niedziela, 29 listopada 2015

"Ujawniona" - P.C.Cast & Kristin Cast

 
 
 
 Data wydania: 23.06.2014
Tytuł oryginału: Revealed
Tłumacz: Iwona Michałowska-Gabrych
ISBN: 978-83-245-8153-5
Wymiary: 130 x 205
Strony: 296
 Cena: 29,90 zł
Seria: Dom Nocy #11
 
 
 
 
 
 
„Ujawniona” to przedostatni tom cyklu Dom Nocy, co oznacza, że wielkimi krokami zbliżam się do pożegnania z Zoey i jej przyjaciółmi. Nie ukrywam, że mam do tej serii spory sentyment, ale potrafię też dostrzec jej mankamenty. Wiele osób zniechęciło się do tej historii ze względu na ilość tomów – nie ma się co dziwić, 12 części to sporo i każdy obawia się rozwleczonej akcji czy naciąganej fabuły. A tu proszę, niespodzianka! „Ujawniona” jest prawdopodobnie najbardziej dojrzałym tomem całego cyklu.

Zoey i jej przyjaciele doskonale wiedzą, że pokonanie Neferet nie będzie łatwym zadaniem. Tsi Sgili jest teraz bardziej niebezpieczna niż kiedykolwiek była i postanawia zasiać panikę już nie tylko w społeczności wampirów, ale również wśród ludzi. Potworne morderstwo, do którego dochodzi podczas jednej z imprez organizowanych przez Dom Nocy sprawia, że młodzi adepci są pod baczną obserwacją ze strony ludzkiej policji. Nikt z mieszkańców Tulsy nie jest w stanie uwierzyć, że Neferet okazała się być czarnym charakterem. Zoey wie, że na jej barkach spoczywa wielka odpowiedzialność, a to z kolei wpływa na nią samą. Staje się bardziej podatna na wpływy, zwłaszcza te ze strony Ciemności…

Dom Nocy to cykl skierowany do młodzieży, a ja coraz rzadziej potrafię odnaleźć się w tego typu literaturze. Jednak już parę lat temu zżyłam się z bohaterami tej serii i nie wyobrażam sobie sytuacji, w której miałabym zrezygnować z poznania zakończenia całej historii. Z każdym kolejnym tomem widzę, że autorki rozwijają się w dobrym kierunku, a fakt iż nawiązują do mitologii podobał mi się od samego początku. Uwielbiam postać bogini Nyks, a jest ona bardzo ważnym elementem całej historii. Dlatego nie jest to tylko opowieść o wampirach czy problemach nastolatków, bowiem schodzi to już na dalszy tor. Teraz Zoey i jej grupa musi stawić czoła potężnemu niebezpieczeństwu, a widać, że poprzednie wydarzenia (które nie raz były tragiczne) całkowicie zmieniły ich charaktery, priorytety i sposób postrzegania świata.

Autorki w bardzo umiejętny sposób wplotły do fabuły historię Neferet i Kalony. Oczywiście są to tylko krótkie wzmianki i zarysy ich przeszłości, ale zawsze jest to urozmaicenie całości. Osoby, które miały okazję zapoznać się z nowelami stanowiącymi uzupełnienie serii z pewnością mają większą wiedzę na temat tych postaci (swoją drogą chyba dwóch najbardziej intrygujących postaci całego cyklu), a Ci, którzy jeszcze nie zdołali przeczytać „Klątwy Neferet” czy „Upadku Kalony” mogą się poczuć bardziej zainteresowani i zachęceni do nadrobienia tych zaległości. 

Mimo że tempo akcji pozostaje umiarkowane, to fabuła jest na swój sposób wciągająca. Widać rosnące napięcie pomiędzy młodymi wampirami i adeptami, którzy doskonale zdają sobie sprawę z tego, że w ich społeczności nastąpiły ogromne zmiany i czeka ich walka z siłami Ciemności. Już od samego początku zostajemy rzuceni w wir wydarzeń, który uświadamia nam jedną, bardzo istotną rzecz – nic nie będzie łatwe, a Neferet jest nieobliczalna. Samo zakończenie było dla mnie ogromnym zaskoczeniem, bowiem nie znałam Zoey od tej strony – i zapewne nikt nie spodziewałby się po niej takiego zachowania. 

„Ujawniona” jest dobrą kontynuacją, którą doskonale mi się czytało. Należę do osób, które nie zraziły się ilością tomów w tym cyklu i z chęcią powracam do Domu Nocy i rozgrywających się w nim wydarzeń, chociaż dawna radość w nim panująca została zasnuta przez gęstniejący mrok. Myślę, że cały cykl ma w sobie coś niepowtarzalnego, chociaż autorki miały wzloty i upadki. Jednak doskonale widać, że bohaterowie z każdą kolejną częścią stają się bardziej dojrzali, a pani Cast i jej córka mają od samego początku logiczny plan w swoich głowach dotyczący tej serii. Pozostaje mi tylko zapoznać się z ostatnim tomem i poznać zakończenie historii Zoey Redbird!

Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu:

publicat.pl
 

piątek, 27 listopada 2015

"Imperium Ognia" - Sabaa Tahir





Data wydania: 4.11.2015
Tytuł oryginału: An Ember in the Ashes
Tłumacz: Marcin Wawrzyńczak, Jerzy Malinowski
ISBN: 978-83-287-0119-9
Wymiary: 130 x 205
Strony: 416
 Cena: 39,90 zł
Seria: An Ember in the Ashes #1




„Imperium ognia” to pierwszy tom cyklu tworzonego przez młodą i niezwykle uzdolnioną autorkę, Sabę Tahir. Jego akcja rozgrywa się w fantastycznym świecie, gdzie jedni ludzie służą innym, a Imperium posiada władzę nad wszystkim. Laia należy do kasty Scholarów, zalicza się do marginesu społecznego, który podlega stałym kontrolom. Imperium nie interesuje się losem Scholarów, dba tylko o to, aby panował porządek. W tym celu powstała Akademia szkoląca żołnierzy, którzy po latach nauki zostają Maskami – całkowicie oddanymi  i bezwzględnymi sługami Imperium. Jednym z nich jest Elias, jednak mimo doskonałych wyników w Akademii, chłopak nie jest pewien, czy do końca życia chce odgrywać taką rolę. Wkrótce losy Eliasa i Lai się krzyżują, a to całkowicie wstrząsa światem, w którym przyszło im żyć. 

Twórczość Saby Tahir porwała mnie już od pierwszych stron. Autorka idealnie wpasowała się ze swoją historią w moje gusta, co sprawiło, że stworzony przez nią świat całkowicie mnie pochłonął. Mimo że nie do końca byłam w stanie zżyć się z głównymi bohaterami, tak śledzenie ich losów i poczynań sprawiało mi ogromną przyjemność. Laia jest zdesperowaną dziewczyną, która pragnie uratować swojego brata. Jest jedyną osobą, która jej została, toteż dziewczyna nie ma nic do stracenia. Tonący brzytwy się chwyta, a ona podejmuje się niezwykle niebezpiecznego zadania, które zagraża jej życiu – w każdej sekundzie jego wykonywania.

Elias natomiast jest postacią tajemniczą i intrygującą. Ma w sobie coś, co przyciąga uwagę czytelnika. Ta dwójka została doskonale wykreowana przez autorkę – po części są swoimi przeciwieństwami, a jednak idealnie się uzupełniają, a ich drogi krzyżują się w odpowiednim momencie. Jestem pod ogromnym wrażeniem pomysłu pani Tahir na świat Imperium. Doskonale poradziła sobie z przelaniem swojej wizji na papier i stworzyła niepowtarzalny, unikatowy świat – znakomicie przedstawiła jego realia, zarówno życie Scholarów jak i uczniów Akademii. Mimo że główni bohaterowie są jeszcze młodzi, to emocjonalnie i psychicznie są bardzo dojrzali. Nie spotkacie się tutaj z typowymi dla nastolatków problemami, bowiem Elias i Laia cenią sobie zupełnie inne wartości. 

Fabuła jest niezwykle wciągająca i w wielu chwilach nieprzewidywalna. Intrygującymi postaciami są Augurzy – owiane tajemnicą nieśmiertelne postacie, które nadzorują funkcjonowanie Imperium. Powieść tę czyta się z ogromną lekkością i przyjemnością, chociaż zaufajcie mi, że nie jest to lektura banalna. To historia o honorze, przyjaźni, oddaniu, wolności i poświęceniu – te elementy są ze sobą nierozerwalnie połączone, a Sabaa Tahir w bardzo umiejętny sposób wplotła je w swoją pełną pasji opowieść. Nie brak tutaj również rozlewu krwi czy brutalności, które dodają tej powieści charakteru. Akcja toczy się tempem umiarkowanym i w odpowiednich momentach przyspiesza, a pani Tahir nie ma problemów z prawidłowym stopniowaniem napięcia i podsycaniem atmosfery – losy Eliasa i Lai rozbudzają naszą ciekawość i pobudzają wyobraźnię.

