czwartek, 26 lutego 2015

"OOBE. Drugie życie poza ciałem" - Robert Noble






 Data wydania: 21.11.2014
ISBN: 978-83-64645-29-7
 Wymiary: 145 x 205
Strony: 166
Cena: 34,90








OOBE, czyli Out of Body Experience, a więc doświadczenia poza ciałem czy też po prostu projekcje astralne, nie jest dla mnie czymś nowym. Jest to zjawisko znane mi dosyć dobrze, nie raz próbowałam, nie raz miałam dziwne przygody, a wiem, że gdybym poświęciła się temu bardziej, mogłabym w końcu osiągnąć zadowalające mnie efekty. Jednak wiedzy nigdy za wiele – z tego też powodu z chęcią sięgnęłam po książkę autorstwa Roberta Noble’a, który jest jednym z najbardziej znanych podróżników astralnych i ma za sobą już nie lada doświadczenie.

Książka ta to teoretyczny i praktyczny przewodnik po świecie OOBE. Zawiera w sobie całe mnóstwo informacji, a autor nie owija w bawełnę. Daje nam jasny obraz tego, co powinien – trochę teorii, trochę praktyki, a wszystko to napisane przystępnym i w pełni zrozumiałym językiem. Widoczne jest to, że autor siedzi w owej tematyce już od długiego czasu, posiada konkretną i sprawdzoną wiedzę dotyczącą projekcji astralnych i z łatwością dzieli się swoimi przeżyciami z czytelnikami. Jedyne, co mnie trochę odrzucało od tej pozycji to fakt, że chwilami autor powołuje się na definicje żywcem wzięte z wikipedii, a osobiście mam do tego po prostu uraz (co też studia robią z człowiekiem…).

Jednak muszę przyznać, że książka ta mnie nieco zaskoczyła. Zazwyczaj przewodniki dotyczące OOBE skupiają się głównie na metodach, za pomocą których można je osiągnąć. W tym przypadku jest inaczej, bowiem sama metodyka to tylko maleńki element całości. Autor skupia się na całej otoczce, która jest równie ważna, a niejednokrotnie pomijana. Pan Noble przedstawia nam psychiczne i fizyczne ograniczenia przeżycia projekcji, wspomagacze i dźwięki ułatwiające wyjście z ciała, a nawet wpływ diety i kondycji fizycznej na powodzenie w tej kwestii. 

Ważnym elementem, który powstrzymuje wiele osób przed przeżyciem OOBE jest lęk, dlatego też autor nie zapomniał przedstawić kilku metod radzenia sobie z nim. Otrzymujemy też porady dotyczące odpowiedniego dostrojenia, prowadzenia dziennika i wywoływania wibracji niezbędnych do opuszczenia ciała. Same metody również tutaj znajdziemy, ale właściwie tylko trzy z nich – jednak osobiście uważam, że te najbardziej powszechne i dające najlepsze efekty. Jest jeszcze jeden ważny element tej pozycji – codzienne praktykowanie rzeczy, które mogą pomóc w późniejszym opuszczaniu ciała. Może to dziwne, ale naprawdę zachowywanie świadomości i trzymanie się pewnych reguł w ciągu dnia jest również istotne, bo OOBE wymaga ogromnego zaangażowania i treningu. 

Na sam koniec pan Noble odpowiada na jedno konkretne pytanie – po co w ogóle wychodzić z ciała? Zapewne każdy ma ku temu swoje własne powody i to one powinny być najważniejsze i działać jako motywacja, ale być może słowa autora przekonają innych, aby spróbować tego niesamowitego doświadczenia. Dodatkowym elementem tej pozycji jest krótki wywiad z autorem przeprowadzony przez studentkę dziennikarstwa. Dzięki niemu dowiadujemy się co nieco o panu Robercie, jego początkach z OOBE oraz kilku dodatkowych informacji z tej dziedziny. 

