wtorek, 31 stycznia 2017

Podsumowanie stycznia + stos!


Wejście Smoka na Nowy Rok! 18 książek przeczytanych, dwie napoczęte! Ale luty nie zapowiada się tak kolorowo... W cholerę roboty.

1. Wegan nerd. Moja kuchnia roślinna - Alicja Rokicka - 320 stron - recenzja
2. Fitrewolucja w 4 krokach - Magdalena Derewecka - 288 stron - recenzja
3. George Lucas. Gwiezdne Wojny i reszta życia - Brian Jay Jones - 648 stron - recenzja
4. Bramy światłości - Maja Lidia Kossakowska - 512 stron - recenzja
5. Oblivion - Jennifer Armentrout - 400 stron - recenzja
6. Płytkie groby - Jennifer Donnelly - 524 stron - recenzja
7. Istota zła - Luca D'Andrea - 478 stron - recenzja
8. Klucz Niebios - James Frey - 512 stron
9. Sama się prosiła - Louise O'Neill - 344 strony 
10. Reguły Gry - James Frey - 352 stron - recenzja
11. Niebezpieczna gra - Joanna Opiat-Bojarska - 436 stron - recenzja
12. Paradoks - Igor Brejdygant - 480 stron - recenzja
13. Śpiący giganci - Sylvain Neuvel - 384 stron - recenzja wkrótce
14. Margo - Tarryn Fisher - 352 stron - recenzja
15. Outliersi - Kimberly McCreight - 382 stron - recenzja
16. Waleczna czarownica - Danielle L. Jensen - 398 stron - recenzja wkrótce
17. Front burzowy - Jim Butcher - 352 strony

Łącznie daje to 7162 strony, czyli średnio 231 stron dziennie.

Obecnie czytam Empire of Storms Sary J. Maas i Cień i kość Leigh Bardugo na nowo, ale trochę w innym celu i nieco inaczej :) W tym miesiącu wybrałam się też do kina na cudowną ekranizację i historię - Kot Bob i ja. No i skakałam z radości, wiedząc, że mam patronat nad Dworem mgieł i furii

Najlepsze książki: Margo, Śpiący giganci, Waleczna czarownica, Front burzowy
Najgorsze książki: Sama się prosiła
Miłe zaskoczenie: Niebezpieczna gra, Istota zła

 A sporo cudów zasiliło moją biblioteczkę w tym miesiącu...

Zabójczyni i Kolorowanka Szklany tron otrzymałam w ramach współpracy z BookGeek.pl, podobnie jak Pryncypium, Naznaczonych śmiercią i Sigrid - z tym, że one prosto do recenzji. Apex to wygrana w konkursie u wydawnictwa Drageus. Relikwiarz, Krąg Ciemności, Gabinet osobliwości, Martwa natura z krukami i Taniec śmierci to zakup własny z olx.pl - w końcu moim postanowieniem na ten rok jest skompletować serię o Pendergaście! Zjawę też zakupiłam sama - leżała taka osamotniona w Biedronce.

Nie ma innej ciemności, Ciemna materia i dinozaury, Opowieść o Kullervo, W ciemnym, mrocznym lesie, Człowiek obiecany, Dotyk i Świat na rozdrożu to egzemplarze otrzymane w ramach współpracy z portalem kawerna.pl.

Najdłuższa noc i Czarna trasa to egzemplarze recenzenckie od wydawnictwa MUZA, a Połów i Ostatnia mila od Publicatu. Dwór mgieł i furii - mój piękny patronat od wydawnictwa! Gdy mrok zapada, Czerwone złoto, Diabelski owoc to egzemplarze recenzenckie od księgarni selkar.pl. Susza i Outliersi to egzemplarze recenzenckie od Czarnej Owcy, no i Waleczna Czarownica od Galerii Książki! A na koniec Margo od SQN! :) Same cuda!

A jak Wam minął styczeń? :)

niedziela, 29 stycznia 2017

"Margo" - Tarryn Fisher

 
 
 
 
Data wydania: 11.01.2017
Tytuł oryginału: Marrow
Tłumacz: Agnieszka Brodzik
ISBN: 978-83-7924-784-4
Wymiary: 135 x 210 mm
Strony: 352
 Cena: 34,90 zł
 
 
 
 
 
 
 
 
 
„Smutek to emocja, której możesz zaufać. Jest silniejszy niż wszystkie inne. Przy smutku radość wydaje się chwilowa i niepewna. Smutek trwa dłużej, jest trwalszy i z taką łatwością zastępuje pozytywne uczucia, że nawet nie poczujesz zmiany, gdy znajdziesz się w jego okowach.”

