"Magia domowa" - S. Cunningham, D. Harrington oraz "Magija Niska" - Lon Milo DuQuette


Każdy pewnie kiedyś słyszał chociażby o jednym przesądzie, w który wierzyły jeszcze nawet starsze pokolenia. Co za tym idzie, na pewno słyszał też o różnych rzeczach, które były uważane za zapewniające ochronę – czosnek czy sól, a jeśli się komuś poszczęściło to może usłyszał także skład tajemniczej mieszanki ziołowej. Przesądy przesądami, ale coś musi być w tym, że ludzie od dawien dawna wykorzystywali to, co mogli, aby się chronić, prawda? 

Chcielibyście, aby Wasze miejsce zamieszkania było zawsze strzeżone, czyste i pełne pozytywnej energii? Kto by nie chciał! Ale przecież te wszystkie skomplikowane rytuały, zaklęcia, atrybuty… kto by się do tego nadawał. Trzeba znaleźć sporo czasu, wszystko dobrze zaplanować, zdobyć narzędzia… Cóż, nie ma to jak dobra wymówka, prawda? To teraz Wam coś powiem – jeżeli macie takie podejście to kiepsko widzę Waszą pozytywną energię, ale może książka „Magia domowa” zmieni Wasze nastawienie.

Nie jest to kolejna książka tylko dla czarownic i czarowników. To magiczna książka dla każdego, ponieważ wcale nie ma tutaj skomplikowanych rytuałów czy innych tego typu rzeczy. Autorzy umieścili w niej po prostu bardzo przydatne i praktyczne wskazówki, które w życie może wdrożyć każdy człowiek. Przecież powieszenie czosnku w kuchni, czy wymówienie jednego prostego zdania podczas zamiatania nie wymaga żadnej filozofii. Jednego autora – Scott’a Cunninghama – znam z jego kilku publikacji, dlatego wiedziałam, że książka okaże się naprawdę na temat i nie będę nią zawiedziona. 

Jakie porady znajdziemy w tej pozycji? Prościej będzie zapytać – jakich nie znajdziemy? Informacji jest naprawdę mnóstwo! Żadnego zbędnego owijania w bawełnę, żadnych zbędnych zdań czy słów – czysta wiedza, wskazówki i porady. Na temat? Na wszystkie tematy, które wiążą się z domem – wyposażenie, sypialnia, kuchnia, łazienka, ogród, ochrona, sprzątanie… nie sądzę, żebyście znaleźli tutaj jakieś braki. I jestem przekonana, że wszystko będzie dla Was jasne i klarowne, ponieważ taki jest właśnie styl autorów – prosty w odbiorze. 

Na pewno nie jest to książka, którą przeczytacie i odłożycie na półkę. Ona będzie Wam towarzyszyć stale, ponieważ ciężko za pierwszym razem przyswoić całą wiedzę. Z przyjemnością stwierdzam, że ta książka będzie taką małą domową biblią, do której będę sięgać bardzo często, aby zacząć wdrażać pewne zmiany w mieszkaniu. Dowiedziałam się naprawdę sporo nowych rzeczy, mimo że myślałam, iż jestem w tym temacie na poziomie zaawansowanym, ale jest to przynajmniej kolejny powód mojej radości płynący z przeczytania tej książki. Polecam serdecznie wszystkim, nie tylko ludziom zainteresowanym magią. Ta książka może uczynić wiele dobrego!

********



„To wszystko jest w Twojej głowie…
Po prostu nie wiesz, jak dużą masz głowę.”

Lon Milo DuQuette jest amerykańskim okultystą i twórcą wielu książek na temat magiji. Przez lata swojej pracy jako mag zyskał szacunek i uznanie wielu ludzi. Aż sama się sobie dziwię, że do tej pory nie czytałam żadnej jego książki, gdyż porusza on tematykę, którą uwielbiam. Jego nazwisko obiło mi się już kiedyś o uszy, ale wiele nazwisk się tak obija. W końcu jednak dane mi było zapoznać się z jego twórczością. 