Ta obszerna lektura jest doskonale skonstruowaną powieścią i aż się chce napisać, że debiuty powinny wyglądać tylko tak, a nie inaczej! Pomysł to jedno, ale odpowiednie przelanie swojej wizji na papier to drugie. Jednak Sabaa Tahir po prostu ma dar, bowiem wyszło jej to wyśmienicie! Napisała książkę pełną pasji i emocji, stworzyła charakterystycznych i realistycznych bohaterów, a jakby tego było mało, zadbała o to, aby czytelnik całkowicie zatracił się w tym znakomicie opisanym świecie Imperium. Świecie brutalnym i okrutnym, ale też pełnym magii i nadziei. „Imperium ognia” to zdecydowanie jedna z najlepszych powieści tego roku, obok której nie można przejść obojętnie! Kawał dobrej lektury, która wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Doskonały debiut młodej autorki, chcę więcej! 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu:

muza.com.pl

oraz firmie Business&Culture

czwartek, 26 listopada 2015

Amerykański bestseller "How We Got to Now" w Polsce już 2 grudnia!



Małe wielkie odkrycia
 
Autor:  Steven Johnson
Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Wydawnictwo: SQN
Liczba stron: 288
Data wydania: 2 grudnia 2015
ISBN: 978-83-7924-462-1
Cena: 39,90 zł (z VAT)


Już 2 grudnia nakładem Wydawnictwa SQN ukaże się książka popularnonaukowa "Małe wielkie odkrycia". W USA została wydana pod tytułem "How We Got to Now" i bardzo szybko zyskała status bestsellera.

Steven Johnson opisuje sześć wynalazków, które nieprawdopodobnie odmieniły świat. Oczywiście książka to więcej niż tylko historia. Autor przekonuje, że największe wynalazki nie są dziełem geniuszy indywidualistów, a powstają w wyniku współdziałania wielu ludzi i czynników, często na styku różnych dyscyplin. Johnson umiejętnie przedstawia naukę i historię w fascynujący i – co ważne – przystępny sposób.

Fascynujący świat małych wielkich odkryć!

Które wynalazki miały największe znaczenie dla historii ludzkości? Co tak naprawdę wpłynęło na nasz rozwój? Jak to się stało, że jesteśmy tu, gdzie jesteśmy? Jakim cudem dotarliśmy tak daleko!?

Najpierw pojawia się problem. Później ktoś wpada na pomysł jego rozwiązania – nieraz szalony. Powstaje nowy wynalazek, który z czasem trafia do powszechnego użytku. To z kolei prowadzi do rewolucyjnych zmian.

Czy wiecie, że:
› Wynalezienie prasy drukarskiej wywarło wpływ na rozwój fizyki molekularnej?
› Dzięki niecodziennemu pomysłowi na handel lodem możliwe stało się zasiedlenie obszarów Ziemi dotąd niedostępnych dla człowieka?
› Osiągnięcia inżynierii dźwięku, które pomagają nam lepiej widzieć, wzięły swój początek od neandertalskich zawodzeń w burgundzkich jaskiniach?
› Potrzeba oczyszczenia miast z fekaliów pozwoliła rozpocząć prace nad mikrochipami?
› Odkrycie atomu umożliwiło nam mierzenie czasu w nanosekundach?
› Wynalezienie sztucznego światła wpłynęło na ewolucję zwyczajów związanych ze snem?

Oto niezwykła historia zwykłych przedmiotów – tych, z których korzystamy każdego dnia. Przeczytacie o geniuszach z przypadku i zbawiennych pomyłkach, kuriozalnych koncepcjach i niespodziewanych efektach. Przekonacie się, że każde wielkie osiągnięcie było poprzedzone maleńkim odkryciem. Taka jest właśnie historia innowacji.

Ta książka to całe serie zaskoczeń. Niebanalne skojarzenia sprawiają, że nagle widzimy znane rzeczy w zupełnie innym świetle. Pożary Wenecji przyczyniły się do odkrycia księżyców Jowisza? Tak, ale w jak przedziwny sposób! Pamiętajcie, że gdy zaczniecie czytać „Małe wielkie odkrycia”, to będziecie straceni dla świata – od tej książki nie sposób się oderwać. Oprócz tego wasze spojrzenie na rzeczywistość już nigdy nie będzie takie jak przed lekturą. Ale warto zaryzykować. 
Piotr Stanisławski, CrazyNauka.pl


Steven Johnson – bestsellerowy autor dziewięciu książek popularnonaukowych. Założyciel trzech cieszących się zainteresowaniem serwisów internetowych, gospodarz i współtwórca programu PBS How We Got to Now. Regularnie pisze m.in. dla „Wired”, „The New York Timesa”, „The Wall Street Journal” i „The Financial Timesa”. Mieszka w hrabstwie Marin w Kalifornii z żoną i trzema synami.