Margo, Margo, Margo… Coś Ty narobiła dziewczyno? Tak, zwracam się do Ciebie bezpośrednio. Bo dla mnie stałaś się żywą osobą. Nieźle popieprzoną, destrukcyjną i zagubioną. Z którą chętnie usiadłabym przy piwie i pogadała o życiu, choć mogłoby się to dla nas skończyć tragicznie, co nie? Nie wiem czy dwie psychodeliczne dusze powinny się trzymać razem. Nie wiem, czy popierałabym Twoje działania, chociaż mogę śmiało stwierdzić, że Cię rozumiem. A może nawet trochę Ci zazdroszczę dziewczyno? Tego, że miałaś odwagę walczyć o swoje przekonania. Tego, że miałaś odwagę to zrobić. Tego, że się nadal trzymasz. Tego, że mimo wszystko żyjesz, a nie tylko istniejesz.

Wszyscy pisali, że ta książka niszczy umysł. Jak to o mnie świadczy, że mojego nie zniszczyła, a wręcz pobudziła do granic możliwości? Dobra, całe moje otoczenie wie, że jestem trochę dziwaczna i intrygują mnie nie te rzeczy, co trzeba. To chyba tak jak Margo, wiecie? Może dlatego się dogadałyśmy – przynajmniej w mojej głowie. Tak, ta książka jest psychodeliczna. Destrukcyjna. Mocna. Konkretna. Genialnie popieprzona. I właśnie to sprawia, że jest znakomita. Bo nie jest to kolejna ckliwa opowiastka o smutnej nastolatce. To historia młodej kobiety, która zbyt szybko musiała dorosnąć, która musiała sobie sama radzić w najgorszych sytuacjach, która tak naprawdę zawsze była zdana tylko na siebie. 

„Oczywiście, że sobie poradzę. Jestem obłąkana.”

Mam taką burzę emocjonalną w głowie po przeczytaniu tej książki! Ja naprawdę nie spodziewałam się, że dostanę coś takiego. Nie od autorki, która skumała się Colleen Hoover. Chyba nikogo nie zdziwi, że moim pierwszym skojarzeniem była prosta, nieskomplikowana opowieść o dorastaniu i zagubieniu? O zwyczajnej nastolatce, szarej myszce? A tu proszę, Tarryn Fisher zaskakiwała mnie na każdym kroku! Ze strony na stronę coraz bardziej. Akcja powieści rozgrywa się w małym miasteczku Bone. To tam właśnie żyje Margo ze swoją matką, prostytutką. Od małego jest świadkiem tego, jak jej matkę odwiedzają klienci. Nie da się ukryć, że nie była dzieckiem planowanym. Nie da się nie zauważyć tego, że jej matka nie spełnia się w tej roli. Chociaż mimo wszystko chyba sprawdza się tutaj powiedzenie, że każda matka kocha swoje dziecko… Świadczy o tym jedna z przełomowych scen tej książki, w której to Margo czyta od niej list.

W tej książce nie brakuje śmierci. Opisanej w dosyć mocny, brutalny, ale nad wyraz rzeczywisty sposób. Motywem przewodnim są słowa: „Oko za oko. Krzywda za krzywdę. Ból za ból.”. Śmiało mogłabym stwierdzić, że jest to dewiza życiowa głównej bohaterki. I właśnie tutaj tkwi całe sedno tej powieści – czy jako czytelnicy możemy oceniać jej postępowanie? Czy możemy próbować ją usprawiedliwić? Czy możemy twierdzić, że postąpiła słusznie? To już kwestia perspektywy i poczucia moralności każdego z nas. Z jednej strony nie wierzymy w to, czego stajemy się świadkami, a z drugiej pojawia się w tym pewien ciąg przyczynowo-skutkowy. Czy traumatyczne dzieciństwo i okres dorastania Margo sprawiły, że stała się tym, kim się stała? Czy jest tylko obłąkana i na tyle zagubiona, że potrzebuje specjalistycznej pomocy?

