"Departament 19" - Will Hill



Znudziły Wam się ckliwe romanse z wampirami w roli głównej? Macie dość tego, że wampiry są przedstawiane jako cudowne, idealne istoty, w których można się tyko zakochać? Skoro tak to mam dla Was znakomitą pozycję, w której do czynienia będziecie mieli z tą drugą stroną wampirów – okrutną, krwistą, drapieżną. Oto przed wami „Departament 19”.

Jamie Carpenter stracił ojca w wieku 14 lat. I to nie w byle jaki sposób – widział, jak uzbrojeni ludzie w pełnym opancerzeniu strzelają do niego na jego własnym podwórku. Od tej pory minęły dwa lata i wydawałoby się, że nic nie zamąci już życia Jamiego i jego mamy. No właśnie.. wydawałoby się, bo jego matka zostaje porwana, a chłopak wkracza do zupełnie nowego świata, gdzie dowiaduje się prawdy o swoim pochodzeniu i o swoim ojcu. Julian Carpenter wcale nie był urzędnikiem Ministerstwa Obrony, należał do tajnej organizacji, która walczy z nadprzyrodzonymi istotami. Jemu i jego matce grozi śmiertelne niebezpieczeństwo, ale Jamie jest gotowy zrobić wszystko, aby ją ocalić rąk okrutnego wampira – Alexandru.

Uważam, że Will Hill miał bardzo dobry pomysł na napisanie książki i co więcej, bardzo dobrze go zrealizował. W czasach zachwytu nad wampirami w literaturze stworzył coś, co przedstawia je w tym gorszym świetle, a więc na pewno znajdą się osoby, które będą chciały to przeczytać chociażby dlatego, że nie jest to kolejna opowiastka o cudowności wampirzej natury. Poza tym nawiązuje on tutaj do słynnej powieści Brama Stokera, o mrocznym Hrabim Drakulii. Nie ukrywam, że bardzo mi się to spodobało, bo osobiście uwielbiam tę powieść. Fakt, bałam się, że wypadnie to strasznie i będę mieć żal do autora, że w taki zły sposób wykorzystał tak znakomitą książkę, ale jest zupełnie na odwrót. Cieszę się, że przedstawił to w taki sposób i umieścił ten motyw w swojej historii.

Akcja w dużej mierze dzieje się w czasach współczesnych, ale mamy również retrospekcje do roku 1892, gdzie poznajemy właśnie postacie z „Draculi” – samego Stokera, doktora van Helsinga i innych. Są to ciekawe przerywniki, które i urozmaicają powieść, i pozwalają czytelnikowi lepiej poznać wszystkie zależności między bohaterami, departamentem oraz wampirami. Muszę przyznać, że autor naprawdę bardzo dobrze przedstawił świat powieści – czytając ma się wrażenie, jakby się oglądało dobry film. Nieco gorzej moim zdaniem wypadła kreacja bohaterów, ale jest ona zrobiona na tyle dobrze, że w pewnym stopniu możemy ich sobie również wyobrazić. Na pewno nie są niewyraźni i płytcy, po prostu uważam, że można by im dodać jeszcze trochę więcej głębi. Mimo wszystko nie razi to jakoś wybitnie w oczy, więc nie ma się co nad tym rozczulać. Poza tym biorąc pod uwagę wszystkie zalety tej książki, takie drobne minusy czy niedociągnięcia po prostu giną gdzieś daleko w tle. Ważne jest to, że książka zapewnia nam dobrą rozrywkę i czytamy ją z przyjemnością.

Szybkie tempo, dynamika i płynność akcji oraz prosty język sprawiają, że powieść czyta się w mgnieniu oka. Jest to pewnie też zasługą tego, że fabuła jest wciągająca, a i znajdziemy tutaj wiele trzymających w napięciu sytuacji. Stopniowo wzrasta także nasza ciekawość, a w głowie rodzą się różne pytania – czy Jamie sobie poradzi? Co takiego szykuje dla niego Alexandru? Czy jego ojciec faktycznie był winny? Kto jest zdrajcą, a kto przyjacielem? To jest kolejna rzecz, która sprawia, że czytamy i czytamy, i ani nam się śni przestać. Charakteru dodają mocniejsze sceny – krwawe, mocne, okrutne. Nie jest ich może za dużo, ale mimo wszystko. Poza tym zakończenie jest niesamowite! Gdy już myślimy, że to całkowity koniec, autor postanawia wprowadzić zaskakujący element, który nas całkowicie szokuje. A epilog sprawia, że ciarki przechodzą po plecach i nie możemy się doczekać kolejnej części. Plusem w moich oczach jest także to, że przed każdym rozdziałem jest podany czas i miejsce akcji, dzięki czemu nie można się pogubić w fabule. No i osobiście przepadam także, gdy każdy rozdział ma tytuł, więc to kolejna zaleta. Logika i chronologia również.

Cóż więcej mogę powiedzieć? Will Hill zapewnił mi naprawdę sporą dawkę emocji, napięcia, ale momentami wywołał również uśmiech na mojej twarzy. Stworzył znakomitą opowieść, potrafił wpleść w nią historię zainspirowaną Drakulą i połączyć to w kawał dobrej lektury. Wciągająca i dynamiczna książka, która na pewno przypadnie do gustu wielu osobom, chociaż skierowana jest bardziej do młodzieży. Pewne rzeczy możemy przewidzieć, pewne nie, ale jedno jest pewne – z tą książką nie będziecie się nudzi i spędzicie z nią znakomite chwile. Zatem wejdźcie do Departamentu 19 i przeżyjcie pełną grozy, napięcia, strachu, emocji, miłości, przyjaźni i oddania przygodę wraz z głównym bohaterem!

Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu:

 

Etykiety

Pokaż więcej

Reading is dreaming with open eyes...

Reading is dreaming with open eyes...

A book is a dream that you hold in your hands...

A book is a dream that you hold in your hands...

Do what you love!

Do what you love!