"Tajemnica Nostradamusa" - Judith Merkle Riley


Na przestrzeni dziejów pojawiło się sporo wizjonerów, którzy wykorzystywali swoją wiedzę w różnych celach. Jedni, aby się wzbogacić i mieć z tego czysty zysk, inni, żeby pomóc ludziom. Przepowiednie wielkich jasnowidzów obiegały cały świat – nadejdzie powódź, kryzys gospodarczy, a najwięcej wizji dotyczyło chyba końca świata. Jednak czy jest ktoś, kto został zapamiętany bardziej niż inni? Myślę, że tak, bowiem o jego dokonaniach mówi się do dzisiaj. Domyślacie się, o kim mowa? Mianowicie o Nostradamusie!

Mamy rok 1556 we Francji. To okres panowania Henryka II, jednak na dworze panuje niecodzienna sytuacja. Większe wpływy niż sama królowa – Katarzyna Medycejska – posiada metresa władcy znana jako Diana de Poitiers. Królowa jest zrozpaczona takim rozwojem sytuacji – traci swoje wpływy, mąż nie okazuje jej szacunku ani zainteresowania. Posuwa się więc do czegoś więcej niż zwykli ludzie, aby pozbyć się rywalki. Jednak nawet to jej nie pomaga, pozostaje jej więc tylko jedno – wezwać Nostradamusa.
W tym samym czasie młode dziewczę o imieniu Sybilla mierzy się z własnymi problemami. Nigdy nieakceptowana przez ojca stara się spełniać jego prośby, byle tylko go zadowolić. Do akcji wkracza jednak jej ciotka, która nie pozwala, aby młody duch Sybilli zgasł. Jak się wkrótce okazuje, losy niechcianej córki i królowej Francji mają ze sobą sporo wspólnego…

Wiecie, z beletrystyką historyczną bywa naprawdę różnie. Na pewno każdy się ze mną zgodzi, że takie książki są swego rodzaju wehikułem czasu. Problem w tym, że niektóre z nich szwankują i nie chcą nas przenieść do dawnych czasów. Jednak ten wehikuł działa bez zarzutów! Całkowicie porywa nas na dwór XVI-wiecznej Francji. Judith Merkle Riley zadbała o najdrobniejsze szczegóły, które umożliwiają zatracenie się w powieści i przeniesienie się do roku 1556. Stajemy się nie tylko bacznym obserwatorem, ale również kimś więcej – stajemy się częścią tej powieści, bowiem zżywamy się z bohaterami, a ich losy trafiają do naszego serca. Pięknie opisane miejsca, stroje, przedmioty – to wszystko ma swój nieodparty urok, który potrafi nas oczarować i całkowicie pochłonąć.

Pojawia się tutaj sporo bohaterów, ale od samego początku nie mamy najmniejszego problemu w połapaniu się, kto jest kim. Pomaga w tym zapewne znakomita kreacja postaci, które są niepowtarzalne i oryginalne. Nie jest to książka z rodzaju tych, gdzie doświadczamy rosnącego napięcia i pędzącej akcji. Cechuje ją umiarkowane tempo i rozwój wydarzeń, co umożliwia nam jeszcze lepsze wczucie się klimat i atmosferę. „Tajemnicę Nostradamusa” czyta się lekko i przyjemnie, nie jest to powieść banalna i jałowa – podobnie jak język. Widoczna jest lekkość pióra i kunszt pisarki pani Riley, która naprawdę wykonała kawał dobrej roboty. Z pewnością jest to znakomita rozrywka na kilka wieczorów, bowiem jej format i objętość są nawet spore.

Oczywiście mamy tutaj połączenie faktów historycznych z fikcją, ale wszystko wydaje się być naprawdę bardzo realne. Mimo elementów magicznych, które są oczywiście fantastycznym elementem, historia jest rzeczywista. Cieszę się, że autorka tak umiejętnie wplotła swoje wizje i pomysły w tak ciekawą historię. Te wszystkie spiski i intrygi, mroczne pragnienia, niebezpieczne przepowiednie, magia, uroki, ludzkie pobudki dodają książce charakteru. Jest tutaj nawet spora dawka emocji, a także sytuacje, które wywołują ironiczny uśmieszek na naszej twarzy. A to jeszcze nie wszystko, bo jakby tego było mało, to pewne momenty sprawiały, że śmiałam się bez mała do łez.

Jak widać, „Tajemnica Nostradamusa” to znakomita powieść – jedna z lepszych, które czytałam. Całości dopełnia przepiękna i klimatyczna okładka, od której ciężko oderwać wzrok. Fabuła jest niezwykle wciągająca i intrygująca! Przyznam szczerze, że ta książka mnie po prostu całkowicie porwała i oczarowała – już dawno nie miałam takiej sytuacji, że z tak wielkim trudem odkładałam ją na półkę, żeby zająć się różnymi obowiązkami. Jednak z ogromną przyjemnością wracałam do tych czasów, a ponownie „wczucie” się w akcję nie było żadnym problemem! Gorąco polecam Wam tę pozycję i wystawiam ocenę 9/10.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję:





Przypominam o konkursie :)


Etykiety

Pokaż więcej

Reading is dreaming with open eyes...

Reading is dreaming with open eyes...

A book is a dream that you hold in your hands...

A book is a dream that you hold in your hands...

Do what you love!

Do what you love!