Książka Roberta Noble’a jest rzetelną i niepowtarzalną pozycją dotyczącą projekcji astralnych. Nie ukrywam, że dowiedziałam się kilku nowych rzeczy i poczułam się na nowo zmotywowana do działania. W książce tej pojawia się wiele informacji, dodatkowych schematów i ilustracji i jestem przekonana, że powinien po nią sięgnąć każdy, kto interesuje się tą tematyką. Zarówno osoba początkująca, jak i zaawansowana znajdzie tutaj coś dla siebie. Jestem zadowolona z lektury i zapewne jeszcze nie raz do niej powrócę – w poszukiwaniu wskazówek, w przypomnieniu sobie pewnych technik czy też rzucenia okiem na wiele motywujących cytatów przytaczanych przez autora. Polecam.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję:


wtorek, 24 lutego 2015

"Wiem o Tobie wszystko" - Claire Kendal

 
 
 
Data wydania: 18.02.2015
Tytuł oryginału: The Book of You
Tłumacz: Piotr Lewiński
ISBN: 978-83-7758-806-2
 Wymiary: 132 x 211
Strony: 416
Cena: 39,90







„Wiem o Tobie wszystko” to książka poruszająca bardzo trudną i nieprzyjemną tematykę jaką jest stalking. Pokrótce można go zdefiniować jako uporczywe nękanie czy też prześladowanie danej osoby, które wielu ofiarom spędza sen z powiek. Z czasem przeradza się ono w rzecz niezwykle groźną i niebezpieczną, a stalkerzy potrafią być tak sprytni, że niczemu niewinna ofiara nie jest w stanie zrobić zupełnie nic, aby wyrwać się ze szponów swojego prześladowcy.

Clarissa z dnia na dzień obawia się o swoje życie coraz bardziej. Rafe pojawia się na każdym kroku, osacza ją, posuwa się do rzeczy, o których Clarissa nawet by nie pomyślała. Jego działanie wzmacnia się za każdym razem, a młoda kobieta nie wie, jak sobie z nim poradzić. Pragnie pozbyć się swojego prześladowcy raz na dobre, ale wciąż brakuje jej dowodów. Słowo przeciwko słowu? To nic nie zmieni, a może tylko pogorszyć całą sytuację. W końcu nie można przewidzieć tego, co siedzi w głowie Rafe’a i do czego jeszcze jest zdolny…

Gdy ta książka do mnie trafiła to… sama pomyślałam, że mam stalkera. Promocja wydawnictwa była po prostu bezbłędna! Strzał w dziesiątkę, a za takie zaangażowanie i pomysłowość należą się brawa. Nie zwlekałam zbyt długo i szybko rozpoczęłam lekturę debiutanckiej powieści Claire Kendal. Zarys fabuły wydawał się być naprawdę interesujący, a jak się po chwili okazało – nie było to tylko pierwsze wrażenie. Autorka w znakomity sposób przedstawia realia świata stalkingu. W bardzo namacalny sposób przychodzi nam zapoznać się z tym, czego doświadcza główna bohaterka ze strony swojego stalkera. Doskonałe przekazanie powagi tego problemu, wewnętrznego rozdarcia Clarissy oraz usilnych prób poradzenia sobie z obsesją Rafe’go, która wzrasta z dnia na dzień.

Całą sytuację oraz to, jak się rozgrywa dalej, poznajemy z dwóch punktów widzenia. Z jednej strony jest to dziennik prowadzony przez Clarissę, dzięki czemu możemy poznać jej myśli i emocje. Wpisy Clarissy skupiają się tylko i wyłącznie na stalkingu – to właśnie one dają nam obraz poczynań Rafe’go. Z drugiej strony jest to wszechwiedzący narrator, który opisuje nam całą resztę – codzienne życie głównej bohaterki oraz pozostałe wątki, które jednak w nieodłączny sposób są związane z historią Clarissy. Podobało mi się to, że w dużym stopniu byłam w stanie sobie wyobrazić każdy moment opisywany przez autorkę – jak gdyby przed moimi oczami był wyświetlany film, który naprawdę potrafi wciągnąć, a aktorzy zostali idealnie dobrani do odegrania swoich ról.

Zdecydowanie największą zaletą jest szczegółowe i dokładne opisanie tego, co wyprawia Rafe. Chwilami jest to po prostu nie do uwierzenia! Czy człowiek naprawdę jest w stanie posunąć się aż do czegoś takiego? Kto wie… Ciekawym zabiegiem jest to, że autorka w pewnej chwili całkowicie zmienia bieg akcji i dochodzi do pewnego stonowania, umiarkowania, a wręcz spokoju. Cisza przed burzą to chyba odpowiednie określenie, bowiem zakończenie jest naprawdę niesamowite. Nie jestem w stanie określić, czy właśnie czegoś takiego się spodziewałam, ale przyznam szczerze, że czuję się usatysfakcjonowana. Ciekawa tylko jestem, jak ta historia prezentowałaby się z punktu widzenia Rafe’go… może dodanie rozdziałów z tej perspektywy jeszcze bardziej podsyciłoby całą atmosferę?

