"Krwawy król" - Gail Z. Martin


Często nie zdajemy sobie sprawy z upływu czasu. A tak naprawdę leci on niesamowicie szybko, nawet nie zdążymy się obejrzeć, a kolejny rok za nami. Czy działa to na naszą korzyść czy nie, to już chyba zależy od nas samych. Dodatkowo nawet przez niecały rok tyle rzeczy może ulec zmianie… nasze życie może przekręcić się o 180 stopni, a my musimy sobie jakoś dać z tym radę. Gdy jest to zmiana na lepsze to nie ma problemu, jeżeli jednak jest odwrotnie… no to już kiepsko.

Tris Drayke, książę Margolanu, ma przed sobą ciężkie czasy. Musi całkowicie opanować umiejętności Przywoływacza Dusz, obronić przyjaciół, samego siebie, pokonać brata, Arontalę i objąć tron. Trochę sporo do zrobienia jak na jedną osobę, prawda? Na całe szczęście towarzyszą mu przyjaciele, którzy pomagają mu jak tylko mogą, a nawet są w stanie oddać za niego życie. Wojna wisi w powietrzu, Margolan jest pogrążony w mroku i chaosie, wszędzie panuje śmierć i niesamowite ubóstwo. Czas leci i leci, i działa na jego niekorzyść. Czy Tris będzie w stanie dać sobie z tym wszystkim radę?

„Krwawy Król” to kontynuacja „Przywoływacza dusz” autorstwa Gail Z. Martin’a. Ponieważ pierwsza część zdobyła moją sympatię, a zakończenie rozbudziło moją ciekawość, nie wahałam się żeby sięgnąć po tą część. Czy utrzymała ona poziom pierwszej? Z pewnością tak, chociaż jedna rzecz niestety mnie bardzo rozczarowała.

Odnośnie fabuły i bohaterów nie ciężko się domyślić, że nic się tu nie zmieniło. Muszę jednak zwrócić uwagę na to, jak pięknie jest przedstawiona przyjaźń i oddanie bohaterów względem siebie, nawet pomiędzy wierszami książki. Na pewno możemy się od nich uczyć honoru i oddania, odwagi, zapału, trzymania się naszego celu. Myślę, że to naprawdę ważne, gdy z powieści możemy wyciągnąć jakieś nauki, które na pewno nam się przydadzą w życiu. Tutaj na pewno nauczymy się tego, żeby nigdy się nie poddawać i dawać z siebie wszystko. Czasem nawet pojedynczy cytat daje nam sporo do myślenia.

Nie jest to książka humorystyczna ani radosna. Jest tu śmierć, głód, strach, upiory, spiski i intrygi. Wiele rzeczy jest opisane w taki sposób, że czasami naprawdę możemy sami poczuć przerażenie. Poza tym autor opisuje wszystko w taki sposób, że mimo tego, że czytamy, to ma się wrażenie, jakby się oglądało film. Bardzo realistycznymi obrazami, które zapamiętałam były głównie treningi Trisa, „ogród” Jareda oraz Dwory Dusz. Naprawdę niesamowite widoki, jeśli mogę to tak nazwać. Momentami czułam się lekko znużona, jednak nie jestem pewna czy to wina historii, czy może po prostu męczyła mnie czcionka, w końcu nie każda jest odpowiednia dla oczu. W każdym bądź razie, raz było spokojnie, a już za chwilę działo się tyle, że ciężko to wszystko opisać. Raz napięcie rosło, raz malało, a punkt kulminacyjny osiągnęło oczywiście na sam koniec. Co mnie rozczarowało? Ano właśnie to, co jest głównym tematem tej książki. Mianowicie walka z Jaredem i Arontalą. Nie będę zdradzać szczegółów, powiem tylko, że spodziewałam się czegoś innego i lepszego.

Jednakże myślę, że całość była bardzo przyjemną lekturą i mogę tą serię polecić tym, którzy lubią przeżywać przygody wraz z bohaterami i zatracić się w książkowym świecie.

___________________________________________________________________

Wzięło mnie na generalne porządki, jeeeny, ile mi się miejsca zrobiło jak powyrzucałam stare i niepotrzebne rzeczy. Dodatkowo zrobiłam sobie "Pudełko wspomnień", fajna sprawa :D
Wycieczka do Krakowa bardzo udana, mimo że na drugi dzień nadal bolały mnie nogi oO
Ogólnie mam ochotę zrobić coś twórczego, ale jeszcze nie wiem co.

Etykiety

Pokaż więcej

Reading is dreaming with open eyes...

Reading is dreaming with open eyes...

A book is a dream that you hold in your hands...

A book is a dream that you hold in your hands...

Do what you love!

Do what you love!