"Rozkosz nieujarzmiona" - Larissa Ione


Mówi się, że jeśli nie można kogoś pokonać, to trzeba się do niego przyłączyć. I podobno przyjaciół trzeba trzymać blisko, a wrogów jeszcze bliżej. Tylko czy to aby na pewno dobre rozwiązania? Są ryzykowne, to prawda. Ale czasami tylko one pomagają nam odkryć prawdę o świecie i sobie samym. Pomagają nam przejrzeć na oczy i zobaczyć, że wiele rzeczy, w które do tej pory wierzyliśmy, było kłamstwami. Kto by pomyślał, że wrogowie mogą być tacy przydatni, prawda?

Tayla jest zabójczynią demonów. Nie rozgranicza ich na dobre czy złe, po prostu zabija każdego, który stanie jej na drodze. Do czasu, kiedy trafia do podziemnego szpitala dla demonów i tamtejszy lekarz –Eidolon - ratuje jej życie. Między tą dwójką od samego początku jest żądza, mimo że są zaprzysiężonymi wrogami. Jednak Tayla, aby udowodnić swoim zwierzchnikom, że jest nadal lojalna, musi zdradzić Eidolona, który ją uratował, a na dodatek ją pociąga. Natomiast Eidolon podczas badań odkrywa bardzo interesujące fakty dotyczące Tayli, które prawdopodobnie wywrócą jej świat do góry nogami.

Nie będę ukrywać, że lubię romanse paranormalne, a zwłaszcza te, które zostały skierowane dla starszych czytelniczek. „Rozkosz nieujarzmiona” zdecydowanie się do nich zalicza i uważam, że jest jedną z lepszych książek należących do tego gatunku. Przyciągnął mnie do niej nie tylko opis, ale i okładka, która okazała się wręcz idealnie dopasowana do treści książki! Cieszę się, że dane mi było ją przeczytać.

Zapewne większość z Was wie, że w romansie paranormalnym musimy mieć do czynienia z istotami paranormalnymi. W tym przypadku są to demony. I tutaj chciałabym zwrócić szczególną uwagę na to, jak świetnie zostały one przedstawione. Poznajemy ich hierarchię oraz klasyfikację, zasady, które rządzą ich światem, a także wszelkie możliwe upodobania i stosunki z ludźmi czy też innymi demonami. Motyw ten został naprawdę bardzo dobrze opracowany i wpleciony w powieść, ma to moim zdaniem ogromne znaczenie, bo w końcu ta seria ma dotyczyć tej rasy, więc musimy ją lepiej poznać. Autorka stworzyła świat demonów po swojemu, na nowo, dodała mu nieco życia i świeżości, a przy okazji zadbała o to, żebyśmy sami się w tym nie zagubili. Poza tym na samym początku znajduje się słowniczek, który wiele nam ułatwia. I fragment ze środka powieści, który już nas zachęca do czytania.

Sam tytuł – „Rozkosz nieujarzmiona” – zapewne każe Wam myśleć, że jest to nic więcej, niż zwykły romans paranormalny, w którym przeważają sceny miłosnych uniesień. Ja początkowo też tak myślałam, ale tak nie jest. Sceny erotyczne faktycznie są tutaj obecne, ale nie zdominowały one całości książki, raczej stanowią jej dopełnienie. Ku miłemu zaskoczeniu nie są opisane w sposób ordynarny, ale w sposób seksowny, namiętny i gorący. Książka porusza wiele innych tematów – choćby walkę demonów z ludźmi czy handel organami. Znajdziemy tu także wiele tajemnic, które wciągną nas w powieść, ale nie otrzymamy od razu wszystkich odpowiedzi. Wszelkie sekrety wyjaśniają się stopniowo, ale nie wszystkie zostały rozwiązane, co każe mi sądzić, że nastąpi to w dalszych częściach. Czy książka jest przewidywalna? Cóż, pewne rzeczy można przewidzieć na podstawie opisu, czy tytułu serii, ale znajdą się też takie, które nas zaskoczą.

Bohaterowie są na swój sposób niezwykli i porywający. Każdy z nich został ciekawie przedstawiony, chociaż oczywiście główny nacisk jest na Taylę i Eidolona. Tayla jest pewną siebie i odważną kobietą, której życie zmienia się o 180 stopni po poznaniu Eidolona. Mimo wszystko potrafi ona sobie z tym poradzić. Sam Eidolon jest zaborczy, momentami arogancki, ale przy tym wszystkim czarujący i opiekuńczy. Nie dziwię się, że tak się spodobał Tayli. Sama nie pogardziłabym takim demonem. Akcja toczy się umiarkowanym tempem, ale stale się coś dzieje. Na pewno nie ulegniemy nudzie czy znużeniu, wręcz przeciwnie. Książka potrafi nas niesamowicie pobudzić, wciągnąć i zaintrygować. Język jest momentami ostry, ale to dodaje tylko pikanterii i ostrości tej powieści, więc jest to dodatkowy atut.

Czy polecam? Jak najbardziej, zwłaszcza fankom romansów paranormalnych z nutką erotyzmu, napięcia i wartkiej akcji. Myślę, że właśnie im spodoba się ta książka najbardziej, a ja sama czekam już na drugi tom, ponieważ jestem bardzo ciekawa jak dalej potoczą się losy Tayli, mam nadzieję, że autorka zafunduje nam jeszcze większą dawkę napięcia, sekretów i poczucia humoru, które tutaj także występowało.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu:


Etykiety

Pokaż więcej

Reading is dreaming with open eyes...

Reading is dreaming with open eyes...

A book is a dream that you hold in your hands...

A book is a dream that you hold in your hands...

Do what you love!

Do what you love!