„Wiem o Tobie wszystko” to pozycja intrygująca, dająca do myślenia i lekko kontrowersyjna. Być może zabrakło mi tutaj lekkości pióra, ale przymykam na to oko, mając na uwadze fakt, że to debiut pani Kendal. Mimo wszystko powieść tę czytało mi się wybitnie dobrze i przyjemnie. Z łatwością przyszło mi wczucie się w całą sytuację oraz zrozumienie głównej bohaterki. Z chęcią i dużym zaangażowaniem przewracałam każdą kolejną stronę, bowiem byłam niezmiernie ciekawa, co jeszcze Rafe zgotuje Clarissie. No i nie da się ukryć, że nie mogłam się doczekać zakończenia całej sprawy – tym bardziej, że nie miałam pewności, czy doświadczę happy-endu. Polecam zapoznanie się z twórczością Claire Kendal, zwłaszcza, że nie ma na rynku wydawniczym zbyt wielu książek o tej tematyce, a wykonanie jest naprawdę niezłe! Godna uwagi. 


Za egzemplarz serdecznie dziękuję:

muza.com.pl

oraz firmie Business & Culture

sobota, 21 lutego 2015

"Ludzka raso powstań z kolan. Część I. Tropienie lwa" - David Icke

http://www.illuminatio.pl/ksiazki/ludzka-raso-powstan-z-kolan/


Data wydania: 24.11.2014
Tytuł oryginału: Human Race Get Off Your Knees: The Lion Sleeps No More
Tłumacz: Adam Jarmuż, Łukasz Rogala
ISBN: 978-83-63965-42-6
 Wymiary: 165 x 240
Strony: 416
Cena: 49,00







Nazwisko Icke przewijało się w moim życiu już od jakiegoś czasu, co właściwie nie powinno mnie dziwić, biorąc pod uwagę moje zainteresowanie Nowym Porządkiem Świata i teoriami spiskowymi. W końcu udało mi się sięgnąć po jedną z książkę Davida Icke’a, a wybór padł na „Ludzka raso powstań z kolan” – trzeba przyznać, że tytuł dosyć chwytliwy, dający do myślenia i intrygujący. O cóż też może w nim chodzić? Czy faktycznie żyjemy w świecie pełnym kłamstw i kontroli?

Nie jest to pozycja lekka, łatwa i przyjemna. Nie da się ukryć, że książka ta należy do kontrowersyjnych. Podobnie jak sama postać jej autora. Właściwie to moim guru w kwestii tego typu literatury pozostaje Jan van Helsing (nie tylko z powodu sentymentu, jest w tym coś znacznie więcej), ale cieszę się, że udało mi się w końcu zapoznać z twórczością pana Icke’a i wiem, że na tej pozycji nie poprzestanę – zbyt mnie wciągnęło i zbyt mnie porwało, abym mogła odpuścić. Pierwsze rozdziały dotyczą życia autora – w jaki sposób doszło do tego, że zaczął pisać, jakie wydarzenia w jego życiu miały wpływ na to, że zmienił swój sposób postrzegania świata, z jak wieloma problemami musiał się zmierzyć i jak wielu sceptyków spotkał na swojej drodze – właściwie wydawałoby się, że jest to zbędne, ale nie do końca – zaufajcie mi, że to dosyć istotny element tej pozycji. Swoją drogą to niesamowite, jak ludzie potrafią negować i wyśmiewać coś, o czym nawet nie mają pojęcia – bez żadnych argumentów, bez jakiejkolwiek wiedzy na dany temat.

Kolejny etap, z jakim mamy do czynienia z tej książce to świat kontroli politycznej – nie ukrywam, tematyka dosyć trudna i męcząca, ale warto przez nią przejść. Sama nie przepadam za polityką, ale to, co prezentuje pan Icke, zdecydowanie warte jest zaparcia i zainteresowania się – choćby podchodzić do tego na kilka razy (jak to miało miejsce w moim przypadku), ale nie należy odpuszczać. Potem przechodzimy już do tego, co stanowi meritum sprawy – kontrola umysłu, ukryta prawda i… rasa gadziopodobnych istot. Absurdalne, prawda? Właśnie o to chodzi, żebyście tak myśleli. No bo kto to widział, żeby jakieś przerośnięte jaszczurki nami rządziły… ściema na maxa, co nie?!