Wiele osób zapewne uważa, że w tematyce magiji czy okultyzmu można pisać jedynie schematyczne poradniki  czy podręczniki. Siedzę już w tych tematach od paru lat, więc wiem, że nie są to jedyne sposoby przekazania wiedzy czytelnikowi. „Magija niska” to wspomnienia autora o jego poczynaniach na płaszczyźnie okultyzmu. Poznajemy w pewnym stopniu życiorys magiczny autora, gdyż nie skupia się on tutaj na rzeczach codziennych, tylko właśnie na tych, które miały związek z wiedzą tajemną. Przedstawia nam sposób, w jaki kształtował się jego światopogląd oraz w jaki sposób zdobywał wiedzę i ją praktykował.

Opowieści jest całkiem sporo i każda dotyczy czegoś innego. Znajdziemy tutaj informacje o projekcjach astralnych, prawie przyciągania, Tarocie, talizmanach, inwokacjach czy egzorcyzmach. Jedne historie z pewnością będą bardziej ciekawe, inne nieco mniej, ale każda z nich posiada w sobie jakąś rzecz, która nas wciągnie. Mnie bardzo spodobała się historia ściągania klątwy za pomocą dzieła jednego z moich ulubionych pisarzy – Williama Shakespeare’a, podobnie jak opowieść o egzorcyzmie przeprowadzonym przez autora. 

Sięgając po tę książkę należy mieć jednak pewne pojęcie o okultyzmie i magii, ponieważ autor nie rozwodzi się nad tłumaczeniem wszystkiego od podstaw. Może i całkiem słusznie, gdyż na rynku jest naprawdę mnóstwo książek z owych tematów, a zamiarem pana DuQuette wcale nie było stworzenie jednego wielkiego poradnika. W każdym bądź razie pojawiają się tutaj pewne elementy, które dla osoby początkującej będą niezrozumiałe, dlatego pewien stopień wiedzy trzeba mieć moim zdaniem. Książka jest napisana znakomitym językiem, który sprawia, że opowieści są płynne i niesamowicie przyjemne w odbiorze. Mimo tego, że zazwyczaj nie przepadam za pozycjami, w których autorzy skupiają się na sobie, ta jakoś przypadła mi do gustu i naprawdę mi się spodobała. 

Myślę, że nikt nie powinien być rozczarowany sięgając po tę książkę, ponieważ w opisie znajduje się informacja, czego możemy się po niej spodziewać. Nikt nam nie obiecywał gotowych przepisów na zaklęcia czy rytuały. Książka to przede wszystkim teoria(i to nie krok po kroku, co należy robić, tylko streszczenie tego, co spotkało autora), a nie praktyka, chociaż uważny czytelnik z pewnością wyłapie parę cennych wskazówek. Muszę także wspomnieć o przepięknej oprawie graficznej! Cudowna okładka, która po prostu promienieje magią, a i wnętrze jest również przyjemne dla oka dzięki ozdobnikom na początku każdego rozdziału – niby nic, a cieszy oko. 

Może i trochę żałuję, że nie był to wybitny poradnik magiczny, ale z drugiej strony jestem zadowolona z tego, co otrzymałam. W końcu książek o magii jest mnóstwo, a tym razem miałam okazję zapoznać się z jednym z wybitniejszych magów naszych czasów, co mnie bardzo cieszy. Lubię poznawać nowe osobistości z tej dziedziny wiedzy, ponieważ kto wie, może znajdę swojego kolejnego mentora? Pewne wskazówki wyłapałam, autor wzbudził moje zainteresowanie w kilku kwestiach, na temat których zapewne będę chciała się teraz dowiedzieć więcej – jednym słowem rozbudził moją ciekawość jeśli chodzi o niektóre aspekty magiji. Osobiście polecam, bo myślę, że warto się z tą książką zapoznać, chociaż jeżeli ktoś szuka podręcznika, to powinien mieć na uwadze, że ta pozycja nim nie jest. 



Za możliwość przeczytania obu książek serdecznie dziękuję:



Etykiety

Pokaż więcej

Reading is dreaming with open eyes...

Reading is dreaming with open eyes...

A book is a dream that you hold in your hands...

A book is a dream that you hold in your hands...

Do what you love!

Do what you love!