreowanie mojego ulubionego agenta specjalnego - Aloysiusa Pendergasta. Za to, że już od pierwszych stron ich książki potrafią mnie oczarować i niesamowicie wciągnąć. Za znakomite pomysły i świetne wykonania. Nic dodać, nic ująć. Zaczęłam od książki "Granice szaleństwa", a potem poleciało już z górki. Każda ich książka to dla mnie niezwykła przyjemność płynąca z czytania!


 Graham Masterton. Pamiętam, że zaczęłam od książki "Trans śmierci". I już wtedy pomyślałam: "O tak, pokocham książki tego faceta". W końcu trafiłam na kogoś, kto pisze makabrę, której mi brakowało. Ten opis brutalnego mordu i gwałtu na cały rozdział mnie urzekł. Nie, nie jestem psychopatyczna, ale uwielbiam mocne książki. Zdecydowanie polubiłam styl tego autora i z pewnością z ogromną przyjemnością będę czytać każdą jego książkę.


Jennifer Estep. Pamiętam jak w moje łapki trafiła książka "Ukąszenie pająka", którą po prostu pokochałam! A styl pani Estep tak bardzo mi się spodobał... Ta seria nie doczekała się kontynuacji w Polsce, jednak mam jej kolejne części w oryginale, bo jest znakomita. Także seria o Gwen Frost bardzo mi przypadła do gustu. Liczę na to, że autorka będzie tworzyć kolejne wspaniałe serie, które idealnie trafią w moje gusta!

6 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Tolkien ma bardzo ciekawą biografię, fascynujący materiał na film.

      Usuń
  2. Jeśli chodzi o Szekspira, to Znak przygotował ładne wydanie jego dzieł, na które mam chęć :)
    Prestona&Childa uwielbiam, a Masterton nieodmiennie kojarzy mi się z czasami liceum, kiedy to jego książki wprost pochłaniałam :).

    OdpowiedzUsuń
  3. no to mamy kilku wspólnych ulubionych autorów :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Kilku autorów mamy wspólnych. BTW świetny ten "szablonowy" kot:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Tolkien i Szekspir to moi Mistrzowie.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze :)