"Rytuał ciemności" - Eric Giacometti, Jacques Ravenne

http://publicat.pl/ksiaznica/oferta/thriller-horror/rytual-ciemnosci_64,2421,6580.html

„Wyrzuć masona drzwiami, a wejdzie oknem.”

Macie pojęcie, kim są wolnomularze? Zawsze uważałam, że są to tajemne stowarzyszenia, o których wiedza jest zakazana i dociera tylko do wybranych osób. Byłam wręcz przekonana, że o tym temacie nie mówi się głośno. Podobnie jak o kilku innych… a co się okazuje? Że na rynku wydawniczym pojawiła się książka, która porusza motyw wolnomularstwa. Właściwie, wydawałoby się, że to całkiem naturalne – kolejna fikcja literacka. Jednak tutaj jest haczyk – to nie fikcja. Takie stowarzyszenia istnieją od zawsze.

https://www.goodreads.com/book/photo/3030154-le-rituel-de-l-ombreWe francuskiej ambasadzie w Rzymie trwa przyjęcie. Wszyscy znakomicie się bawią, śmieją i rozmawiają. Wszyscy, poza jedną osobą. Bo ona leży martwa i już nigdy się nie uśmiechnie. Okazuje się, że ofiara należała do Loży Wielkiego Wschodu, a zamordowano ją zgodnie z rytuałem nawiązującym do śmierci Hirama – założyciela wolnomularstwa. Przyjaciółka ofiary – Jade Zewinski – oraz mason, który pracuje jako komisarz – Antoine Marcas – rozpoczynają dochodzenie. Trafiają podczas niego na ślad Towarzystwa Thule, największego wroga całej masonerii. A wszystko rozchodzi się o dawno zaginięte dokumenty, które do tej pory niektórym osobom spędzają sen z powiek…

Eric Giacometti i Jacques Ravenne stworzyli gatunek literacki, który określić można mianem thrillera masońskiego. „Rytuał ciemności” jest pierwszą częścią serii Zbrodnia i wtajemniczenie, która do tej pory obejmuje 8 książek (wydanych zagranicą). Należy im się wielkie uznanie ze wplecenie wątku masońskiego do pospolitego thrillera, bowiem stanowi to ogromne urozmaicenie fabuły. Właściwie konstrukcja nie wyróżnia się niczym spośród innych powieści tego typu, ale i tak bardzo spodobało mi się poruszenie tematyki wolnomularstwa oraz rozwój wydarzeń. Historia ogromnie mnie wciągnęła, nie mogłam się już doczekać rozwikłania zagadki i odkrycia tajemnicy zaginionych papierów, które stanowiły meritum całej sprawy. Pobudzona została moja ciekawość, a wiadomo, że to bardzo często sprawia, że rzucamy wszystko, byle tylko czytać. Dodatkowo powiem Wam, że to śledztwo wcale nie było takie proste.

https://www.goodreads.com/book/photo/9947284-g-lge-rit-eliAutorzy opierali się w pewnym stopniu na faktach historycznych oraz rzetelnych faktach. Mamy tutaj więc połączenie fikcji literackiej z czymś, co rzeczywiście ma miejsce bądź też miało w przeszłości. Wszystko wyjaśnione zostało na końcu książki, a co więcej – jeżeli kogoś naprawdę zainteresowała tematyka i wątki poruszane w fabule, to może się tam dowiedzieć kilku ciekawych rzeczy. A żeby było jeszcze ciekawiej – jeden z autorów jest dziennikarzem śledczym, a drugi mistrzem wolnomularskim. Nie zdziwi Was więc zapewne fakt, że ta książka jest naprawdę znakomicie napisana. Dojrzały język, przemyślany bieg wydarzeń, intrygująca tajemnica. Pan Giacometti i Ravenne wykonali kawał dobrej roboty. Zarówno motyw dochodzenia, jak i przedstawienie historii i zasad masonerii są bardzo dobrze zrealizowane.

Bohaterowie są wyraźni i realistyczni. I to nie tylko ta dwójka, która prowadzi śledztwo, ale każdy inny. W bardzo łatwy sposób można sobie ich zobrazować, podobnie jak każde miejsce i sytuację. Lubię takie książki, które pobudzają moją wyobraźnię w taki sposób, że czuję się, jakbym oglądała dobry film. Tak właśnie było w tym przypadku. Swoją drogą, ekranizacja tej powieści byłaby naprawdę świetna, pod warunkiem, że jej twórcy potrafiliby oddać tę atmosferę i klimat. Nie jest to lektura, przy której możemy sobie pozwolić na błądzenie myślami gdzieś indziej. W sumie.. nawet nie wiem, czy tak by się dało, bo ona naprawdę potrafi czytelnika porwać. Warto się temu poddać i pozostać w skupieniu.

„Rytuał ciemności” to znakomite rozpoczęcie świetnie zapowiadającej się serii. Kawał dobrej lektury, która zapewni rozrywkę na więcej niż jeden wieczór. Czytałam ją z ogromną przyjemnością i wielkim zaangażowaniem. Styl autorów wybitnie przypadł mi do gustu, nie zabrakło tutaj scen pełnych napięcia, porywającej akcji czy chwil, w których nie byłam do końca pewna, co się zaraz wydarzy. Nutka nieprzewidywalności dopełniła całość i sprawiła, że książka jeszcze więcej zyskała. Zdecydowanie polecam i czekam na kolejną część cyklu. Wystawiam 8,5/10.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję:

publicat.pl

Etykiety

Pokaż więcej

Reading is dreaming with open eyes...

Reading is dreaming with open eyes...

A book is a dream that you hold in your hands...

A book is a dream that you hold in your hands...

Do what you love!

Do what you love!