"Lewa Ręka Boga" - Paul Hoffman


Czasami każdemu z nas zdarzy się popełnić jakiś błąd. Każdy człowiek ma prawo zbłądzić, a nawet zgrzeszyć, o ile oczywiście zna pojęcie grzechu i posiada swoją własną definicję tego słowa. Wiele rzeczy jest nie na miejscu, ale są też takie, które są po prostu niewybaczalne. Gdy czasami zdarzy nam się powiedzieć drobne kłamstewko albo zjeść jednego cukierka za dużo, to nikomu nie dzieje się krzywda. Ale kiedy popełnimy znacznie większy błąd, może to już mieć skutki katastrofalne.

Thomas Cale odkąd był małym chłopcem mieszkał w Sankturaium Zakonu Odkupicieli. Nie było tam jednak miejsca na miłość, przyjaźń czy litość. Młodzi chłopcy byli tam szkoleni do walki, od małego są im wpajane pewne wartości, a gdy ktoś się okazuje nieodpowiedni do wyznaczonej roli, słuch o nim ginie. Thomas jest wyjątkowo utalentowany, ale jego dzieciństwo miało znaczny wpływ na to, kim się stał i jaki jest teraz. W chwili słabości popełnia okrutny czyn – zabija jednego z odkupicieli. Nie mając innego wyjścia, Cale ucieka wraz z dwójką przyjaciół z Sanktuarium. Przed nim wiele przygód, ale nie wszystkie okażą się dobre i przyjemne.

Sięgnęłam po tę książkę głównie ze względu na tytuł. Muszę przyznać, że ciekawi mnie motyw Anioła Śmierci, więc jak tylko przeczytałam „Lewa ręka Boga”, pomyślałam, że ten tytuł musi trafić w moje ręce. Poza tym okładka przyciąga wzrok i jak się okazało idealnie pasuje do klimatu i tematyki książki. Posiada w sobie pewien mrok i jest owiana tajemnicą, podobnie jak ta powieść.

Książka ta teoretycznie posiada jeden wątek główny – mianowicie życie Cale i to, jak staje się Aniołem Śmierci. Jednakże jest to pierwsza część trylogii, więc wprowadza nas ona w nowy świat, poznajemy nie tylko samego Thomasa, ale także wielu innych bohaterów, którzy mu towarzyszą, a także przygotowujemy się na to, co wydarzy się dalej. Tak więc wątek główny jest wymieszany z wieloma innymi, pobocznymi, jednakże łącznie stanowią znakomitą całość. Niektóre odwracają naszą uwagę od okrutnego świata powieści i dają nam nadzieję, że jednak wartości takie jak miłość czy przyjaźń są jeszcze coś warte. Poza tym każdy dzięki temu może znaleźć tu coś dla siebie nie popadając w znużenie.

Akcja w sumie biegnie raz szybciej, raz wolniej, dając nam po prostu chwile wytchnienia. Napięcie rośnie w kilku miejscach, pojawia się wtedy także wiele emocji. Wszelkie opisy są doskonałe, świetnie przedstawiają to, co autor chciał nam pokazać i przekazać. Momentami bywają brutalne, czasem przerażające, ale ta książka taka po prostu już jest. W tym tkwi jej urok. Nie jest to ckliwa opowiastka o ucieczce, przeznaczeniu czy miłości, chociaż każdy z tych elementów tu występuje. Jest to głęboka i dojrzała powieść, która potrafi nas niezmiernie poruszyć. Nawet język powieści jest poważniejszy i lepiej dopracowany.

Ogromnym plusem są zdecydowanie bohaterowie. Autor stworzył bardzo szeroką i różnobarwną gamę bohaterów, każdy z nich jest na swój sposób inny, ciekawy i interesujący. Thomas jest zdolny do niesamowitego okrucieństwa, nie okazuje litości, ale potrafi być też troskliwy. Można się od niego nauczyć sprytu, rozsądku i dedukcji. Jest to postać owiana tajemnicą, co zostało naprawdę bardzo dobrze przedstawione. Chciałabym zwrócić jeszcze uwagę na jednego bohatera, a mianowicie IdrysPukke’go. Od niego także możemy przyswoić wiele przydatnych nauk, jego wypowiedzi dają sporo do myślenia. Niby proste, znane i zwyczajne, a jednak niosą ze sobą głębokie przesłanie. Pozostali bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani i wielu z nich można polubić.

Na pewno nie jest to książka na jeden wieczór, którą można szybko przelecieć wzrokiem. To jest powieść, którą trzeba zrozumieć i po prostu wejść w jej świat. Nie można sobie pozwolić na chwilę nieuwagi, ponieważ możemy się pogubić w sytuacji, a nie jest to tego warte. Książka ta jest bowiem naprawdę ciekawa i bardzo wartościowa moim zdaniem. Niesie ze sobą wiele przekazów i nauk, niekoniecznie ukrytych między wierszami. Potrafi nas wciągnąć tak, że ciężko się oderwać, chociaż są także momenty, przez które ciężko przejść, ale dla całości można to przetrwać.

Polecam ją osobom, które mają ochotę na dojrzalszą książkę, która porusza trudniejszą tematykę i zmusza do refleksji. Nie jest ona skomplikowana czy ciężka, ale trzeba się po prostu skupić na czytaniu, a nie latać myślami gdzieś indziej. Z przyjemnością sięgnę po kolejną część przygód Thomasa i ponownie przeżyję je razem z nim.





__________________________________________________________________

Ludzie nie mam na nic czasu. Myślałam, że to pierwszy rok studiów będzie najcięższy i jak jego przeżyję to już przeżyję wszystko, a tu proszę. Dowalają nam tyle, że w głowie się nie mieści. Znaczy nie przeszkadza mi to szczególnie, bo naprawdę to kocham, uwielbiam i chcę robić w przyszłości. Jednak czasami po prostu brakuje chwili wytchnienia, ale muszę przyznać, że studia to chyba najlepszy okres w życiu. Świetni ludzie, świetny klimat, to, co się pośmieję to moje :D A śmiechu mamy cholernie dużo :D 
Muszę w końcu się zmobilizować i zrobić zakupy książkowe, chociaż jedyne, co teraz czytam to biochemie, fizjologie i inne takie....

Etykiety

Pokaż więcej

Reading is dreaming with open eyes...

Reading is dreaming with open eyes...

A book is a dream that you hold in your hands...

A book is a dream that you hold in your hands...

Do what you love!

Do what you love!