„Wiele informacji, które ujawnię w wielu sprawach, wyda się większości ludzi nadzwyczajnych i „odjechanych”, ale co, u licha, może być bardziej „odjechane” niż fakt, że fizycznie nawet nie trzymasz książki, którą czytasz? Świat jest nie tylko odrobinę inny niż sądzimy, świat jest kompletnie inny.”

Nie będę tutaj przytaczać wszystkich teorii spiskowych, jakie autor przedstawia. Wszystko sprowadza się i tak do jednego głównego celu, a ludzie zazwyczaj nawet nie zdają sobie sprawy z tego, co się dzieje. Jednak jeżeli przyjrzymy się wszystkiemu bliżej, zaczniemy analizować to, co nas otacza, otworzymy swój umysł i pokojarzymy fakty, to dojdziemy do jednego prostego wniosku – Icke może mieć rację! Ja nie musiałam tego robić, bowiem żyję w podobnym przekonaniu, co sam autor już od długiego czasu. Dlatego też mało czym udało mu się mnie zaskoczyć, ale cieszę się, że sama doszłam poprawnie do pewnych wniosków, co mogłam sobie potwierdzić, dzięki lekturze tej pozycji. Nowy Porządek Świata to nie jest chwila – to dzieje się już od lat, kroczek po kroczku, a mało kto potrafi to dostrzec. 

„Ludzka raso powstań z kolan” nie jest książką dla każdego. Oczywiście chciałabym, aby wszyscy zaczęli sięgać po tego typu literaturę, ale wiem, że nie wszyscy są na to gotowi. Przyjdzie czas i na to, ale muszę przyznać, że jestem naprawdę zadowolona z lektury – nie jest to tylko kwestia teorii spiskowych, pojawia się tutaj sporo konkretnych informacji z historii i polityki – z tym, że przedstawione są one w nieco inny sposób. Wszystko, co do tej pory znaliście, a co znajduje się w tej książce zyskało po prostu nowe oblicze, nowy punkt widzenia. Wierzcie mi, że dowiecie się z tej książki rzeczy, o których nawet Wam się nie śniło, a Wasz obecny światopogląd legnie w gruzach. Czy ta książka jest kontrowersyjna? Tak. Wydaje się być absurdalna? Tak. Jednak nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego, jak bardzo daje do myślenia i w jak ogromnym stopniu otwiera nasz umysł. Polecam jak najbardziej!

Za egzemplarz serdecznie dziękuję:

illuminatio.pl

czwartek, 19 lutego 2015

"Testy" - Joelle Charbonneau

 
 
 
 
Data wydania: 08.10.2014
Tytuł oryginału: The Testing
Tłumacz: Janusz Maćczak
ISBN: 978-83-280-1413-8
 Wymiary: 135 x 203
Strony: 384
Cena: 39,99
Seria: Testy
 
 
 
 
 
W dzisiejszych czasach pójście na studia nie jest właściwie żadnym wyczynem. No dobra… niektórzy pewnie by się tutaj ze mną nie zgodzili – „zachowaj radość życia – nie idź na studia” i te sprawy. Sesja nie ma serca, a wykładowcy to nie ludzie. Prawda jednak taka, że jeśli tylko ktoś chce posmakować studenckiego życia, ma ku temu całe mnóstwo możliwości i nikt mu nie zabroni. Jednak w świecie Malencii Vale sprawy mają się zupełnie inaczej…

Cia Vale jest mieszanką Kolonii Pięciu Jezior, jednego z miejsc, które ocalały po Wojnie Siedmiu Faz. Większość Ziemi jest jednak w rozsypce, a tylko wybrańcy są w stanie ją odbudować. Wydawałoby się, że każde ręce są potrzebne do pomocy, ale jednak nie. Aby dołączyć do tej elity trzeba zdać specjalnie przygotowane Testy, a jest to i tak zaledwie początek całej drogi. I nie myślcie sobie, że jest to tylko praca pisemna przypominająca maturę – uczestnicy Testów muszą wykazać się czymś więcej niż umiejętnościami, które my zdobywamy przez lata edukacji. Kandydaci muszą przekonać organizatorów, że będą w stanie przetrwać, że potrafią podejmować słuszne decyzje, wykorzystywać swój umysł do analizowania, osądzania i logicznego myślenia – a to, co czeka ich na tej drodze, pozostaje zagadką.

