"Magia krwi" - Tessa Gratton

http://publicat.pl/dolnoslaskie/oferta/beletrystyka-dla-mlodziezy-15/magia-krwi_65,6174,6286.html

Książek młodzieżowych z motywem magii jest już na naszym rynku całkiem sporo. Mniej niż tych o wampirach, ale zawsze coś. Zawsze miałam słabość do czarownic, rytuałów magicznych i czarów, dlatego z ogromną przyjemnością sięgam po takie powieści, mimo że coraz częściej łapię się na tym, że młodzieżówki przestają do mnie trafiać. No tak, starość nie radość! Ale zawsze warto wrócić do tych dni, gdy miało się 16 lat, a wiele książek to umożliwia…

Silla Kennicot niedawno straciła oboje rodziców. Po mieście krążą plotki, że jej ojciec był niezrównoważony psychicznie, a dziewczyna mogła to po nim odziedziczyć. Silla nie wierzy jednak w ani jedno słowo policji czy psychologa, do którego chodzi w ramach terapii. Wkrótce licealistka otrzymuje tajemniczą przesyłkę, w której znajduje księgę z magicznymi zaklęciami i list od nieznanego jej Diakona, który twierdzi, że znał jej ojca. Wraz ze swoim bratem Reese’m i nowo poznanym sąsiadem Nickiem, dziewczyna zgłębia sztukę magiczną, jednak nikt z nich nie wie, jakie niebezpieczeństwo na nich czyha.

https://www.goodreads.com/book/photo/11525393-blood-magic
Historię poznajemy z dwóch punktów widzenia – Silli i Nicka. Okazuje się, że każde z nich ma wśród swoich przodków maga, a wykonywanie rytuałów przychodzi im z łatwością. Podział narracji na dwóch bohaterów zawsze był zabiegiem, który uważałam za coś dobrego, ponieważ umożliwia to zobaczenie dwóch różnych perspektyw i poglądów. W pierwszej chwili jesteśmy Sillą, która nie chce zapomnieć o swoich rodzicach i chce się rozwijać magicznie, a w drugiej stajemy się Nickiem, który boryka się ze swoją przeszłością, a Sillę traktuje jako swoją nadzieję na nowe, lepsze życie.Dodatkowo pojawia się jeszcze jedna narracja – pisana w formie pamiętnika historia Josephine Darly. Jednak dopiero po pewnym czasie dowiadujemy się, co ona ma wspólnego z teraźniejszością w Missouri.

Wątek magiczny został zrealizowany całkiem nieźle – przebieg rytuałów, zaklęcia i składniki są odpowiednio dobrane i widać, że autorka nie chciała pójść na łatwiznę. Przemyślała ten motyw i postarała się zrealizować go jak najlepiej – wyszło całkiem nieźle. Kreacja bohaterów również jest dobra, ale niestety nie zżyłam się z nimi za bardzo. Silla momentami jest lekkomyślna i dziecinna, ale ogółem nie wzbudza negatywnych emocji. Nick wydał mi się trochę za mało wyraźny, a Reese stanowczy i opiekuńczy. Najbardziej kolorową postacią okazuje się być przyszywana babcia rodzeństwa, która jest zdecydowanie postacią drugoplanową. Oczywiście pojawia się też czarny charakter, nie napiszę Wam, kto to jest, bo wiadomo – cała przyjemność czytania idzie się przejść, ale mam tutaj pewne zarzuty – brak indywidualnych cech, typowy stereotyp złego bohatera.

Tempo akcji raczej przez cały czas utrzymuje się na jednym poziomie. Fabuła w sumie ma w sobie coś intrygującego, co nas wciąga i sprawia, że chce się czytać dalej. Myślę, że sporą rolę odgrywa tutaj ciekawość budząca się w czytelniku – jaki związek ma historia panny Darly z losami Silli, czy jej ojciec naprawdę był magiem i czy łączyło go coś z rodziną Nicka, jak to wszystko się skończy, kto zagraża bohaterom? W moim przypadku pojawiła się jeszcze jedna rzecz, która nie dawała mi spokoju – Diakon. Bohater ten zainteresował mnie od samego początku, mimo że nie występuje tutaj w formie fizycznej. Mam nadzieję, że autorka rozwinie jego wątek w kolejnych częściach, bo liczę na to, że będzie to bardzo interesująca postać! Przynajmniej takie sprawia wrażenie…

https://www.goodreads.com/book/photo/12394197-blood-magicZapewne nikogo nie zdziwi fakt, że pojawia się tutaj element romansu. Rzecz nieunikniona, chociaż dla mnie momentami zbędna. Jednak jest to dodatkowy wątek, który urozmaica fabułę i sprawia, że wiele Nig dy do mnie nie trafi miłość od pierwszego wejrzenia, gdzie już po paru stronach dziewczyna i chłopak są w siebie zapatrzeni jak w obrazek, ale przymknęłam na to oko. Bardziej ubodło mnie to, że doskonale wiedziałam, kto okaże się czarnym charakterem – było to dla mnie przewidywalne, ale biorąc pod uwagę ile już takich historii mam za sobą, nie zdziwiło mnie to.
osób odbiera książkę pozytywniej. Na szczęście nie mamy tutaj do czynienia z trójkątem miłosnym, a związek pomiędzy bohaterami nie jest przesadzony czy przesłodzony.

„Magia krwi” nie jest złą książką, jednak przypomina nieco inne, znane mi historie. Niektóre rozdziały czytało mi się lepiej, inne nieco gorzej, ale całość oceniam w miarę pozytywnie. Autorka ma u mnie plusa za to, że nie boi się rzucać bohaterom kłód pod nogi, nie obawia się dać im porządnie w kość, a co więcej – pojawia się nawet gwałtowna śmierć. Lubię motyw magii, dlatego powieść tę czytało mi się przyjemnie. To taka lekka lektura na parę godzin, która na pewno znajdzie swoich zwolenników (a pewnie bardziej zwolenniczki). Parę lat temu byłabym nią pewnie mile oczarowana, a będąc na początku drogi z tego typu literaturą może bym była nawet zachwycona. Teraz nieco ciężko mi ją ocenić, ale myślę, że jeżeli ktoś lubi tego typu książki to może się skusić. Osoby mające ochotę na przygodę oderwaną od rzeczywistości, która pozwoliłaby im się zrelaksować i zapomnieć o otaczającym świecie też powinny po nią sięgnąć. Poleciłabym ją również fanom „Pięknych Istot”, bo tak jakoś nieraz „Magia krwi” skojarzyła mi się z tą historią.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu:

publicat.pl

Etykiety

Pokaż więcej

Reading is dreaming with open eyes...

Reading is dreaming with open eyes...

A book is a dream that you hold in your hands...

A book is a dream that you hold in your hands...

Do what you love!

Do what you love!