"DMT. Molekuła duszy" - Rick Strassman + wyniki konkursu!

http://www.illuminatio.pl/ksiazki/dmt-molekula-duszy/

Nie da się ukryć, że substancje psychodeliczne znacząco wpływają na zachowanie człowieka. Właściwie to nie tylko na zachowanie, ale także na postrzeganie świata. Problem w tym, że są to używki zakazane, gdyż ludzie nie znają umiaru, a konsekwencje ich stosowania bywają naprawdę tragiczne. Jednakże ludzie od wieków imali się produktów tego pochodzenia. W jakich celach? Bardzo różnych. Głównie dla zabawy, ale znajdowali się też tacy, którzy chcieli zyskać większą świadomość i zdobyć wiedzę z innych światów.

„DMT. Molekuła duszy” dotyczy właśnie wyżej wspomnianej tematyki, czyli psychodelików. Skupia się głównie na jednym z nich – dimetylotryptaminie. Jest to alkaloid występujący w kilku roślinach rosnących najczęściej w Ameryce Południowej. Dlaczego autor postanowił skupić się tylko na tym? A dlatego, że jest ona również produkowana przez ludzki mózg, a dokładniej jego część zwaną szyszynką. Odpowiednie stężenie tej substancji wprowadza ludzi w stany podobne do transu, a nawet prowadzi do doświadczeń z pogranicza śmierci. Właśnie dlatego została nazwana molekułą duszy – bo dzięki niej możemy osiągnąć najwyższe stany medytacyjne, zajrzeć w głąb siebie i zrozumieć duchowość.

Jest to książka o tematyce naukowej, gdyż przedstawia ona całkowity przebieg badań prowadzonych przez lek. med. Rick’a Strassman’a. Podzielona została na sześć części, a każda z nich to coraz to dalszy etap eksperymentu. Nie należy ona do łatwych publikacje, przez które możemy szybko przebrnąć. Dlaczego? Sama tematyka jest już dosyć ciężką sprawą, ale myślę, że to również kwestia stylu autora. Konkretne opisy, suche fakty i informacje – bez zbędnych upiększeń czy owijania w bawełnę. Momentami przypominało mi to po prostu zbiór notatek, które powstawały przy kolejnych stadiach badania. Ma to sporo plusów, ponieważ poznajemy wszystko od podstaw i w bardzo szczegółowy sposób. Nigdy bym się nie spodziewała, że z eksperymentami naukowymi jest tak wiele zachodu i problemów!

Wiele osób może się poczuć zniechęconych tym „trudnym” językiem i słownictwem, a może i nawet samym tematem substancji psychodelicznych – w końcu są one postrzegane jako zło. Jednak ta książka nie ma na celu promowania ich zażywania. Ciężko mi ocenić, czy osoba niezainteresowana chemią i biologią będzie miała problem w zrozumieniu przekazywanych informacji, bowiem dla mnie – jako studentki biotechnologii – wszystko było oczywiste i proste. Myślę jednak, że w tym przypadku warto się trochę wysilić i poszerzyć swoją wiedzę o nowe pojęcia i fakty. Jest to niesamowicie ciekawa i intrygująca sprawa, a doświadczenia opisywane przez osoby biorące udział w eksperymencie są niesamowite.

Nie można też przejść obojętnie obok samego wydania tej pozycji. Każdy rozdział jest opatrzony wspaniałą ilustracją – może nieco psychodeliczną, ale w końcu taki klimat książki. Samych obrazków w tekście raczej nie ma, bo w sumie brak tutaj rzeczy do zobrazowania, ale sam fakt dodania imponujących i poruszających wyobraźnię „zdjęć” stanowi miły element dla oka. Na pewno nie jest to pozycja dla każdego, bo po prostu coś mi mówi, że nie każdy będzie w stanie ją „poczuć”, a co dopiero zrozumieć – nie tylko przesłanie, ale samą treść. Myślę, że powinny sięgnąć po nią osoby wybitnie zainteresowane tą tematyką, chyba, że ktoś ma ochotę zapoznać się z czymś nowym – to jak najbardziej zachęcam.

Jak już wspomniałam – nie jest to lektura łatwa i przyjemna, którą przeczytamy w jeden wieczór. Wymaga skupienia i analizy poszczególnych opisów. To zbiór konkretnych faktów i przebiegu badań – od początku do końca, a nawet nieco dalej, bowiem autor dodał rozdział dotyczący przyszłości podobnych eksperymentów i substancji. Przyznaję, że książka mnie wciągnęła i rozbudziła moją ciekawość – z pewnością będę szukać kolejnych informacji z tej dziedziny. Cieszę się, że Rick Strassman podzielił się ze światem swoimi dokonaniami – dla niektórych osób to może wiele znaczyć. Wystawiam ocenę 7/10.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu:

illuminatio.pl



A teraz coś, na co wiele osób czeka :)

Wyniki konkursu - decyzję podejmowała moja kochana rodzicielka, a oto jej wybory:

"Morza szept" wędruje do Dżosefinn Blake, cytując moją mamę "Też lubię wino" :)
Natomiast "Ptaszydło" wędruje do Edyty Chmury, tutaj poleciał cytat "Kot na Halloween, czemu nie :)"

Proszę o przesłanie adresu do wysyłki na mój e-mail: shetani11@gmail.com

No i oczywiście moje gratulacje! Zainteresowałyście moją mamę, a to wyczyn :)

Etykiety

Pokaż więcej

Reading is dreaming with open eyes...

Reading is dreaming with open eyes...

A book is a dream that you hold in your hands...

A book is a dream that you hold in your hands...

Do what you love!

Do what you love!