Początek

Dobra, po ciężkich zmaganiach dałam radę! Jestem z siebie dumna jak cholera, ale wszystko jeszcze in progress. Damy radę. Dziękuję Sihh ; * Ogólnie poza tym iż w końcu nastał błogi tydzień lenistwa, to zaliczyłam egzamin z PSE na 4 :D Życie jest po prostu przepiękne! Dobra.. tak w sumie to tutaj będzie wszystko i nic, a i tak mam wrażenie, że blogspot mnie nie lubi...
No ale zarzucę "recenzją" książki Claudii Gray "Wieczna noc"




Jak myślicie, co jest najlepszym sposobem na wyleczenie się z nieśmiałości i niepewności siebie? Robienie wszystkiego, aby upewnić się w tym, że jednak jesteśmy warci więcej niż nam się wydaje czy odkreślenie przeszłości jedną wielką krechą i rozpoczęcie wszystkiego od nowa? Niestety, nasze zdanie nie zawsze ma jakiekolwiek znaczenie. Często inni wiedzą lepiej, co jest dla nas dobre, a co nie i chcą na siłę nas do tego przekonać. A to nie zawsze kończy się dobrze.

Bianka wraz z rodzicami przenosi się do Akademii Wiecznej Nocy, ona jako nowa uczennica, oni jako nauczyciele. Jednak nie jest z tego powodu zachwycona, obawia się nowej szkoły, nowych znajomych… jest zagubiona i zamknięta w sobie. Toteż, gdy na jej drodze staje Lucas – chłopak, który również jest „nowy” – nic dziwnego, że Bianka widzi w nim potencjalnego kompana. Jednak dlaczego Lucas po ich pierwszym spotkaniu zachowuje się tak, jakby jej nie znał? Czemu chce ją trzymać na dystans? Bianka nie ma najmniejszego pojęcia. Jednak na szkolnym balu część prawdy wychodzi na jaw, i jakże ta prawda jest zaskakująca!

Powiem szczerze, że opis książki może być naprawdę mylący. Stop! Nie może, on jest mylący! Ale jakie potem miłe zaskoczenie witamy na naszej twarzy podczas czytania książki. I właśnie na to w pierwszej kolejności muszę zwrócić uwagę – nieprzewidywalność i zaskakujące zwroty akcji – to jest to, co cechuje tą książkę. Autorka świetnie wykreowała bohaterów, opisy w ten sposób, że naprawdę nie mamy pewności kto jest kim. W sumie można się domyślać, no ale mnie nie do końca się udało. Przyjemny język i narracja – ani jedno ani drugie nie męczy czytelnika ani nie rozwleka się tak jak to czasem bywa. Opisy wystarczające, wypowiedzi również – tak myślę, że idealnie wyważone, ani niczego nie brakuje, ani nie ma żadnego nadmiaru. Bohaterowie dość wyraźni, w sumie każdego można sobie całkiem nieźle wyobrazić, bo te najważniejsze cechy charakteru zostały pokazane. Chyba nie mam żadnego ulubionego, bo każdy miał jakieś cechy, które mi przypadły do gustu. Vic – rozśmieszał mnie, Balthazar – kochany i opiekuńczy, Lucas – buntownik, Raquel – przyjazna i sympatyczna. Główna bohaterka do mnie przemówiła bardziej w drugiej części. Żałuję tylko, że Akademia nie została przedstawiona odrobinkę lepiej, w sensie dokładniej.
Książka wciąga i to bardzo, ja nie mogłam jej odłożyć i po prostu ją połknęłam, nawet nie wiem, kiedy mi czas minął. W każdym bądź razie był to bardzo miło spędzony czas.
Brak szczęśliwego zakończenia nie jest tutaj minusem, myślę, że gdyby to zakończenie było sielankowe, to zepsułoby urok tej książki, a tak sprawia, że ma się ochotę od razu sięgnąć po kolejną część.

Książkę mogę z czystym sumieniem polecić, zwłaszcza osobom, które lubią zaskakujące zwroty akcji, ale nie tylko. Myślę, że książka jest dobra dla każdego, kto chce się oderwać od szarości dnia codziennego – nie ma nic lepszego niż przyjemna książeczka wieczorem.


No a teraz nie pozostaje mi nic innego jak dalej to ogarnąć i przy okazji męczyć Sihh ^^

Etykiety

Pokaż więcej

Reading is dreaming with open eyes...

Reading is dreaming with open eyes...

A book is a dream that you hold in your hands...

A book is a dream that you hold in your hands...

Do what you love!

Do what you love!