"Malując przyszłość" - Louise L. Hay i Lynn Lauber

Klik

„Raz na wozie, raz pod wozem” – to dość znane przysłowie. Czasami w przeciągu chwili możemy stracić wszystko to, co do tej pory mieliśmy. Nasze życie może zmienić się o 180 stopni i to nie zawsze jest zależne od nas. Jednak gdy cały świat zaczyna się walić, czy my sami mamy się poddać? Jasne, poddawajcie się, tak jest najłatwiej. Ale nikt nie mówił, że będzie łatwo. Nie wolno się poddawać, pamiętajcie o tym, nawet jakby nie wiem jak źle było.

Johnatan Langley jest znanym i szanowanym malarzem. A właściwie to był. Bo odkąd choroba pozbawiła go wzroku, Johnatan nie odnosi już sukcesów, nie udziela się towarzysko, nie maluje. Został samotnikiem, który nie wychodzi z domu, izoluje się od całego świata, przeklina, pali. Jednym słowem wszystko nie tak jak powinno być. Jednak jego 11-letnia sąsiadka Lupe stara się go zmienić. Wprowadza stopniowo radość do jego życia, zmienia malarza na lepsze. Jednak czy uda jej się to całkowicie?

Nawet nie wiem od czego zacząć jeśli chodzi o tą książkę. Po pierwsze, nie spodziewałam się, że to będzie swego rodzaju powieść, myślałam bardziej o poradniku. Było to jednak miłe zaskoczenie. Książka nie jest pokaźnych rozmiarów, ma powiem 120 stron. Ale wiecie co jest niesamowite? Że w tak małej, cienkiej i niepozornej książeczce mieści się tak wiele i jest ona tak bardzo znacząca!

Stopniowo widzimy zmiany jakie zachodzą w głównym bohaterze dzięki obecności Lupe. Z dnia na dzień Johnatan staje się lepszym człowiekiem, zaczyna wierzyć w to, że może być lepiej i wcale nie trzeba zamykać się na świat. Jego zmiana jest bardzo dobrze widoczna, nie da się jej nie zauważyć. Początkowo jest niesamowicie zrzędliwy, nie przepada za Lupe, która gra mu na nerwy, a z czasem nazywa ją swoją przyjaciółką. Trzeba przyznać, że Lupe jest niesamowitą postacią, jest niemal aniołem, który pomaga ludziom, niezależnie od wszystkiego. Jest pełna radości, miłości i bezinteresowności. Nic nie wytrąca jej z równowagi, a co najważniejsze – dziewczynka potrafi wybaczać. Jest naprawdę cudowną postacią, od której każdy powinien się uczyć. 

Trzeba przyznać, że ta książka uczy nas mnóstwa rzeczy: oddania, przyjaźni, miłości, wybaczania, pomagania innym, pozytywnego myślenia, wiary. Niesamowite, że w tak małej ilości tekstu to wszystko zostało zawarte. Dodatkowo jest to książka wzruszająca, wzbudza w nas niesamowite emocje. Nie ukrywam, że się popłakałam po skończeniu jej. Poza tym już samo czytanie sprawia, ze coś w nas pęka, po prostu czujemy, że do tej pory robiliśmy pewne rzeczy nie tak jak powinniśmy. Już przez samo przeczytanie tej książki zmienia się trochę nasze nastawienie.

Zakończenie jest nie tylko zaskakujące, ale także pełne nadziei. Udowadnia czytelnikowi, że wiara i zachowanie radości życia potrafią czynić cuda. Najlepszym przykładem na to jest właśnie Lupe, ale także Johnatan, który stał się zupełnie innym człowiekiem, dzięki obecności tej małej dziewczynki w swoim życiu. Myślę, że książka wielu ludziom pomoże odnaleźć to, czego w życiu szukają. Pozwoli im zobaczyć, jakimi ludźmi powinniśmy być niezależnie od wszystkiego. Polecam gorąco, ponieważ książka jest niesamowita.


Za książkę dziękuje wydanictwu:

Dodatkowo zapraszam tutaj >>klik<< na poznanie 'głębokiej prawdy' i innych cudów :)



Etykiety

Pokaż więcej

Reading is dreaming with open eyes...

Reading is dreaming with open eyes...

A book is a dream that you hold in your hands...

A book is a dream that you hold in your hands...

Do what you love!

Do what you love!