„Wariatka to głupie określenie. Nie jesteś wariatką. W rzeczywistości to znacznie bardziej skomplikowane.”

Mówcie, co chcecie, ale ta książka to jest naprawdę coś mocnego i konkretnego! W życiu bym się tego nie spodziewała, dlatego mój podziw jest jeszcze większy. Z taką powieścią się jeszcze nie spotkaliście, gwarantuję Wam to! Sama nie jestem w stanie napisać o tej pozycji wszystkiego, co bym chciała. Wciągnęła mnie i to bardzo. Polubiłam Margo, bo ja lubię świrów, nawet tych skrajnych psychopatów – to przynajmniej ciekawi ludzie, a nie taka szara codzienność. Tak, w wielu momentach mogłam się z nią zżyć, wejść w jej skórę i poczuć to, co ona. Nie powiem, żebyśmy się stały jednością, ale myślę, że to byłaby interesująca znajomość. A zakończenie? Wybuchnęłam paranoicznym atakiem śmiechu. Czy to źle o mnie świadczy? 

Nawet jeśli napisze, że Margo to powieść oryginalna i niepowtarzalna, to nie będzie to samo sedno tego, co mogłabym Wam przekazać. Musicie sami po nią sięgnąć i po prostu to poczuć. Ten klimat. Postarać się zrozumieć główną bohaterkę, czasami zobaczyć tę historię z różnych perspektyw… Wtedy to ma sens, bo zaufajcie mi – tego nie da się opisać słowami. 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję:

www.wsqn.pl
 

 

sobota, 28 stycznia 2017

Patronat: "Wiedźma Opiekunka" - Olgra Gromyko

Już 1 marca na naszym rynku pojawi się drugi tom Kronik Belorskich, czyli Wiedźma Opiekunka autorstwa Olgi Gromyko! Miło mi Was poinformować, że objęłam ją swoim patronatem, podobnie jak pierwszy tom!

Uwielbiam Papierowy Księżyc za wznowienie tej serii, bo jest wspaniała!


Wolha Redna, której niezwykłe przygody poznaliśmy w powieści Zawód: Wiedźma, powraca w drugim tomie bestsellerowych Kronik Belorskich autorstwa Olgi Gromyko – znanej w Polsce m.in. dzięki znakomitej trylogii Rok Szczura. Najbardziej W.REDNĄ wiedźmę w historii świata czekają nowe wyzwania – na początek egzaminy końcowe w Wyższej Szkole Magii, Wróżbiarstwa i Zielarstwa. Kiedy wydaje się, że wrota do wymarzonego życia stają przed dziewczyną otworem, musi ona udać się na staż do Jego Wysokości króla Nauma, a potem… potem już nic nie idzie zgodnie z planem.

Wolha Redna jednak nigdy nie poddaje się bez walki i nawet jeśli jej życiu zagraża śmiertelne niebezpieczeństwo, wciąż pozostaje W.REDNĄ sobą. W Wiedźmie Opiekunce spotkamy starych znajomych i dobrze nam znany nieprzeciętny humor, ale też nowych barwnych bohaterów i nowe niezwykłe przygody rudej wiedźmy.

Przygotujcie się na potężną dawkę emocji, magii i humoru spod znaku Kronik Belorskich!

piątek, 27 stycznia 2017

Lutowe zapowiedzi wydawnictwa Dreams!

21.02.2017
Niebezpieczeństwo i miłość spotykają się w Ciernistym lesie…

Odette Menkels za dnia uczy czytania sieroty z pobliskiego miasteczka, a nocami kłusuje w lesie margrabiego Rainharta, by upolowaną zwierzyną wykarmić najuboższych.
Dla Jorgena Hartmana złapanie kłusownika to nie tylko obowiązek, lecz również sprawa honoru. Leśniczy, który go wychował i którego stanowisko on przejął, zginął właśnie z rąk kłusownika.
Kiedy Jorgen i Odette poznają się na zabawie świętojańskiej, nie mają pojęcia, że są swoimi największymi wrogami. Jedyny mężczyzna, którego ona pragnie, marzy o tym, by ją schwytać… A jedyna kobieta, którą on kocha, okaże się nieuchwytnym obiektem jego nienawiści.