„Testy” to książka, która na pierwszy rzut oka może przypominać wiele innych. Zdradzę Wam jednak sekret – jest w niej coś zupełnie odmiennego. Powielenia pewnych elementów nie da się uniknąć, ale zawsze da się je przedstawić w oryginalny sposób. Joelle Charbonneau widocznie doskonale zdaje sobie z tego sprawę, bowiem znakomicie przedstawia realia swojego świata, którego wizja narodziła się w jej głowie. Dostajemy klarowny obraz społeczeństwa, które stara się odbudować świat po zniszczeniach – każdy człowiek ma do odegrania swoją rolę i widać, że powstanie z popiołów jest celem nadrzędnym. Właściwie chwilami przypomina to filozofię Niccolo Machiavelli’ego – „cel uświęca środki”. 

Przyznaję, że pozycja ta chwyciła mnie w swoje objęcia już od pierwszych stron. Już pomijam fakt, że największym atraktantem był motyw nauki i rozwoju technologii, co po prostu uwielbiam, ale sama historia po prostu potrafi nieziemsko wciągnąć. Autorka miała naprawdę znakomity pomysł na wprowadzenie poszczególnych etapów Testów, dogranie ich w logiczny i chronologiczny sposób oraz wprowadzenie wątków rozbudzających ciekawość czytelnika co do dalszych części serii. Książkę czyta się lekko i przyjemnie, a język, jakim posługuje się autorka nie pozostawia nic do życzenia – kunsztu pisarskiego na pewno tej pani nie można odmówić, chociaż nie jest to typ literatury wzniosłej. Właściwie to nie ma się co dziwić tej lekkości pióra połączonej z różnymi zabiegami stylistycznymi i głębią, bowiem to przecież nie pierwsza (i zapewne też nie ostatnia) powieść pani Charbonneau. 

Kolejnym plusem tej książki są bohaterowie. Wyraźnie nakreśleni, posiadający różnorodne cechy osobowości, będący jak żywi – nic tylko sięgnąć po nich dłonią i można spokojnie postawić każdego z nich obok nas. Główna bohaterka, czyli Cia, jest osobą nieco zamkniętą w sobie, ale to daje nam możliwość stopniowego zapoznania się z nią. Dziewczyna jest po prostu ostrożna i rozważna, a nie ma się co dziwić, bowiem tak na dobrą sprawę, nie powinna ufać nikomu. Mądra, inteligentna i zaradna, idealnie radzi sobie w najcięższych sytuacjach, potrafi dobrze analizować i podejmować odpowiednie decyzje – chociaż nie zawsze przychodzi jej to z łatwością i czasami musi postawić na odrobinę ryzyka. Tak moi drodzy, ryzyka, lęku i strachu tutaj również nie brak. I chociażby lektura ta wydawałaby się chwilami nawet okrutna i brutalna, to ma w sobie pewien urok, który mnie oczarował i sprawił, że czerpałam z niej jak najwięcej się dało. 

„Testy” to znakomita powieść, obok której nikt nie powinien przejść obojętnie. Przedstawia przerażającą, ale jakże prawdziwą wizję świata po apokalipsie, gdzie próba przywrócenia ładu i składu wychodzi na pierwszy plan. Wyłonienie elity, która tego dokona i przeprowadzanie testów to motywy wiodące, a cała reszta jest dodatkowym uzupełnieniem i urozmaiceniem. Powieść ta charakteryzuje się niezwykle wciągającą fabułą i zaskakującymi zwrotami akcji, które nie pozwalają odłożyć jej na półkę choćby na chwilę. Pełna skrajnych emocji i przemyśleń, z niezwykle barwnymi opisami umożliwiającymi czytelnikowi przeniesienie się do świata Testów. A to czy staniecie się jedynie biernym obserwatorem, czy też może jednak ich czynnym uczestnikiem zależy tylko od Was. Nie żałuję ani jednej chwili – była to czysta przyjemność i było naprawdę warto! Polecam. 

Za egzemplarz serdecznie dziękuję:

 

wtorek, 10 lutego 2015

"Projekt Kraken" - Douglas Preston

 
 
 
 
Data wydania: 21.10.2014
Tytuł oryginału: The Kraken Project
Tłumacz: Lipski Robert P.
ISBN: 978-83-7778-789-2
 Wymiary: 130 x 195
Strony: 420
Cena: 39,90
 
 
 
 
 
 
Douglas Preston. Jeden z moich ulubionych autorów, chociaż zazwyczaj sięgam po jego twórczość wtedy, gdy powstaje ona z udziałem Lincolna Childa. Jednak zdołałam się już przekonać, że nie tylko w takim połączeniu warto zapoznać się z powieściami jednego bądź drugiego autora. „Projekt Kraken” to książka Dogulasa Prestona, która urzekła mnie równie mocno, co dzieła pisane razem przez tych dwóch panów.

