"Płyńcie łzy moje, rzekł policjant" - Philip K. Dick


Oczywiście do przewidzenia było to, że jak tylko wydawnictwo Rebis wyda kolejną książkę pana Philip’a K. Dick’a, to nie przejdę obok niej obojętnie. Tak też się stało. Gdy dorwałam w swoje łapki „Płyńcie łzy moje, rzekł policjant”, to rzuciłam wszystko, byle żeby się zabrać za czytanie. Trochę dziwny wydał mi się tytuł, ponieważ jakoś zupełnie nie pasował mi do twórczości mojego ulubionego autora, jednak pamiętałam, że to pan Dick, a więc tutaj wszystko może być dziwne i niepasujące…

Jason Taverner jest sławnym muzykiem. Znają go praktycznie wszyscy, jego program telewizyjny ma 30 milionów fanów. Znany, uwielbiany, szanowany, bogaty. Jednym słowem wiedzie znakomite życie bez trosk i rozterek. Wszystko jednak zmienia się, gdy budzi się w hotelowym pokoju i nie pamięta, jak się tam znalazł. Dodatkowo jego egzystencja zmieniła się o 180 stopni – nikt nie ma pojęcia, kim on jest. Jego agent go nie rozpoznaje, przyjaciółka również. A o jego płytach czy programie to w ogóle już nikt nie słyszał. Cóż takiego mogło doprowadzić do owej sytuacji?

Zawsze ciężko mi się zabrać za pisanie recenzji książek tego autora. Ciężko, ponieważ to nie są zwyczajne powieści, w których można opisać przyjaznych bohaterów, przepiękne tło historii czy inne tego typu rzeczy. Każda z książek tego autora jest inna, a jednocześnie coś je łączy. Łączy je to, że wprawiają czytelnika w dziwny stan – jakby słowa na papierze miały w sobie hipnotyczne działanie, które przenosi nas do innej czasoprzestrzeni. Tym razem znowu dałam się całkowicie ponieść lekturze, nie liczyło się nic, co znajdowało się obok, bo i tak nawet nie wiedziałam, co się ze mną dzieje. Chyba podobnie jak sam bohater powieści… To właśnie uwielbiam w książkach tego pana – sprawia, że dzieją się ze mną niepowtarzalne rzeczy, jego książki działają na mój umysł jak żadne inne. A każda z nich jest na swój sposób oryginalna i niebanalna.

Poza Jason’em Taverner’em jest tu także sporo innych bohaterów. Ważną postacią jest Felix Buchman, policjant, który w pewnym stopniu zajmuje się sprawą Taverner’a. Ogólnie musiałabym Wam zapewne wytłumaczyć, że świat stworzony przez Dick’a jest zupełnie inny od tego, w którym żyjemy. Typowe science-fiction, latające samochody, chipy itd. Dlatego metody tamtejszej policji są również inne, a ucieczka przed nią jest praktycznie niemożliwa. Jednak wracając do Buchman’a… ciekawa postać, której osobowość zdaje się być jeszcze bardziej oryginalna niż Taverner’a. Jednak najbardziej do gustu przypadła mi Katherine Nelson, która pomogła muzykowi w bardzo dużym stopniu. Chociaż Dick i tak nigdy nie oszczędza swoich bohaterów, więc stało się, co się stało.

Cóż ja mogę jeszcze napisać? Myślę, że każdy, kto choć trochę twórczością tego człowieka się interesował, ale jeszcze się z żadnym jego dzieleniem nie zapoznał, słyszał, że styl autora jest dosyć specyficzny. Nie wiem, czy każdy byłby w stanie go polubić, ale jedno jest pewne – jego książki należy czytać od początku do końca. Nie warto robić sobie przerwę, bo wtedy cały czar pryska. A tak to nie dość, że jesteśmy zupełnie gdzieś indziej, to całą historię widzimy tak dokładnie i szczegółowo, jakbyśmy oglądali film. Bardzo lubię też przedmowy, które znajdują się na początku każdej książki Dick’a, chociaż zawsze czytam je na koniec, bo boję się, że dowiem się zbyt dużo z fabuły.

Oryginalna, niepowtarzalna, nieprzewidywalna, wciągająca i… dziwna. Te 5 słów znakomicie oddaje charakter książki „Płyńcie łzy moje, rzekł policjant”, ale i także każdej innej powieści tego autora. Nigdy chyba nie powiem na niego złego słowa, bo naprawdę pokochałam jego twórczość całą sobą, a każda kolejna pozycja mnie w tym przekonaniu utwierdza. Znakomita powieść, która zawsze daje mi to niesamowite uczucie, które nie towarzyszy  mi przy żadnej innej lekturze. Zdecydowanie polecam, nawet na pierwsze spotkanie z autorem, mam nadzieję, że pokochacie jego książki tak samo, jak ja!

Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu:
 

Etykiety

Pokaż więcej

Reading is dreaming with open eyes...

Reading is dreaming with open eyes...

A book is a dream that you hold in your hands...

A book is a dream that you hold in your hands...

Do what you love!

Do what you love!