To jednak dopiero początek przeszkód, które z czasem coraz bardziej się komplikują…


7.02.2017
Rok 1930. Susza pali uprawy, a Bryony Linwood marzy o chłodnym zimowym śniegu i o tym, jak mogłaby żyć, gdyby jej tata nie zginął podczas pierwszej wojny światowej. Od czasu śmierci mamy życie stało się jeszcze cięższe i Bryony musi zrobić wszystko, żeby zapewnić rodzinie przeżycie.

Michael Heath cudem uniknął śmierci na wojnie i mimo że minęło już dwanaście lat, nadal nie może się uporać z tamtym koszmarem. Jest odludkiem, a jego jedyną pasją są rysunki przyrodnicze, w które ucieka od uciążliwych wspomnień i nieustannych nacisków ojca, by zaangażował się w prowadzenie rodzinnej plantacji.

Kiedy Bryony przyjmuje propozycję zatrudnienia w domu państwa Heath, traktuje to jako sposób na uratowanie bliskich przed skrajnym ubóstwem. Jednak za determinacją i wymuszonym optymizmem kobiety kryje się serce tak suche i spragnione jak wypalona ziemia… Wszystko zmienia się, kiedy poznaje Michaela Heatha i odkrywa jego przepiękne rysunki botaniczne.

 
14.02.2017
„Cześć, mam na imię Jennifer. Wiem, że dopiero się poznałyśmy, ale ja już… chciałabym, żebyś mnie polubiła”.

Na pewno tego doświadczyłaś – to głębokie pragnienie, by ludzie cię cenili, szanowali… i kochali. Ciężko pracujesz, by zasłużyć na ich akceptację i uznanie. Chcesz sprawić, aby inni myśleli, że jesteś taka poukładana, gdy tymczasem, w środku czujesz, że się sypiesz. Wielokrotnie słyszałaś to jedno pytanie wybrzmiewające w twoich uszach: „Co ludzie o mnie pomyślą?”.

Jennifer Dukes Lee dobrze wie, co znaczy takie uczucie. Zdaje sobie sprawę, jak bardzo wyczerpujące potrafi być życie, kiedy jest się przywiązanym do oceny innych osób. Sama poświęciła wiele czasu i energii na to, żeby zasłużyć na ludzkie uznanie – w pracy, w domu, w kościele, cały czas zastanawiając się, co się stanie, gdy opadnie zasłona i wszyscy zobaczą jej skrzętnie skrywany bałagan. Popełniała te same błędy, które przydarzają się nam, gdy prześcigamy się wzajemnie, by zdobyć poważanie i przedkładając nad wszystko ludzką miłość i akceptację, doprowadzamy się na skraj wyczerpania.

A teraz Jennifer zaprasza cię w podróż, w której odkrywa radość wynikającą z ponownego poznania bezwarunkowej miłości Boga. Pokazując swoje własne doświadczenie, zaprasza cię do tego, byś pogodziła się z samą sobą i przestała pracować po godzinach dla zdobycia akceptacji, którą już przecież otrzymałaś od Chrystusa. Kult miłości pomoże ci pokonać to, co dzieli cię od głębokiego związku z Bogiem i doświadczyć niesamowitej wolności życia przeżywanego w prawdziwej miłości.

czwartek, 26 stycznia 2017

"Outliersi" - Kimberly McCreight





Data wydania: 11.01.2017
Tytuł oryginału: The Outliers
Tłumacz: Piotr Kaliński
ISBN: 978-83-8015-354-7
Wymiary: 133 x 203 mm
Strony: 384
 Cena: 34,99 zł
Seria: Outliersi #1
 
 
 
 
 
 
 
Outliersi to najnowsza na naszym rynku powieść amerykańskiej autorki Kimberly McCreight. Jest to tytuł skierowany przede wszystkim do młodzieży, ale mając ją już za sobą, mogę śmiało stwierdzić, że znajdzie się też grono starszych odbiorców, którzy będą nią usatysfakcjonowani. To dynamiczny thriller, który trzyma w niepewności i napięciu do ostatniej strony, a naprawdę rzadko można spotkać naprawdę ciekawy thriller młodzieżowy, który charakteryzowałby się oryginalnością. Ale myślę, że Outliersi właśnie tacy są – oryginalni.