Melissa Shepherd jest komputerowym geniuszem. Doskonale zna się na rzeczy i pracuje dla NASA nad projektem stworzenia SI – sztucznej inteligencji, której misja polegać ma na prowadzeniu badań na największym księżycu Saturna – Tytanie. Algorytm tego programu został przez Melissę zmieniony w nieznany nikomu sposób, a gdy dochodzi do pewnych komplikacji podczas przeprowadzanych testów, może mieć to krytyczne skutki dla całej ludzkości. Wraz z Wymanem Fordem, agentem CIA, Melissa będzie musiała odnaleźć SI, które całkowicie wyrwało się spod jakiejkolwiek kontroli i zagraża całemu społeczeństwu. Jego możliwości są nieograniczone, a w pościg za nim ruszają także gangsterzy, którzy widzą wielki potencjał zastosowanie SI – oczywiście nie trzeba się domyślać, że ich plan nie należy do tych dobrych…

Co mnie najbardziej zadziwiło w tej powieści? Samo przedstawienie Sztucznej Inteligencji. Program stworzony w ramach Projektu Kraken jest niesamowity i nad wyraz realistyczny. To wręcz nie do uwierzenia, że coś, co jest właściwie tylko kodem, może zachowywać się w podobny sposób. „Dorotka”, bo takie imię nadano algorytmowi, jest niczym żywa istota, a może bardziej pasowałoby tutaj określenia superistota, bowiem nic jej nie ogranicza. Ciężko ją powstrzymać i trzeba znaleźć odpowiedni sposób, aby ją podejść. Widać zmiany, jakie w niej zachodzą i naprawdę chwilami ciężko uwierzyć, że to tylko program komputerowy. 

Sam pomysł na fabułę mógłby się wydać absurdalny jeszcze parę lat temu, ale już nie dziś. SI nie jest żadną fikcją i w sumie nie mamy pewności, że kiedyś nie spotka nas to, co wydarzyło się w tej powieści. To, co dawniej było uznawane ze science-fiction, dzisiaj staje się czymś rzeczywistym. Douglas Preston w znakomity sposób buduje napięcie i rozbudza ciekawość czytelnika. Akcja ma odpowiednie tempo, a rozwój wydarzeń jest nieprzewidywalny i wciągający. Język autora jest czymś, co jeszcze bardziej przekonuje mnie do jego książek – lekki i przyjemny, ale jednak niebanalny i pełen różnorakich zabiegów stylistycznych. Połączenie tych wszystkich elementów sprawia, że „Projekt Kraken” to książka, od której ciężko się oderwać. Nawet nie wiemy kiedy, a dochodzimy do punktu kulminacyjnego, który również potrafi zaskoczyć.

Nie brak tutaj brutalności, rozlewu krwi, pościgów, intryg i spisków, ale pojawia się również druga strona ludzkiej natury – współczucie, oddanie, miłość. Tworzy się połączenie dwóch skrajności, co mogłoby się wydawać czymś absurdalnym, ale wyszło znakomicie. „Projekt Kraken” przedstawia lekko przerażającą wizję dzisiejszego świata, ale daje również do myślenia – to, co stało się ze stworzoną przez Melissę SI może wydawać się czystą fikcją, ale kto wie… Książka jest na swój sposób niezwykła, a z pewnością intrygująca. 

Douglas Preston jest świetnym autorem i wiem, że żadna jego książka mnie nie zawiedzie. Potrafi świetnie przedstawić swoją wizję i dodać do niej unikalnych bohaterów. Łączy świetnie dopasowane tempo akcji z wciągającą fabułą, co sprawia, że jego powieści się pochłania, a nie czyta. „Projekt Kraken” to pozycja, obok której nie można przejść obojętnie. Pozycja obowiązkowa nie tylko dla fanów autora. Polecam każdemu, kto ma ochotę na przeżycie niesamowitej przygody, wyścigu z czasem i pragnie poczuć dreszczyk emocji oraz pędzącą w jego żyłach adrenalinę.


Za egzemplarz serdecznie dziękuję:

burdaksiazki.pl