"Bardziej gorzka niż śmierć" - Camilla Grebe & Asa Träff

http://www.rebis.com.pl/rebis/public/books/books.html?co=print&id=K4909

Camilla Grebe i Asa Träff to początkujące pisarki. Ich pierwsza powieść pojawiła się w naszym kraju w zeszłym roku nakładem wydawnictwa Rebis. Nie było dane mi się z nią zapoznać, ale niedawno nakładem tego samego wydawnictwa pojawiła się ich druga powieść, którą mam już za sobą. Mimo tego, że to zaledwie początek drogi tych pań jeśli chodzi o pisanie, to już widać ich zaangażowanie, pomysłowość i lekkie pióro. Nie nastawiałam się na nic specjalnego, jednak książka „Bardziej gorzka niż śmierć” została przeze mnie odebrana pozytywnie.

Deszczowe popołudnie na sztokholmskim osiedlu. Tragedia. Śmiertelne pobicie. Osamotnione dziecko chowające się pod stołem, które było świadkiem tego zdarzenia. W tym samym czasie Siri i Aina – psychoterapeutki, zaczynają prowadzić terapię grupową dla kobiet, które doznały w swoim życiu przemocy. Każda z nich dzieli się z resztą grupy swoją historią starając się zostawić mroczną przeszłość daleko w tyle. Sama Siri natomiast przeżywa własne rozterki, a gdy widzi, co przydarza się innym kobietom, zaczyna coraz częściej zastanawiać się nad swoim życiem. Wkrótce losy małej dziewczynki, która była świadkiem zbrodni, splatają się z losami kobiet z terapii i samej Siri. A to doprowadzi do czegoś jeszcze gorszego – do mordercy.

Jeżeli chodzi o kryminały to przepadam za takimi, gdzie mamy sprawnie uknutą intrygę, sami możemy prowadzić dochodzenie, napięcie jest stale utrzymywane na wysokim poziomie oraz… przyznaję szczerze – lubię brutalność. Nie do końca wszystko mi tutaj odpowiadało w tak dużym stopniu, jakbym oczekiwała, ale całość odebrałam mimo wszystko pozytywnie. Może za mało brutalności i rozlewu krwi, ale intryga faktycznie jest przemyślana, logiczna i umożliwia czytelnikowi rozwodzenie się nad tym, kto jest mordercą oraz jaki miał motyw. Jak się okazuje, wcale nie jest to takie oczywiste, jak wydawało się na początku. Za to spory plus, bo w sumie byłam bez mała przekonana, kto jest sprawcą, potem zmieniłam zdanie na kolejną osobę, a i tak okazało się, że to ktoś zupełnie inny!

Do gustu niezmiernie przypadła mi atmosfera powieści – gęsta, ciężka, ponura. Idealnie dobrana do całej fabuły, bowiem prawda taka, że poruszane tematy są trudne i traumatyczne. Historia każdej kobiety, a nawet rozterki narratorki powieści, czyli Siri, dają do myślenia. Właściwie to nawet nieco zżyłam się z tą kobietą, stała mi się bliska. Jej charakter i wszelkie targające nią emocje czy sprzeczności zostały znakomicie przedstawione. Dobre opisy i sprawny język sprawiają, że w łatwy sposób możemy sobie całą historię zwizualizować w głowie. Tutaj autorki zdobywają więc kolejnego plusa – za odpowiednie oddanie swojej wizji świata książkowego. Nie wiem dlaczego, ale zapadła mi w pamięć postać małej Tilde – świetne zobrazowanie dezorientacji i psychiki dziecięcej.

Jak już wspomniałam – autorki zadbały o to, żeby wydarzenia oddziaływały na naszą wyobraźnię. Mroczny klimat to pogłębia. Mimo tego, że właściwie nie przepadam za wątkami pobocznymi w kryminałach, które dotyczą życia osobistego bohaterów, w tym przypadku jest zupełnie na odwrót. Panie Grebe i Träff tak umiejętnie połączyły psychologię i zbrodnię, że po prostu nie mogłam się oburzyć. Życiowe, mocne i niezwykle realistyczne opowieści, sytuacje i bohaterki. Akcja toczy się tempem raczej umiarkowanym, ale nie nuży czytelnika. Napięcie na dobrym poziomie, chociaż nieco bym je jeszcze pogłębiła. Nawet sama okładka sugeruje nam to, co nas czeka – mrok, smutek, problemy, niebezpieczeństwo. Ta „cisza” na niej widoczna jest po prostu niepokojąca… 

„Bardziej gorzka niż śmierć” to bardzo dobra powieść, z którą warto się zapoznać. Świetnie skonstruowana, logiczna i dobrze przemyślana. Znaleźć w niej można codzienne problemy, o których może się głośno nie mówi, ale są one obecne. Walka z przeszłością, ale również zmaganie się z teraźniejszością i obawa o przyszłość – to wszystko jest tutaj zawarte. Jestem zadowolona z lektury, bardzo szybko przebrnęłam przez tę pozycję, ponieważ mnie wciągnęła i zainteresowała. Nie wiem, czy kiedyś do niej wrócę, bo w przypadku kryminałów mija się to z celem, gdyż znamy już odpowiedzi na najważniejsze pytania, ale cieszę się, że dane mi było poznać twórczość tych dwóch autorek. Znakomicie wystartowały i trzymam kciuki za to, żeby poszły w dobrym kierunku. Wystawiam 8/10.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu:

rebis.com.pl


Dodatkowo przypominam o konkursie:

http://www.sheti-shetani.blogspot.com/2014/03/konkurs-z-wydawnictwem-drageus.html

Etykiety

Pokaż więcej

Reading is dreaming with open eyes...

Reading is dreaming with open eyes...

A book is a dream that you hold in your hands...

A book is a dream that you hold in your hands...

Do what you love!

Do what you love!