Wylie to bardzo emocjonalna dziewczyna, spokojna i ułożona córka, dobra uczennica. Trzyma się z daleka od kłopotów, imprez, alkoholu i chłopaków. Rodzinna trauma prześladuje ją na każdym kroku i dziewczyna jest pod stałą opieką terapeutki. Ojciec robi wszystko, aby chronić ją przed złem tego świata. Jednak Wylie nie stroni aż tak od kontaktów z ludźmi – ma najlepszą przyjaciółkę, która niestety ostatnimi czasy zbłądziła. Zaczęła się upijać do nieprzytomności, trzyma się z zadufanymi w sobie dziewczynami i zapomina o tym, co w życiu najważniejsze. Jednak gdy Wylie dostaje od Cassie SMSa z prośbą o pomoc rzuca wszystko i podąża za wskazówkami przyjaciółki, aby ją uratować – po raz kolejny. Bo to właśnie Wylie zawsze była tą, która musiała łagodzić sytuację. Ale czy tym razem jest to w ogóle możliwe?

Pierwsza część książki nie zwiastowała niczego szczególnego. Ot historia jakich wiele. Przyjaciółka w tarapatach, potrzeba ratunku, mnóstwo niedopowiedzeń i tajemnica wisząca w powietrzu. Choć język autorki był dobry już na samym początku i perypetie Wylie czytało mi się lekko i przyjemnie, tak jednak nie spodziewałam się takiego zwrotu akcji. Oczywiście uznaję to za ogromny plus, prawdopodobnie największy, jeżeli chodzi o tę powieść, bo nie mogę napisać, że jest ona bezbłędna. Intrygująca? Owszem. Ciekawa? Jak najbardziej. Wprowadzająca coś nowego do nurtu thrillerów młodzieżowych? Zdecydowanie! Jednakże czuję pewien niedosyt… Na pewno nie brakuje tutaj dynamiki i akcji, ale mam wrażenie, że sama historia jest nieco chaotyczna – zwłaszcza na samym początku. 

Przyznaję jednak, że im bardziej zagłębiałam się w tę historię, tym mniej myślałam o otaczającym mnie świecie. Choć kreacja bohaterów nie jest najlepsza, tak mimo wszystko z łatwością weszłam do świata powieści – przynajmniej jako bierny obserwator. Pojawia się tutaj bardzo ciekawa tematyka, a rozwój wydarzeń naprawdę przypadł mi do gustu. Autorka zdecydowała się na naprawdę dobry kierunek tej historii! Inspiracja inteligencją emocjonalną i psychologią okazała się być strzałem w dziesiątkę. To intrygująca tematyka, z którą nie spotkałam się dotychczas w literaturze – a na pewno nie w tej młodzieżowej. Choć chwilami czułam się nieco zagubiona i nie do końca wiedziałam, o co w tym wszystkim chodzi, to muszę przyznać, że sam pomysł zasługuje na uznanie. Może właśnie ponownie na jaw wychodzi pewna chaotyczność tej pozycji? Nie jest to książka napisana w sposób skomplikowany, a jednak czasami można się poczuć zdezorientowanym.

Świetną sprawą natomiast jest sam klimat i barwa tej powieści. Autorka w bardzo plastyczny sposób opisuje podróż Wylie i każdą sytuację, jaka rozgrywa się na jej drodze. Z łatwością można sobie wyobrazić to, co dzieje się wokół niej. To taki lekko ponury klimat, nieco mroczny i przytłaczający, ale idealnie dopasowany do podjętej tematyki. Atmosfera to coś, co zdecydowanie udziela się czytelnikowi podczas lektury. I wierzcie mi, mamy tutaj do czynienia z doskonałym zakończeniem, które tylko zachęca do tego, aby jak najszybciej zapoznać się z kolejnym tomem! Czy to zrobię? Myślę, że jeżeli nadarzy się okazja to tak. Mimo kilku niedociągnięć uważam, że Outliersi są lekturą godną uwagi. Mam nadzieję, że Kimberly McCreight trochę podszlifuje swoją wizję i nie zbłądzi podczas kontynuowania historii Wylie, bo zmarnowałaby w ten sposób spory potencjał!

Za egzemplarz serdecznie dziękuję:

www.czarnaowca.pl